piątek, 27 maja 2011

Kojena biała dama i jej zamek/Another white lady and her castle


Ostatnio jestem tak zarzucona obowiązkami, że na pisanie bloga i czytanie Waszych postów w zasadzie nie starcza mi czasu, przy czym zauważam pewną prawidłowość – im bliżej do urlopu tym więcej rzeczy do zrobienia „na teraz”! Mam nadzieję, że niedługo się poprawię i zdążę przynajmniej przeczytać wszystko to, co mnie ominęło:)

Lately I have so many duties that I simply do not have time to post or read your blogs, unfortunately. I see some rule here – the closer are my holidays the more jobs have their deadlines! I hope that I would mend my way soon and re-visit all your blogs:)



Dziś chciałabym napisać o jeszcze jednym miejscu, które odwiedziliśmy w długi weekend – o zamku w Uniejowie. Od dawna marzyłam, żeby tam pojechać, ze względu na źródła termalne, w których można kąpać się przez cały rok.

I would like to write today about one more place which we visited during the long weekend – a castle in Uniejów. I dreamt to visit this place because there are hot springs, in which you can take a bath all year long.

 

Ze względu jednak na wyścig z czasem, żeby zdążyć przed nadciagającym ze wschodu deszczem, postanowiliśmy nie zażywać kąpieli, a tylko zwiedzić tutejszy zamek.

Unfortunately, because an eastern rain was chasing us, we decided that we would not take a bath and limit ourselves to visit the castle.



Zamek pochodzi z XII wieku, ponieważ jednak był wielokrotnie przebudowywany, stracił trochę z uroku pierwotnego stylu średniowiecznego. Obecnie mieści się tam hotel i restauracja.

The castle comes from XII century but it was rebuilt many times, so it lost a bit of its initial medieval character. Now a hotel and a restaurant is located inside.

 

Ciągle ma jednak swoje tajemnicze przejścia i zaułki, a przede wszystkim legendę o białej damie, żonie generała, któremu car podarował ten zamek na własność. Podobno Pani Generałowa Tull w deszczowe noce włóczy się po parku w poszukiwaniu zakopanego tu ogromnego skarbu, który ukrył jeden z biskupów – wcześniejszych właścicieli zamczyska.

Still the castle has its mysterious passages and lanes and especially it has also its own legend about a ghost – a white lady, wife of a general Tull to whom a tzar gave the castle. Its wife during rainy nights can be met in the castle’s gardens seeking for a buried treasure that was hidden here by one of the previous owners – a bishop who lived here.


Chciałabym dodać parę słów o poprzedniej białej damie – straszącej w zamku w Oprowie. Otóż tamta pani miała nieszczęście zakochać się w mnichu z pobliskiego klasztoru. Na schadzki chodzili podziemnym korytarzem łączącym zamek z klasztorem. Pewnego dnia ogromny głaz zasypał wyjście z korytarza. Od tej pory spod ziemi wydobywają się jęki przeklętej na wieki kochanki.

I would like to add a few words about the white lady from the previous post – a castle in Oporów. This lady was so unlucky to fell in love with a monk who lived in a nearby monastery. They were dating in a corridor underground connecting the castle with a monastery. Finally a huge stone buried the underground corridor. From this time you can hear moans of the unfortunate lover.



Dumą Uniejowa są piękne i egzotyczne ogrody przy zamku.
The pride of Uniejów are beautiful and exotic garden near the castle.


Widok na zamek od strony Warty.
View over the castle from the Warta river bank.


Będąc w Uniejowie można wpaść też na chwilę do Poddębic by zobaczyć piękny renesansowy pałac. Niestety prywatny inwestor zajął się remontem i nie jest on dostępny (pewnie od dawna) dla zwiedzających.

Being in Uniejów you can also visit for a while a beautiful Renaissance palace in Poddębice. Unfortunately it is undergoing some repairs now and its interiors are not available to visitors.


Miłego piątku i weekendu!
Have a nice Friday and weekend!

sobota, 14 maja 2011

Tajemnica pewnego zamku/A mistery of a certain castle


Tzw. długi weekend nie rozpieszczał nas pogodą i kiedy wreszcie wybraliśmy się na naszą pierwszą wyprawę w tym roku, skąpały nas strugi ulewnego deszczu. Warto jednak było ruszyć się z domu by zobaczyć najwspanialszą perełkę okolic, jaką ostatnimi czasy udało nam się zwiedzić. Zamek w Oporowe, bo o nim dziś mowa.

The first weekend of May didn’t pamper us with weather and when we finally went for our first trip this year, we were bathed in heavy rain. It was however worth this discomfort as we saw the most beautiful pearl of architecture that we managed to see lately. A castle in Oporów - about which I would like to write today.



Uchylamy zatem bramę z inicjałami arcybiskupa Władysława Oporowskiego, by być pierwszymi 'jego' gośćmi tamtego dnia na zamku…

We are opening the gate to the park with initials of archbishop of Oprów Wladislaw Oporowski, to be 'his' first guests on that day on the castle...



Jest to jeden z niewielu obiektów na ziemi polskiej tak doskonale zachowanych, a jednocześnie chyba mało znanych. Zamek broni przed ciekawskimi głęboka fosa, ale też podobno biała dama, która potrafi przepędzić niechcianych intruzów.

This is a uniquely well maintained object in Poland and at the same time not very well known. The castle is protected not only by a deep moat but also by a phantom of a white lady.



Zamek wybudowany został w XV wieku, oczywiście trochę kolejne pokolenia go zmieniały, ale w zasadniczym zrębie wydaje się nietknięty.

The castle was built in XV century, of course changed a bit by next generations, but grossly it remained unchanged.



Wnętrza zamku nie zawodzą. Często w takich obiektach wisi po prostu kilka wypłowiałych zdjeć i brona wyciągnięta z jakiejś podupadłej chałupy po wojnie. W Oprowie jest inaczej – wnętrza stylowe, jakby dopiero przed chwilą opuścili je właściciele.

The interiors of the castle do not disappoint. Often in such objects they show some old faded pictures and, let’s say, useless harrow found somewhere. Oporów is different – it looks like it was just abandoned by its owners.



Przy tym stoliczku w filmie Wajdy Telimena pisała list.
This desk was used in one of Wajda’s films.



Oryginalna zbroja-zmierzyłam się wzrostem – idealna jak na mnie:)
Knight’s armour – my size:)



Naczynie z kości słoniowej zdobione motywami mitologicznymi.
A vessel made of ivory.



Zwiedzając zamek nie sposób nie patrzeć na wspaniałe sufity – gdzieniegdzie gotyckie sklepienia gwieździste, w innych miejscach piękna modrzewiowa polichromia z XVII wieku.

The castle has amazing ceilings – some gothic star-shaped, some decorated with larch polychromy from XVII century.



Najbardziej podobał mi się ten kaflowy piec. Piec został podobno przywieziony przez Niemców do Łodzi w czasie wojny i do lat 50 – tych stał w jakiejś podrzędnej kantynie. Dobrze, że ktoś dopatrzył się jego niezaprzeczalnej urody.

I like most this tiled stove. It was transported to Polish Łódź by Germans during war and until 50’s it was put in a modest cantina. Good that somebody found this beauty.



Ciekawe, co serwowano na Oporowskim stole?:)
I wonder what they served on this table?:)


Karafka na wódkę – trzeba przyznać, że ładniejsza niż nasze współczesne butelki.
A decanter for vodka – I must admit that much prettier than modern bottles.



Zamku bronią też dwa lwy, zupełnie jak w moim ulubionym Lwowie:)
The castle is protected also by two lions, just like in my favorite Lvov:)



W strugach deszczu żegnaliśmy zamek w Oporowie.
We were leaving the castle in a downpour.


 

W Oporowie znajduje się też klasztor ojców Paulinów, którego przeorem w pewnym momencie był Augustyn Kordecki.

In Oporów there is also a monastery which is known in Polish history due to one of its abbots – Augustyn Kordecki.

 

Życzę miłego weekendu!
Have a nice weekend!

sobota, 7 maja 2011

Spacerkiem po Starówce prosto do Gruzji/Walking in the Old Town stright to Georgia


Nasz niespodziewany i kolejny ostatnimi czasy spacer po Starówce zawdzięczamy mechanikowi;-)

Our another unexpected walk in the Old Town we owe to a mechanic:)


Wydaje się to może dziwne, ale pokrótce streszczę tę historię. Otóż dokładnie w zeszłą sobotę upłynął termin remontu naszej łodzi, planowaliśmy więc zwodować ją właśnie w tzw. długi weekend, a ściślej w sobotę, gdyż, jak powszechnie wiadomo, był to jedyny w pełni słoneczny dzień tego weekendu. Jednak ku mojemu niepomiernemu zdziwieniu dowiedziałam się, że pisemne umowy muszą ustąpić przed prawem do wypoczynku…

It may sound strange so I briefly write the story. Exactly last Saturday the deadline for repair of our yacht lapsed, we planned to launch it on that day, as it was supposed to be a sole sunny day during that weekend. However to my greatest surprise I found out that mechanics have better things to do than reading contracts and first of all they have the right to relax…



W sumie jednak historia skończyła się dobrze, a dodatkowo odbyliśmy fajny spacer w tłumie turystów po Starówce.

Well, finally there was a happy end and we additionally had a wonderful walk in a crowd of tourist in the Old Town.



Wydaje mi sie, że warszawiacy rzadko spacerują po Starówce, uznając to miejsce jako strefę raczej turystyczną.

I suppose that the citizens of Warsaw rearly walk in the Old Town, considering this place as purely touristic.


Po części jest pewnie tak, gdyż Starówka, jak wszyscy wiemy, została odbudowana na początku lat 60-tych, potem jeszcze trwała odbudowa Zamku Królewskiego. W jakiś sposób zatem jest to miejsce nieprawdziwe, niestety.

Partly this happens because the Old Town was reconstructed after Second World War in the sixties, later on also the King’s Castle was rebuilt. One may say that this place is a little bit artificial, unfortunately.




Drugą przyczyną, jeśli nie mniej ważną, jest styl życia – stolica raczej wymusza pośpiech, wiele osób, które tu przebywa w ciągu tygodnia, rozjeżdża się na weekendy w rodzinne strony, trudno więc się dziwić, że nie ma tradycji, powiedzmy, rodzinnych spacerów czy obiadów w centrum miasta.

The second reason, I guess also very important, is life-style – the capital city always forces rush and many people who works here during weekdays leave the city and go to their towns or villages, so it is hard to be surprised that there is really no tradition of, let’s say, family walks or dinners in the center.



Według mnie Starówka zasługuje na wielki come back:)
In my opinion the Old Town deserves for a big come back!:)

Stare-nowe mury pokryła już wystarczająca patyna, by znów mogły zachwycać.
Old-new walls are already becalmed covered by patina.

Podoba mi się ta kamienica - właściwie widac tylko dach!
I like this mansion, actually you can see only its roof here! 


Wiele mieszkań jest na sprzedaż, ale nie sądzę, by był na nie duży popyt-niektóre afisze wiszą już naprawdę długo.

Many aparments are for sale but I do not think there is demand for them - some posters were placed there long time ago.

Niektóre kamienice są rówieśnikami tej, w której mieszkamy - większość budynków została zrekonstrowana w latah 1951-1953.

Some mansions are of the same age as ours, in which we live - most of the buildings were reconstructed in 1951 - 1953.


Na prawym brzegu Wisły rośnie stadion na Euro.
On the right bank of Vistula a stadium for Euro is growing.


Gotycki domek celny.
Gothic customs office.


Mój ulubiony zaułek.
My favourite lane.


Atrakcją nietypowego trójkątnego placu Kanonii jest spiżowy dzwon.
An attraction of a triangular square of Kanonia is a bronze bell.


Arkada Bramy Kościelnej z XVII wieku.
Arcade of Ecclesial Gate from XVII century.


Kościół Św. Marcina.
Church of Saint Martin.


I jego fasada poniżej.
And its fasade underneath.


Ukrytym celem spaceru była też niewątpliwie wizyta w gruzińskim przybytku gastronomicznym przy ulicy Piwnej. Miejsce przyuważyliśmy przy okazji ostatniej wizyty na Starówce i ze względu na moją całkowitą nieznajomość kuchni tego narodu, połączoną z uwielbieniem dla wody Borżomi, a także ze względu na sentyment Jacka po wizycie w Gruzji, zdecydowaliśmy się odwiedzić ten barek.

The hidden goal of this walk was a visit in a Georgian restaurant at Piwna Street. We noticed this place during our last visit in the Old Town and due to my lack of knowledge about cooking in this country combined with love to Borjomi mineral water and due to Jacek’s fondness after a trip to Georgia, we decided to visit this place.



Jacek rozmyśla na gruzińskim winem:-)
Jacek is meditating over the Georgian wine:-)


Na pierwsze danie wybraliśmy zupę o mało apetycznej nazwie „charczi” wraz z chlebem gruzińskim domowej roboty (bardziej chyba bułeczką). W sumie zupa była bardzo dobra, ostra, szkoda tylko, że zastosowano do niej ryż najpodlejszego gatunku, z rodzaju tych rozgotowujących się na bliżej nieokreślone kształty.

For the first plate we chose a sopu called „charzi” with home made Geaorgian bread (tasted rather like a roll). The soup was very good, spicy, pity that it was served with the worst and cheapest type of rise-kind of which gets always overcooked.



Gruzińskie pierożki z baraniną były bardzo smaczne, ale nie daliśmy się namówić na ich konsumpcję samymi rękami.

Georgian dumplings with lamb were really tasty, we didn’t however tried to eat them by the hand.


W środku miejsca dość mało, wystrój niewyszukany, na pewno bez zadęcia.
Its interiors are small and its decorations are not sophisticated.


Ciasto to była pomyłka! Niby 2 gatunki – orzechowy i czekoladowy, jednak smakowały w zasadzie tak samo – sztuczne do szpiku kości – jeśli kojarzycie coś co chyba nazywa się „dan cake” – takie „nadmuchiwane” ciasta marketowe w opakowaniach – tak właśnie to smakowało. Niestety przykry zgrzyt na sam koniec wizyty.

The cake was a mistake! They were supposed to have two kinds – chocolate and nuts, they tasted almost the same – artificial cakes from markets…Unfortunately rather not a nice accent at the end of our visit…



A niedługo relacja z naszego wyjazdu do zamków w okolicach Łodzi!
And soon a report about our visit in castles close to Łódź city!