sobota, 29 marca 2014

W krainie sztuki i słońca/In the world of art & sun



To był leniwy wrześniowy poranek na Eginie. Miałyśmy już za sobą zwiedzanie głównych atrakcji wyspy, kiedy moja siostra zakomunikowała, że koniecznie musimy jeszcze zobaczyć muzeum jakiegoś współczesnego rzeźbiarza i dom Kazantikosa (autora Greka Zorby).

It was a lazy September Morcing In Aegina. We had already visisted all main attractions on the island when my sister declared that we have to see a museum of a certain modern sculptor and a house of Kazantikos (author of 'Zorba the Greek').


Och, żeby mi się jeszcze chciało! W sumie wyprawa była niedaleka, na przedmieścia stolicy wyspy, jednym autobusem, który krążył w tą i z powrotem. Plus mnie zawsze może przekonać argument, że od samego leżenia na plaży człowiek robi się szerszy niż wyższy, więc ruszyłyśmy:)

Well, I didn’t feel like! But the trip was not long, to the suburbs of the capital of the island, with just one bus, which was going there and back. Besides making trips is good for your weight in comparsion to just spending time on the beach:) So we went.



Dom nie zachwycał, zwykła, opuszczona niewielka siedziba, gdyby nie wmurowana tablica, pewnie byśmy go przegapiły. 
The house was not amazing at all, just an abandoned little settlement and if it had not been a stone with description we would have probably just go by.


Ale i tak warto było się wybrać. Przyciągały wzrok klify pochylające się ku ciepłemu morzu, owocujące agawy. 
But the trip was worth making! I was enjoying the cliffs descending to the warm sea, fruiting agaves.
  

Jedliście je kiedyś? Całkiem przyjemny smak, choć najlepiej kupić w sklepie już pozbawione kolców!
Have you ever tried them? A very pleasant flavor but it’s better to buy them in a shop, deprived of thorns!



Kiedy już myślałam, że nigdy nie dojdziemy do muzeum i poprzestaniemy na zazdrosnym zaglądaniu na posesje szczęśliwcom mieszkającym w letnich domkach nad morzem, na horyzoncie zamajaczyła ta oto rzeźba.
When I began to think that we never reach the museum and we will have to be content with jealously peeping into the gardens of the lucky people living by the sea in their summer houses, we finally saw this sculpture.


Muzeum Christosa Capralosa było nasze!
Christos Capralos Museum was ours!


Nasze, bo w muzeum oczywiście nikogo nie było!
Ours, because there was, of course, nobody in the museum!


Nie to, żebym narzekała, ale znacie to uczucie, gdy sprzedawca za wami chodzi w sklepie lub w muzeum właśnie kustosz)i ciągle patrzy na ręce.

You probably know this feeling when you are alone in a shop and a salesman is following you all the time. Here it happened with the museum - keeper.


Czyżby sądzili, że planujemy wynieść dwumetrową drewnianą rzeźbę pod pachą?:)
Did he think that we were planning to take with us a 2-meter long wooden sculpture from the museum?:)


O wiele bardziej od drewnianych dziwolągów podobały mi się płaskorzeźby inspirowane sztuką starożytną.
I preferred much more bas-reliefs inspired with ancient art.


Ciekawe było też malarstwo, które jak dla mnie bardzo oddawało greckiego ducha.
The paintings were also interesting and revealing the Greek character.


Morze, biały kościółek, kąpiące się kobiety. Zauważyliście arbuz na tym górnym?
Sea, white monastery, swiming women. Have you noticed a watermelon above?


W sumie zawsze warto ruszyć z plaży i zobaczyć coś nowego.
It's always worth it to leave the beach and see someting new.


Udanego i ciepłego weekendu!
Have a good warm weekend!

sobota, 8 marca 2014

Mam już ponad 7 miesięcy!/I am 7 month old!



Cześć! Skończyłem już 7 miesięcy! I niech Was nie zwiedzie pierwsze zdjęcie, to te wielkie spodenki mnie tak poszerzają, jestem bowiem chudy jak patyczak i długi jak glizda:) Chyba będę miał 2 metry wzrostu, co jest prawdopodobne, patrząc na Mamę i Tatę:) Właśnie zacząłem uczyć się raczkować.
Wszystkim Paniom składam życzenia w ich Dniu!

Hello! I am 7 - month old! And don't be deceived by the first picture, I am very slim, these pants are so big! I am going to be 2 meters heigh probably, which is not suprizing if you take a look on my Mum and Dad. I have just started learning how to crawl.
Best wishes to all Ladies on Women's day!


Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!
Have a great weekend!

sobota, 1 marca 2014

Moja lista marzeń - miasta świata/My dream list - World cities


W Istambule czy jak kto woli Stambule byłam w szkole podstawowej, dawno dawno temu:) Zapamiętałam z niego głównie bazar z ogromnymi ilościami oliwek, przypraw i złota oraz meczet Agia Sofia. No i nawoływania muezinów o świcie. A że byłam dzieckiem komuny, to także sklepy z jeansami marmurkami i to, że dzieci były w nich częstowane prawdziwą coca colą! Dziś umieszczam to miasto na szczycie listy moich marzeń. Chciałabym tam pojechać jeszcze raz i po prostu pomieszkać tydzień-dwa, żeby znów wchłonąć jego atmosferę oraz, nie ukrywajmy, nasycić się smakami tureckiej kuchni. 

In Istanbul I was in my primary school so it was rather long time ago:) I remember mostly a bazaar with a lot of olives and spices and gold and Agia Sofia Mosque. And of course the muezzins calling for a prayer at dawn. And because it was a communist period in Poland and nothing in the shops I was also impressed with jeans shops and the fact that kids got there real coca cola! Today Istanbul is on the top of my list. I would like to go there once again and simply live there for a week or two to feel its atmosphere and to be honest, to eat their delicious food.


Mediolan - czysto hedonistyczne marzenie. Chcę tam kiedyś zrobić zakupy ciuchowe:) No i popatrzeć się dla odmiany na kobiety, które nie są ubrane w waciaki i wielkie okropne wełniane czapy przy plus 10 stopniach na dworze. Choć pewnie i tak zwiedzałabym wszystko po kolei. I żeby napić się najlepszego latte w Europie. 

Milano - a purly hedonistic dream. I want to do some shopping there:) And to look for a change at ladies who don't wear down parkas and terrible huge wool hats when it's plus 10 outside. But probably I would also see al the monuments. And I would dring the best latte in Europe.


Nowy Jork - oczywiście by podążyć śladami Carrie:) Poczuć pęd naprawdę wielkiego miasta. Powłóczyć się po chińskiej dzielnicy. Zjeść babeczkę z dużą ilością kremu. Zobaczyć Muzeum Sztuki Współczesnej.

New York - to follow Carrie's paths:) To feel the rush of truly big city. To walk around the Chinese Town. To eat a cupcake with a lot of topping. To see the famous MOMA.


Paryż - chciałabym wreszcie tam dotrzeć. Zobaczyć poza Luwrem (i jego Belfegorem;-) osławiony paryski szyk. Zjeść prawdziwą bagietkę, posiedzieć nad Sekwaną. Nie omieszkałabym też poobserwować życia na ulicy z kawiarnianego ogródka. Tylko ta nieznajomość francuskiego, hm...Trochę mnie to paraliżuje. 

Paris - I would like to finally go there. To see apart from the Louvre (and its ghost) the famous Parisian chic. To eat a real baguette, sit at the Seine's bank. I would also surely like to watch the world while sitting at a cafe. Well, I can't speak French and it paralyzes me a bit.


No i Moskwa. Byłam łącznie z miesiąc w Petersburgu, ale do stolicy nigdy nie dotarłam. Oprócz wszystkich zabytków od A do Z, marzy mi się zobaczyć współczesną Moskwę z jej wszystkimi kontrastami. W końcu w Moskwie toczy się akcja większości z moich ulubionych kryminałów:)

And finally Moscow. I have been to Petersburg for a month in total but I have never been in Moscow. I would like to see its all famous places from A to Z and to observe also the modern Moscow with its all contrasts. In Moscow almost all of my favorite crime novels are held:)

Powinnam tu pewnie dopisać jeszcze parę innych miast. Rio, Bangkok, Singapur. 
Jakie wielkie miasta chcielibyście odwiedzić?
I should probably add some other places. Rio, Bangkok, Singapore. 
Which of the big cities would you like to visit?

* zdjęcia znalezione w sieci/pictures found in Internet