sobota, 27 sierpnia 2016

Z książką do Francji/With a book to France



Muszę się przyznać do niezbyt mądrej fascynacji książkami w stylu „Dlaczego Francuzki nie tyją”. Dlatego jak tylko pojawia się tego typu pozycja, natychmiast znajduje się na mojej liście do przeczytania. Ostatecznie można mieć gorsze nałogi:) Książka, którą chcę Wam dziś polecić, niezupełnie należy do tej kategorii, gdyż mamy do czynienia z przewodnikiem, a raczej ze zbiorem felietonów o Francji, ciekawych miejscach do obejrzenia, ale przede wszystkim też o francuskim stylu życia.

Choć w tym roku wędruję głównie palcem po mapie, po ciekawą pozycję turystyczną sięgam z tym większą chęcią. Macie ochotę na Francję? Posłuchajcie tego: „Gdy jesteśmy w Paryżu, mamy skłonność do przedawkowywania atrakcji – wciąż wykręcamy szyję, gonimy i potykamy się ze zmęczenia. Dziwne, że zmuszamy się do takiego wysiłku, bo to najprostszy sposób, żeby osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego. Aby zrozumieć Paryż i poczuć jego klimat, koniecznie trzeba zwolnić. Zapomnij o tym co sobie zaplanowałaś, usiądź i obserwuj”. Dobra rada, zwłaszcza dla mnie, z reguły zachłannie realizuję swój plan zwiedzania i zawsze brakuje mi czasu.

„100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić” autorstwa Marcia DeSanctis, znanej i docenianej dziennikarki amerykańskiej, to lektura obowiązkowa, jeśli ktoś wybiera się właśnie do Francji, niekoniecznie po raz pierwszy. Nie znajdziemy tu bowiem sztampowego opisu miast czy regionów, ale felietony o wyselekcjonowanych perełkach, które w całym kraju odnalazła bądź sama autorka, bądź zostały jej polecone. Wbrew tytułowi, uważam, że jest to książka, którą może z zainteresowaniem przeczytać także mężczyzna, choć niektóre rozdziały są wybitnie kobiece, np. gdzie w Paryżu iść na zakupy albo gdzie kupić dobrą bieliznę (choć może i panowie się tym zainteresują). Wiele rozdziałów poświęconych jest sztuce, życiu kulturalnemu. Dowiemy się i o koncertach organizowanych we francuskich kościołach i o obrazach, które warto w szczególności zobaczyć w danym muzeum. Wiele miejsca zajmują także ciekawie napisane życiorysy znanych Francuzów, począwszy od Joanny D’Arc. Na 100 felietonów zaledwie kilka pominęłam lub przejrzałam bardzo pobieżnie, gdyż akurat dany temat zupełnie był poza moimi zainteresowaniami (głównie z zakresu martyrologii i II Wojny Światowej). Widać, że DeSanctis jest prawdziwą frankofilką, piszącą z pasją i znawstwem tematu.

Moimi ulubionymi rozdziałami pozostają zaś na pewno te, które są związane z kulinarnym dziedzictwem Francji (niestety zaproponowane przez autorkę kursy kulinarne we Francji są dla mnie mało przystępne cenowo, ale przeczytać i pomarzyć zawsze można), a także ze sztuką życia – np. wiele Francuzek chodzi do pracy z kostiumem kąpielowym w torebce – panuje bowiem kult wody – począwszy od basenów (niekiedy dekadenckich, jak na barce na Sekwanie), poprzez łaźnie w stylu orientalnym, skończywszy na ultra nowoczesnym aquaspinningu, święcącym triumfy w stolicy.

Myślę, że do książki jeszcze nie raz wrócę, może kiedyś przeczytam ją w całości ponownie, gdy zrealizuję wreszcie swoje marzenie i wybiorę się do Paryża. Pozycja godna polecenia.


Today very briefly in English, as I am not sure where this book is available (I guess that via Internet everywhere). I am just sharing my view over '100 places in France each woman should visit' by Marcia DeSanctis. If you have a chance, just read it. It is very well written and interesting not only for women. It is obvious that the author loves France. She shares with us her discoveries and places that were recomanded to her. Althhough my younger son does not allow us to travel this year abroad, I read this book with pleasure, making plans for the future:)










piątek, 19 sierpnia 2016

(Podobno) najlepsze pączki w Warszawie w Kolonii Wawelberga/(Supposedly) the best donuts in Wasaw in Wawelberg Settlement



Jest takie miejsce na Woli, gdzie przed południem zawsze stoi kolejka. Może być ona większa lub mniejsza, ale zawsze jest. Jeśli jej tam nie ma, znaczy się, że nieczynne. Co tam sprzedają? Podobno jedne z najlepszych pączków w Warszawie, a na pewno jedne z obecnie najbardziej znanych i mocno wylansowanych w ciągu ostatnich kilku lat. Pracownia Cukiernicza Zagoździński przy Górczewskiej w Kolonii Wawelberga.
There is such a place in Wola district in Warsaw where there is always a queue standing. It may be shorter or loger but there is always. If there happen not to be a queue, it means that it is closed. What do they sell there? Donuts. Supposedly one of the best in Warsaw and for sure one of the best known and very trendy in the last couple of years. It is Zagozdziński Pastry Shop in Wawelberg Settlement at Górczewska Street.

Firma istnieje od 1925 roku, początkowo jednak znajdowała się w o wiele większym lokalu przy ul. Wolskiej, miała też różnorodny asortyment. Podobno sam Piłsudski zamawiał tu pączki. Obecnie do wyboru są tylko pączki - tradycyjne duże i małe na wagę, przy czym nadzienie pozostaje jednakowe.

The pastry shop was opened in 1925 but it was located in a bigger shop at Wolska Street. They selled a big selection of sweets. Nowadays you can choose between traditional bigger donuts and smaller ones with the same filling.



Punkt jest otwarty do ostatniego kupującego, zwykle do wczesnego popołudnia. Oprócz kolejki, jeśli jest otwarte, na zewnątrz stoi taki zdezelowany stołeczek.

It is opened until they sell out all donuts, usually until early afternnoon. If it is opened you can see also an old stool outside.

Pączki są naprawdę dobre, ale mnie do ich zakupu skutecznie zniechęca wieczna kolejka, co jeszcze mogę zrozumieć, ale tylko w Tłusty Czwartek. Swoje odstałam, ale tylko z poczucia blogowego obowiązku:)
The donuts are really good but I am disheartened with the queue, which I can understand but only from time to time. I bought the dontuts standing there like 15 minutes but only because I wanted to share it on the blog.


Jeden pączek kosztuje obecnie 2,20 zł i na taki luksus możemy sobie pozwolić. O kaloriach pisać nie będę:)
One donutscosts app. EUR 0.5 and this is an affordable luxury. I will not write about calories:)


Przy okazji, jak już tam zawitacie, przyjrzyjcie się koniecznie samej kamiennicy. Jest to tzw. Kolonia Wawelberga.
If you happen to be there, have a look at the settlement itslelf. It is so called Wawelberg Settlement.


Jak można przeczytać w Wikipedii: budynki powstały w latach 1898-1900 dzięki darowiźnie Hipolita i Ludwiki Wawelbergów z okazji 50-lecia istnienia Domu Bankowego Hipolit Wawelberg w Warszawie. Darowizna wynosiła 300 tys. rubli. Projektantem kompleksu był Edward Goldberg, a sama kolonia była jednym z pierwszych tanich osiedli robotniczych w Polsce.
As you can find in Wikipedia: the builings were construed in 1898 - 1900 due to the dontation of Hipolit and Ludwika Wawelberg, bankers. The architect was Edward Goldberg and the settlement was one of the first in Poland planned to be cheap housing for workers.


Dla mieszkańców innych miast może to nie być wielka gratka, ale zapewniam, że na wypalonej i zrównanej z ziemią Woli podczas Powstania Warszawskiego, to miejsce wyjątkowe, bo się zachowało mimo wojennej pożogi.
For foreigners it may be nothing special, but remember that this part of Warsaw was practically burned out during the Warsaw Uprising in 1944 by Germans. This place survived.



Kamienice przechodzą obecnie lifting, oby jednak zachowały swój klimat, gdyż Wola powoli staje się nowym Mordorem - rośnie nam biurowiec na biurowcu, czego przykładem jest chociażby Warsaw Spire (klik) no i niestety niezbyt piękne, pogrodzone płotami apartamentowce. Coraz rzadziej słychać wolski akcent, za to lubelskiego nie brakuje (bez urazy;-) Miejce traci więc swój specyficzny charaker, a raczej charakterek.
The buildings are under renovation now but I hope this place stays as it is as this district seems to be under a big expansion of developers now - you can have a look here for example (click). The original citizens are now in a minority.


Śmiało wejdźcie przez bramę, przez podwórka, to już nie te czasy, żeby coś się miało stać, przynajmniej w biały dzień:)
Do not be afraid to enter the yards, at least during the day:)


Wybieracie się na pączka z nami?:)
Are you planning to have a donut with us?:)

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Gdzie na obiad pod Warszawą nad wodą?/Where to have dinner nearby Warsaw by a pond



Kolejny post z cyklu "lato w mieście". Zdaję sobie sprawę, iż dzisiejsza propozycja spędzenia czasu pod Warszawą, może zainteresować bardziej Warszawiaków niż gości w naszym pięknym mieście, ale inspiracji podobno nigdy dość.
This is my second post about summer in the city. I realize that today's post about spending time nearby Warsaw may be more interesting for inhabitants of this beautiful city and not our wellcomed tourists, but they say it's never enough of good inspirations.



Chodzi o restaurację Łowisko w Piorunowie koło Błonia. Dystans akurat taki, że jak komuś się chce wyjść z domu i odpalić samochód, to na obiad w weekend jak znalazł.
It is a restaurant in Piorunowo, nearby Blonie (one of the small satellites of Warsaw) - at a distance that can be easily reached by a car which makes it perfect for a weekend dinner or lunch.



Co mnie urzekło w tym miejscu? Kuchnia nie jest zbyt równa. Łowisko to łowisko - nazwa zdaje się, że powinna zobowiązywać, niestety ryby, przynajmniej smażone, o czym za chwilę, nie do końca przypadły nam do gustu. Za to z czystym sumieniem mogę Wam polecić zupę rybną. Cen nie będę podawać, jeśli ktoś jej zainteresowany, z łatwością odnajdzie je na stronie restauracji.

What is so particular in this place? Unfortunatelly not fish although it should be perfect ('lowisko' means in Polish 'fishery'). Well, I can recomand fish soup.



Smażone ryby w Łowisku niestety, przynajmniej my mieliśmy takie wrażenie, składają się głównie z panierki. Za to obfitość i smakowitość sałatek i surówek oraz rozmiar porcji może niejako rekompensować ten minus.
Fried fish in Lowisko, at least we had such impression, is about a thick coating. But the abundance of salads and size of portions may recompence this minus.



Za to jakie okoliczności przyrody! Wjeżdżacie w kępę drzew, by Waszym oczom ukazał się drewniany budynek nad stawem, obok duży plac zabaw, więc macie z głowy większe pociechy na czas obiadu. Siedzicie albo w budynku, albo tuż nad samym stawem na drewnianym pomoście - my oczywiście wybraliśmy tą drugą wersję - z widokiem na wodę, gdzie można wykupić sobie prawo do łowienia ryb, a zatem osoby szczególnie chętne na świeżą rybkę, nie muszą zdawać się w tej materii na kucharza z Łowiska.

The big advanatge of this place is the naure. You drive into a kind of little forest and you spend time in a wooden building just by a pond. There is also a playgound nearby so if you want to get rid of older kids - it is a good option. You can sit or in the buiilding of by the pond - of course we chose the second option. You can also buy a right for fishing which is a good choice if you do not want to depend on the cook with respect to fthe reshness of the fish.




Interesujące dla mnie było to, że choć właśnie można z pomostu podziwiać m.in. teraz takie kwiaty, to znaczna część ludzi wybiera pobyt w budynku i miejsc nad wodą nie brakuje.
It was kind of interesting for me that despite the beatiful option to sit by the water, many poeple prefered just to stay in the building so there were always free tables by the pond.



Ok, starczy zdjęć z kwiatkami, wracamy do menu.
Ok, it's enough of flowers shots, let's come back to the menu.



Ale jeszcze trochę prywaty i zdjęcia z moimi chłopakami:)
But some more private issues and picrures of my boys:)



Ci z Was, którzy śledzą mój profil na Instagramie, najpewniej część z tych zdjęć znają, gdyż malowniczość tego zakątka skłoniła mnie do cykania zdjęć na lewo i na prawo.

Those of you who follow me on Instagram, know probably some of these pictures but this place is so colorful that I was taking pictures of practically everything.



Jak ktoś nie ma ochoty na rybę, zawsze może wpaść tu na pizzę z pieca.
If someone does not feel like eating fish, may always take a pizza from the owen.



Pizza poprawna, ciasto smaczne, mąż narzekał jednak na nadmierną ilość dodatków, ale wiadomo, że powód do narzekania zawsze się znajdzie:)
Pizza was ok, my husband said it had too many ingredients but of course there will always be a reason for complaining:)



Sami oceńcie, wg mnie wygląda całkiem apetycznie.
Decide yourself, for me it looks tasty.



Dla mnie najważniejsze było to, że po godzinnym obiedzie tam, czułam się, jakbym zaliczyła kilkudniowy wypoczynek na świeżym powietrzu.
For me the most important was that after an hour spent there I felt like I had a few days holiday.