wtorek, 4 lipca 2017

Gdzie zjeść na Milos - cz. I - Lydia Restaurant Milos/Where to eat on Milos - Lydia Restaurant Milos


Naszą przygodę z cykladzką wyspą Milos rozpocznę nietypowo, gdyż z przeglądu kulinarnego. Poprzedni post kulinarny o kuchni uzbeckiej cieszył się dużym powodzeniem, więc mam nieśmiałą nadzieję, że i ten nie pozostanie bez echa, a ja przybliżę Wam przy okazji kuchnię grecką, która nie składa się z samej sałatki greckiej;-) W tym celu zapraszam Was do Lydia Restaurant Milos w Adamas, przy plaży Papakinou. Prowadzi ją przemiła, uwaga, polska rodzina, która szlify kulinarne zdobywała przez dekadę u greckiego restauratora. To czuć w potrawach, które w większości oceniam bardzo wysoko. Smakują lepiej niż w wielu miejscach, w których jadłam w Grecji, przy czym czuje się, że jest to przepis oryginalny, niezmodyfikowany pod turystę. Poza tym są to potrawy, których w wielu tawernach zorientowanych na turystów nie znajdziecie, gdzie nie wychodzi się poza sztampę podstawowych dań z owoców morza, musaki i sałatki greckiej. Wiem, że zagląda tu trochę osób, które planują wyjazdy na różne greckie wyspy, więc jeśli będziecie na Milos, koniecznie nie omińcie tego przybytku.
Our adventure with Milos Island on Cyclades we shall start in utypical way from a culinary review. The last culinary post about Uzbek cooking was quite popular so I modestly hope that I will also give you some idea what the Greek cooking is about as this is not only about Greek salad:-) I would like to ivite you to Lydia Milos Restaurat in Adamas on Papakinou beach. The place  is ran by a very nice Polish family working in Greek restaurants for more than a decade. You can feel it in the dishes that I mostly rate as very good. They taste better than in many places I have eaten in Greece and you can feel that it is rather an original recipe than a modified one to satisfy taste of tourist. Besides they serve dishes that are far away from a sandard in tourist - oriented taverns that offer some basic seafood dishes, moussaka and Greek salad. I know that there are people planning their Greek holdiays, who drop on my site, so if you are going to be on Milos, better not to skip a visit in this place.


Zaczynamy od przeboju, który absolutnie musicie zamówić, jeśli będziecie na Milos, a nie gardzicie owocami morza. Boska sałatka z ośmiornicy marynowanej w occie, z kaparami i z pietruszką, idealnie doprawiona, ośmiornica miękka, niegumowata, doskonale ugotowana. P o e z j a! Jeśli wrócę na Milos, a mam nadzieję, że nastąpi to najpóźniej w przyszłym roku, to popędzę pierwszego dnia do Lidii zjeść właśnie tą sałatkę. Proszę, nigdy nie przestańcie jej podawać!
We are starting from a miracolous salad which you obligatory have to order, if you are on Milos and you like seafood. A divine octopus salad marinated in vinegar with capers and parsley. P o e t r y! If I happen to come back to Milos, which I hope will happen next year at the latest, I will run on the first day to Lydia to eat this particular salad. Please never stop having this in your menu!


Generalnie owoce morza w Lydia Restaurant Milos można brać w ciemno. Jedynie risotto z owocami morza oceniam umiarkowanie pozytywnie, ale dlatego, że preferuję mocno kremowe risotta włoskie o półpłynnej konsystencji, ze specjalnego rodzaju ryżu typu arborio. Powyżej grillowany kalmar. O matko, pisząc ten post robię się po prostu tragicznie głodna.
Generally you can try any seafood in Lydia Restaurant Milos. Only the seafood risotto in my opnion was average maybe because I prefer more creamy and smooth Italian type risotto made of special type of arborio rice. Above grilled calamari. OMG, writing this post I feel more and more hungry.


Jeśli wolicie mięso, to jadłam tu, bez kadzenia, najlepsze soutzukaki (mielone w sosie pomidorowym) w całym swoim życiu. Nie wiem jaki jest ich sekret, na pewno doskonały dobór przypraw, ale czemu rozpływały się w ustach, pozostanie tajemnicą kuchni.
If you prefer meat, I can say not exaggerating, that I have eating there, the most delicious soutzukaki (meatballs in tomato sauces) in my entire life. I do not know what was their secret, for sure excellent spicing but why they melted in the mouth, will remain their secret.


Kolejna obowiązkowa pozycja, tym razem dla wielbicieli ryb, grillowane sardynki. Świeże, idealne, pachnące obietnicą czystych rozkoszy kulinarnych rodem z Morza Egejskiego.
The next obligatory position for fish lovers are grilled sardines. Fresh, perfect, smelling with a promise of culinary bliss from Aeagan Sea.


Żeby pozostać uczciwym blogerem, sfotografowałam Wam też risotto średnich lotów, przynajmniej wygląda bardzo apetycznie:)
To remain an honest blogger I also made a photo for you of the above-mentioned risotto, at least it looks delicious:)


Ok, teraz parę słów o kawie. W Grecji latem nie sposób nie spróbować i nie zakochać się w tzw. frappe czyli mrożonej kawie. Próbowałam wielokrotnie frappe w sieciówkach kawowych w Polsce, ale zawsze smakowały ohydnie, a w najlepszym wypadku tak sobie. Mimo, że kawy zdecydowanie nie pijam często w Polsce, dzień wakacji w Grecji bez szklanki frappe, uważam za zmarnowany. I wiecie co? W Lydia Restaurant Milos piłam prawdopodobnie najlepsze frappe w Grecji! Było idealnie kremowe, nie wodniste, nie traciło nic na dolewce zimnej wody, która jest z reguły podawana w oddzielnej szklance do kawy w Grecji.
Nie wiem jak oni to robili, że podpadli mi tylko za risotto:)
Ok, now a few words about coffee. When you happen to be in Greece during summer, you cannot skip trying and falling in love with frappe which is an official name of ice coffee. I tried frappe many times in Polish cafe chains and it always tasted terrible or only so-so in the best case. I do not drink coffee that often in Poland but when I am in Greece a day without a glass of frappe is a day lost. And you know what? In Lydia Restaurant Milos I tried the best frappe in Greece. It was perfectly creamy, not at all wishy-washy, it was good also when you added some cold water which is obligatory served separately with each coffee in Greece.
I do not know how they made it that they only got in my bad books with their risotto:)


Jeśli chodzi o mięso, koniecznie spróbować także trzeba baranka w sosie cytrynowym, a przy tym mocno czosnkowym. Perfekcyjnie miękkie mięso.
If it comes to meat, you must try also lamb in lemon sauce with a lot of garlic .Perfectly soft meat.


Do takiego obiadu najlepiej smakuje mocno schłodzona żywiczna retsina. Po posiłku jeszcze koniecznie kawałek nasączonego syropem pysznego greckiego ciasta i na pewno już będziecie wiedzieć, dlaczego południowcy udają się na siestę:) Aż dziw, że po wyjeździe  nie przytyłam, chyba uratował mnie jedynie reżim codziennych ćwiczeń:)
The best drink to have with such a dinner is very cold retsina with its balmy strong flavour. Add some cake with syrup and you will know why someone invented siesta:) I am suprized that I am not fatter after the holidays, I think that only an every-day excercise routine saved my life:)


Które z dań tu przedstawionych najbardziej by odpowiadało Waszym gustom?
Which of the dishes here presented would satisfy your taste mostly?

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Odwiedzamy Hydrę-cz. II/Visiting Hydra - part II



W poprzednim poście o Hydrze (tu) strasznie narzekałam na hałas panujący na greckich wyspach w sezonie, spowodowany namolnym jeżdżeniem na okrągło na motorkach, dzień i noc, bez większego, przynajmniej w oczach postronnego obserwatora, celu.
In my last post about Idra (here) I was complaining about a constant noice on Greek Islands caused by use or rather by abuse of motorbikes on which people seem to drive whole days and nights, here and there without any rerasonable purpose.



Hydra jest inna, jest to piękna alternatywa dla znużonych hałasem, obowiązuje tu bowiem zakaz korzystania z 1) samochodów 2) motorów itp.
Idra is different, it is a beatiful alternative for those who are tired with noise as there is a ban to use: 1) cars 2) motrbikes etc.



O każdej porze dnia można więc zamknąć oczy i zasnąć:)
Any time you can close your eyes and fall asleep:)



Alternatywą dla transportu są osiołki i muły, którymi naprawdę przewozi się towar np. do sklepów. Nie jest za to praktykowane, jak na przykład na Rodos w Lindos, wożenie na osiołkach turystów, przynajmniej nic takiego nie widziałam.
The alternative for the transportation are donkeys and mules on which, for example, deliveries to shops are made. There is no such practice like on Rodos in Lindos, to carry tourists on donkeys, at least I had not seen it.



Port Hydra, stolica wyspy, jest do ogarnięcia maksymalnie w dwie - trzy godziny, włączając w to zwiedzanie twierdzy, katedry i kilku innych zabytków.
The Hydra Port, being the capital of the Island, is to be seen in 2 up to 3 hours, including visiting the castle, cathedra and some other monuments.



Wieża zegarowa, charakterystyczny punkt orientacyjny.
The clock tower, characteristic point in the port.



Imponujące wnętrze katedry.
Impressive interiors of the cathedral.



Jeśli chodzi o sam port, w zasadzie nie ma po co wyłączać kamery czy aparatu, jest to jedno z bardziej malowniczych miejsc, jakie widziałam na wyspach greckich. Za to absolutnie nie polecam jedzenia w porcie. Turystyczne "specjały" podgrzewane w mikrofali, wstyd i drożyzna. Niestety tak to jest z miejscami, które są nastawione na turystę maksymalnie jednodniowego, jeśli nie kilkugodzinnego, który już nigdy w to miejsce nie wróci.
If it comes to the port, better have your camera on all the time, it is one of the most picturesque places in the Greek Islands. However do not eat in the port restaurants, at least you are very hungry or wish to try 'specialities' for tourists from microwave, shame at high cost. This often happens wih places when tourists just come for a day or few hours and never come back.



Sami widzicie, że ogarnął mnie szał robienia zdjęć osiołkom:)
You can easly see that I got crazy about making photos of donkeys:)



Na samą wyspę łatwo dotrzeć z Pireusu, z portu mamy do wyboru szybsze wodoloty, katamarany lub wolniejsze promy, kilka opcji dziennie do wyboru. Hydra jest bardzo promowana turystycznie przez Ateny, uważana za jedną z ikon wysp greckich, która ściąga nawet celebrytów, może nie w tym stopniu co Mykons czy Sanorini, ale nie od parady na wyspie miał dom, zmarły rok temu, Leonard Cohen.
You can easly got to Idra from Pireus, there are such options as: quciker flying dolphins and flying cats and slower traditional ferries, several a day. Idra is promoted by Athens, created as one of the Greek icons, attracting even cebrities, maybe not on such a level as Mikons or Sanorini, but still, for example here had a house Leonard Cohen who died last year.


To jeszcze nie wszystkie atrakcje, które kryje Hydra, zapraszam na dalszą część relacji wkrótce.
These are no all attractions hidden on Idra, soon next part of the posts.

niedziela, 28 maja 2017

Testujemy kuchnię uzbecką - Manty - czy warto?/Testing Uzbek cooking - Manty - is it worth visiting?



Ostatnimi czasy mam tendencję do wybierania niespotykanych w tej części Europy smaków w restauracjach. Była kuchnia koreańska (post tu), teraz sięgamy w innym kierunku i jedziemy na wyprawę kulinarną do Uzbekistanu. Bez spojrzenia na mapę z pewnością zlokalizowanie tego państwa się nie obędzie;)
Lately I tend to choose restaurants that serve untypical food for this part of the World. I visited Korean bar (click here), this time a different direction - we are going for a culinary trip to Uzbeksitan. Without looking at the map saying where is it exactly may be hard:)



Udajemy się do lokalu "Manty. Pierogi na parze" przy ul. Elektoralnej w Warszawie.
We are going to 'Manty. Steamed dumplings'.



Wnętrze tego przybytku jest przestronne, wykorzystano różne gadżety z Uzbekistanu, jedne mniej kiczowate inne bardziej.
The interiors are spacious, they used different pieces from Uzbekistan, more or less kitschy.



Koniecznie zamówcie herbatę! Choć gatunek podawany nie jest szczególnie zachwycający, to podawany jest w imbryczku okrytym niesamowitym ocieplaczem, który mój syn postanowił wykorzystać jako nakrycie głowy, mam nadzieję, że przynajmniej od czasu do czasu te pokrowce są prane...
If you happen to be there, order tea! It has no particular flavour but it is served in a teapot covered with an amazing hood which my son decided to use as a hat. I can only hope they wash it from time to time...



Przegląd dań serwowanych zaczynam od przystawki z bakłażana, zapiekanej z serem i z pomidorami, reklamowanej jako super nowość. Niestety mnie kompletnie nie zauroczyła, nie była ani jakoś szczególnie przyprawiona, ani zaskakująca.
The review of the dishes served there we are begining with an appetizer made of eggplant, cheese and tomatoes. Unfortunatlly I am not exclamaiting at the appetizer, it was neither spiced nor surprizing.



Na szczęście wszystko następne było już na medal. Poniżej chlebek uzbecki, którym zajadali się namiętnie moi chłopcy, jako że są prawdziwymi miłośnikami glutenu w różnych wariacjach:) Chleb oprócz niesamowitego kształtu był w smaku czymś pomiędzy bułką i nietłustym racuchem. Dodam jeszcze, że chleb nazywa się lagman, jakby ktoś był zainteresowany.
Thanks God, all the rest was copesetic. My boys really loved it as they are lovers of eveything with gluten:) The bread had not only incredible shape but also a flavour somewhere between a roll and non greasy crumpet. The name of the bread is lagman, if interested.



Z menu Manty przetestowaliśmy dwie zupy, obie bardzo aromatyczne, gęste, zdecydowanie mięsne i przyprawione na ostro. Dla mnie bomba!
We tasted there two soups, all very aromatic, consistent, full of meat and spicy. Fantastic!


Wszystkie kraje byłego ZSRR mają w repertuarze pielmieni, malutkie pierożki mięsne z bardzo cienkim ciastem, Uzbekistan najwidoczniej nie jest wyjątkiem i pielmieni tu serwowane są doskonałe, zaryzykowałabym chyba stwierdzeniem, że są najlepszą potrawą jaką zamówiliśmy.
In all countries of the former Soviet Union little meat dumplings called 'pielmieni' are popular. Uzbekistan is not an exception with that respect. Pielmieni served here are perfect, I would even say that this was the best dish among all that we ordered.



Wreszcie tytułowe manty, bardzo cienkie pierożki, z nadzieniem mięsnym lub szpinakowym, w kształcie przypominające nieco ściągnięty u góry woreczek, też niczego sobie.
And finally manty dumplings, made of thin layer of cake, meat or spinach, looking like little sacks, very good.



Na dole mamy kolejną rewelację kuchni uzbeckiej, smażony pieróg, tu z nadzieniem mięsnym, o nazwie 'cziburiek', który jest tak naprawdę do zjedzenia wszędzie w byłych krajach ZSRR. Pamiętam, jak strasznie chciałam ich spróbować w Bachczysaraju, gdyż wg mojego ówczesnego przewodnika, miały być tam najlepsze cziburieki, ale miejsce okazało się nieczynne. Tak więc rozczarowanie, które można nadrobić teraz w Warszawie.
Underneath you can see another Uzbek special dish called 'tzhiburek'. To be honest you can eat this everywhere in the former Soviet Union countries. I was dissappointed when I could not try it in Bakhchysaray where there was supposed to be the best in the Ukraine. Unfortunatelly the place was closed. Now you can crumble this in Warsaw.



Czy któryś z uzbeckich przysmaków wpadł Wam w szczególności w oko? Czego byście spróbowali?
Did any of the Uzbek specialities fancy you? What would you like to try?

piątek, 5 maja 2017

Najlepsze w kwietniu 2017 (kobiecy kącik)/The best in April 2017 (women's corner)


Kwiecień trwał i trwał, nawet bym powiedziała, że się wlekł nieco, gdyż czekałam na prawdziwą wiosnę i jeszcze się nie doczekałam. Siedzę w ciemnawej kuchni, jest początek maja i leje jak z cebra, pozostaje mi praktykowanie hygge. Przechodzę więc do tematu, bo ulubieńców trochę mi się nazbierało i to z różnych dziedzin życia.
April was sooo long, I was waiting for real spring, now it is May and still cold and rainy, well, I can practice hygge only staying at home in the evenings when it is so dark and cold outsied. Ok, I am going to come back to the main subject as I have collected many favourites, regarding different life activities.


Rozliczne świąteczne jedzenie odłożyło się trochę w boczki, ale dla tego sernika warto było odpuścić sobie wszelkie restrykcje. Przepis stąd. Strony Moje wypieki rekomendować szczególnie pewnie nie ma potrzeby, ale kiedy robiłam ten sernik, była to zupełna nowość, bez recenzji praktycznie, zaryzykowałam i nie rozczarowałam się:)
Easter food was far from being dietetic but this cheesecake was worth abandoning all diet restrictions (recipe could be found here).

Powiem Wam, że lubię urządzać Wielkanoc, o wiele bardziej niż Boże Narodzenie, które jest znacząco bardziej wymagające, jeśli chodzi o ilość czasu i nakład pracy, który trzeba poświęcić na tradycyjne 12 potraw. Na Wielkanoc wysiejesz rzeżuchę, zrobisz barszcz, białą kiełbasę, jajka i 2 ciasta i można powiedzieć, że Święta kulinarnie się udały. Te będę na pewno wspominać ciepło. Olek pierwszy raz jadł żurek, ale musiałam z niego usunąć wszelką kiełbasę i jajka, generalnie można powiedzieć, że wypił samą wodę:)
I must admit, I prefer Easter preparations to Xmas. Xmas in Poland is much more challenging when it comes to cooking. Just for Christmas Eve we are preparing 12 traditional dishes. Easer is much easier, I just cook eggs, prepare 2 cakes, make a soup called 'white borsch', add sausages, eggs, make sure I have cress sprouts and this is more or less eveything. Olek tried for the first time our traditional borsch but he requested to remove all eggs and sausages so I can say he drank more like water:)

Jak zwykle nie zawiódł przepis na babkę drożdżową (przepis tu).
As always yeast bundt cake was perfect (recipe here).


Przechodzę teraz do lektur. Mam tylko jedną, a mianowicie "Czarne miasto" Akunina. Myślałam, że tego autora przeczytałam już wszystko, ale otóż nie. Rzecz dzieje się w Baku w przededniu pierwszej wojny światowej. Jak zwykle, mamy super bohatera w osobie Fandorina. Czy może on odwrócić bieg historii? Dowiecie się z powieści. Warto ją przeczytać nie tylko dla wartkiej i jak zwykle zaskakującej akcji, ale też dla naprawdę ciekawie opisanej atmosfery wschodniego miasta u szczytu boomu na ropę.
Now time for some culture. I have just one novel, it was 'The Black City' by the Russian author Akunin. I thought I had read everything by Akunin but it was a nice surprize. The novel is set in Baku, just before the First World War. As always, we may follow the adventures of a super hero Fandorin. Can he change the history? You will find out from the novel. It is worth reading not only due to the good and surprizing storytelling but also for its really interesting atmosphere of the Black City - Baku, just at the top of oil boom.


Zabijcie mnie, ale znów wracamy do kulinariów. Tym razem miejsce do polecenia - restauracja Manty w Warszawie przy Elektoralnej, wkrótce pełna recenzja na blogu.
Forgive me but again some food - this time a restaurant in Warsaw called Manty at
 Elektoralna Street - soon full review on the blog.


No i kosmetyki - tym razem niższa półka, ale powąchajcie ich tylko jak pachną! truskawki i kokos. Zapach utrzymuje się w łazience naprawdę długo. Używam zarówno jako płyn do kąpieli jak i żel pod prysznic.
And some cosmetics - this time cheap - but just smell them - coconut or strawberries! The smell in the bathroom stays long after the bath. I am using them as a bath cream and shower gel as well.


Na koniec zostawiłam zakupy herbaciane - niepozorne, marketowe, torebkowe herbaty g'tea! Nie jestem kawoszem, dla obudzenia się i w ciągu dnia w 90 przypadkach na 100 sięgnę po herbatę. Zwykle piję herbatę sypaną, ale czasem mam ochotę na takie fast tea z torebki. Nie mogę się jakoś przekonać do herbat tego typu wszędzie dostępnych, a zwłaszcza w żółtych torebkach pewnej bardzo znanej firmy:) Z G'tea! wypróbowałam golden ceylon i zieloną i uważam, że jak na swoją cenę są bardzo przyzwoitej jakości.
At the end - tea. I am not a real coffee drinker - 90 out of 100 times I will make myself a cup of tea to wake up or during the day. I usually drink leafs tea but sometimes I want to grab just such a 'fast tea'. I cannot usually stand the taste of what is sold in the markets, especially some yellow packed tea, which name you probably know:) This g'tea! is not bad, comparing price to quality. I tried out golden ceylon and green tea and both, in my opinion, are of a good quality.

Czy odkryliście coś godnego polecenia ostatnimi czasy? Z chęcią poczytam:)
Did you discover anything worth recommendation lately? I would love to find out your opinions.

czwartek, 20 kwietnia 2017

'Dziewczyna z daleka' czyli co można zrobić z zemsty i z poczucia winy/What man can do because of revenge and pricks of conscience


Z twórczością Pani Knedler spotkałam się już wcześniej, jednak ledwie przebrnęłam przez książkę jej autorstwa "Pan Darcy nie żyje", która miała być chyba hołdem dla tradycyjnej twórczości Agathy Christie. Kiedy więc zostałam wywołana do tablicy i poproszona o zrecenzowanie nowej powieści Magdaleny Knedler "Dziewczyna z daleka" miałam pewne obiekcje, zwłaszcza, że tematyka wydała mi się dość ciężka. Jednak nie żałuję, ze książkę przeczytałam, autorka bowiem poczyniła kolosalny postęp i "Dziewczynę z daleka" czyta się naprawdę dobrze, może dałabym tylko kilka minusików, o czym poniżej.

O czym w zasadzie jest ta powieść? Przede wszystkim mamy mniej chyba ciekawą narrację współczesną, która dzieje się w niewielkiej wsi, a dokładniej w zasadzie w jednym domu, zamieszkałym przez bardzo wiekową panią, która bardzo pragnie już odejść z tego świata, a nie może, gdyż wszelkie wyniki medyczne ma doskonałe. Do babci przyjeżdża wnuczka, niespokojna dusza, pisząca reportaże z miejsc objętych wojną, pozostająca w, jak to by się dziś powiedziało, związku otwartym z fotografem towarzyszącym jej w tych wojażach. W gospodarstwie pojawia się pijany Anglik, który powoduje, że zaczyna toczyć się akcja. Interwencja policyjna w sprawie Anglika powoduje też uzupełnienie narracji o przystojnego policjanta. Wnuczka oczywiście musi się zakochać i to nie w przystojnym policjancie, a w niezbyt udanym i mnie nieco irytującym Angliku, choć sprawa chyba pozostaje otwarta. Współczesna warstwa książki nie przemówiła do mnie, czytając ją odczuwałam narastającą irytację, wybory bohaterów były mało dla mnie zrozumiałe, nie potrafiłam dostosować się do obowiązującej narracji i wyjaśnień serwowanych nam przez autorkę.

Na szczęście jednak mamy też drugą warstwę powieści, opowieść sprzed lat, dotyczącą polskich Kresów Wschodnich, zaczynającą się przed wybuchem drugiej wojny światowej, a kończącą się sformowaniem armii Andersa. Historia osób ukazana na kartach książki jest tak okrutna, że, wierzcie mi, wolałabym nigdy nie dożyć czasów, w których ewentualnie miałaby się powtórzyć. Okrucieństwa Niemców wydawały mi się niewinne w postaci koszmaru okupacji sowieckiej, wywózek, gwałtów, rabunków czy wreszcie obozów pracy na Syberii. Wszystko to stanowi tło dla prywatnej historii bohaterki, którą chyba powinniśmy potępić, ja jednak do końca uważałam, że los potraktował ją wystarczająco okrutnie, byśmy mogli jej działania rozpatrywać w kategoriach dobra i zła. Co można bowiem powiedzieć obiektywnie o osobie, która swojego męża i kochankę wydała NKWD, skazując tym samym w zasadzie na śmierć? Generalnie możemy potępić, choć okazuje się, że są okoliczności mocno łagodzące - wiek, ślepa zraniona miłość, głupota młodości, zdrada, zemsta za wielką krzywdę. Wydaje mi się, że narrator bardziej faworyzował męża i kochankę, do których to osób nie zapałałam zbyt pozytywnymi emocjami, jednak ich los też okropnie osądził. To pokolenie odchodzące na kartach książki opowiedziało nam swoją tragiczną i wzruszającą historię. Przerażające jest czytanie jej teraz, gdy pokój na świecie, w tym także niestety u nas, wydaje się wisieć na włosku... I dla tej narracji sprzed lat właśnie warto sięgnąć po lekturę "Dziewczyny z daleka".

Ciekawa jestem czy sięgnęliście już po "Dziewczynę z daleka" i czy w ogóle interesuje Was taka tematyka powieści?


Today's post is in Polish mostly as this book is available in Polish only. It's about a history of Poland during German and Soviet occupation and about a cruelty of Second World War. I hope I will come back with a new bilingual post to you, guys, soon!

piątek, 14 kwietnia 2017

Życzenia Wielkanocne!/Easter wishes



Moi Drodzy, życzę Wam, żeby te Święta Wielkanocne upłynęły w spokoju, z piękną pogodą za oknami i w otoczeniu kochających Was ludzi! A ja znikam celem dalszych przygotowań.

My dear Friends, I wish you nice Easter Holiday, full of peace at heart and with people who love you!

poniedziałek, 27 marca 2017

Odwiedzamy Hydrę -cz. I/We are visiting Idra - part 1



Wiecie jaką miłością nieskrywaną darzę wyspy greckie, czego nie trudno się domyśleć, zaglądając na blog.Muszę jednak przyznać, że istnieje jedna niedogodność, która jest immanentnie związana z pobytem na nich, a mianowicie...wszechobecne motorki. O ile w dzień jest to okoliczność dla mnie obojętna, gdyż wiekowo od dawna nie łapię się na grupę 20plus, która chciałaby pojechać do Grecji, żeby turlać się na motorach przez cały dzień w lewo i w prawo, to nocą staje się to prawdziwym horrorem. Zwłaszcza, jeśli decydujesz się na nocleg w stolicy, co u mnie jest normą (to absolutnie nie szopoholizm, po prostu zawsze czegoś brakuje i codziennie trzeba coś kupić;-)

You know how much I love Greek Islands which is rather obvious if you visit my blog. I must admit however that there is one issue which makes me upset all the time and namely these are motorbikes that are present everywhere you move. And if this is indifferent for me during days as I am far from being 20 and rolling around or motorbike is not my vacation dream, during nights it becomes a real horror. Especially if you decide to stay in the capitals of islands, which is always my choice (it is not an addiction, it happens that everyday I need to buy something absolutely necessary;-)




Układasz się do snu, nawet gdy pora późna, już się mościsz w pościeli a tu zgrzyty z lewej, zgrzyty z prawej, słowem równie dobrze, możesz się położyć na torowisku na Marszałkowskiej i próbować zasnąć. I tak do 3-4 z rana, gdy jeszcze przeżyjesz powroty pijanych turystów na kwatery, 2-3 godziny przerwy i znów ten sam hałas, bo jak wiadomo, Grek nawet po kawę pojedzie motorem, by potem ją popijać na motorze, kręcąc się po przypadkowo (?) wybranych ulicach. Oczywiście, można zamknąć okno i włączyć klimę, ale jak się nie ma męża-terrorysty antyklimatyzacyjnego. Czyli błędne koło. Albo wysłuchujesz motorków albo gadaniny.

You are going to bed, even late at night, finally feeling comfortable and suddenly you hear this terrible whirr. You can as well try to fall asleep on the main road of your home town. And it lasts until 3-4 in the morning when you can hear the last drunk tourists coming back to their apartments, 2-3 hours break and again the same noice. Some Greeks also need to use motorbike to buy a coffee and than sipping it also on the motorbike. You can of course close the windows and turn on the air - conditioning but my husband is always against it.



Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż jest taka rajska wyspa, gdzie jest (hurra!) zakaz jazdy motorkami i samochodami (choć te są cudownie ciche, ujmując sprawę komparatystycznie) i jest nią Hydra.
Why I am writting about it? Because there is such a paradise Island where (hurrah!) there is a ban to use motorbikes and cars (but the last ones are so silent, looking at this in a comparative manner) and it is Idra.



Hydra jest wyspą archipelagu argosarońskiego, położoną relatywnie blisko Aten (wodolotem dotrzecie tutaj w półtorej godziny, lądem jest to ok. 150 km).
Idra is one of the Saronic Islands, located relatively close to Athens (you can reach it in 1,5 hour by a flying dolphin) and by car it is app. 150 km).



Hydra ma o wiele więcej zalet, niż brak motorków, mam nadzieję, że zdołam Wam je przybliżyć w kolejnych postach.
Idra has much more advenatges than just a lack of motorbikes, I hope I will manage to familiarize you with them in my next posts.



Na Hydrę dotarliśmy w 2015 roku, w ramach naszej wyprawy na Poros i spędziliśmy tam kilka godzin.
We were on Idra in 2015 on our trip to Poros and we spent there just few hours.



Wystarczyło to jednak, by zapoznać się ze stolicą wyspy, zachwycić się zarówno nią jak i przyrodą, jak też podjąć postanowienie, że na pewno tu kiedyś wrócimy na dłużej. Zresztą ja tam mam, że z reguły wracam na pełnowymiarowe wakacje na te wyspy, na których byłam tylko w formule krótkiej wycieczki, przy okazji pobytu na innej wyspie.
It was enough however to familiarize with the capital of the island, get fascinated with both the capital and the nature and decide that we would return there someday. It happens to me that I usually go for full time holidays to islands that I visited during short one-day trips from other islands.



Czy też tak macie, że motorki w krajach śródziemnomorskich Wam przeszkadzają czy uznajecie to za część lokalnego kolorytu? Do you feel the same about motorbikes in the Mediterranean countries or do you accept it as a part of local atmosphere?