"Niespłacone długi" Petros Markaris - ksiażka do wakacyjnej walizki/'Expiring Loans' by Petros Markaris - a book for hoildays suitcase

"Niespłacone długi" Petros Markaris - ksiażka do wakacyjnej walizki/'Expiring Loans' by Petros Markaris - a book for hoildays suitcase


Jeśli wybieracie się na tegoroczne wakacje na południe Europy, a najlepiej do Grecji lub jeśli po prostu lubicie czytać powieści kryminalne wydawane w seriach, a przejadły Wam się nieco skandynawskie kryminały, dziś mam do polecenia nowość wydawniczą Noir Sur Blanc autorstwa greckiego pisarza Petrosa Markarisa „Niespłacone długi” (podtytuł „Trylogia kryzysu”). 

Tym tomem powieści inicjowany jest cały cykl o inspektorze ateńskiej policji Kostasie Charitosie, znanym i lubianym nie tylko w Grecji. Trafiamy do upalnych i wiecznie zakorkowanych Aten, miasta które mi się akurat podoba, choć u niektórych wywołuje ono mieszane uczucia, to ja osobiście mogłabym w nim mieszkać – połączenie wielkiej metropolii, archeologii i morza – cóż może być bardziej kuszącego? Wracając jednak do książki, trafiamy z akcją powieści w szczyt greckiego kryzysu gospodarczego, wieczne manifestacje i cięcia wynagrodzeń są na porządku dziennym. Swoją drogą, pracuję już circa 20 lat i nigdy nie dostałam ani trzynastki, ani tym bardziej czternastki, w związku z czym nie do końca jestem w stanie zrozumieć opisane tło społeczne i zamieszanie, jakie powoduje odcięcie tej części zarobków. Z książki dowiadujemy się, że większość Greków żyje lub żyła z kredytów, w tym nie tylko nieruchomościowych, co i u nas jest normą, ale i typowo już zachciankowych typu kredyt wakacyjny. Na marginesie, u nas nie jest zapewne lepiej, tylko my jeszcze na tyle nie podpadliśmy. Książka nie porusza jednak faktycznych powodów greckiego kryzysu.

Na tym tle rozgrywa się akcja powieści - miastem zajętym oglądaniem mundialu, wstrząsa seria brutalnych przestępstw skierowanych przeciwko przedstawicielom szeroko rozumianego sektora bankowego. Kolejne odcięte głowy prowadzą inspektora Charitosa przez zakorkowane ulice Aten do rozwiązania zagadki. 

Śledzimy równolegle codzienne życie inspektora, który niezbyt już chyba kocha i poważa swoją żonę, problemy jego zięcia i córki, delektujemy się z nim kolejnymi croissantami, kawą oraz souvlaki. 

Czy jest to książka, którą obowiązkowo trzeba przeczytać? Chyba nie, ale do walizki na podróż można śmiało zabrać i doczytać do końca. Jako miłośniczce greckich klimatów zabrakło mi trochę opisów życia codziennego, poza trzeci raz już wymienianymi korkami w Atenach. W tej kategorii bez porównania wygrywa seria wydawnicza również Noir Sur Blanc o inspektorze policji Brunettim autorstwa Donny Leon, której akcja rozgrywa się w Wenecji, przy czym planuję o niej napisać kolejnym razem. Być może „Niespłacone długi” po prostu tak skupiają się na kryzysie i kwestiach finansowych, że zabrakło w niej już miejsca na inne aspekty życia, bardziej pociągające dla turysty, jako część śródziemnomorskiego dziedzictwa kulturowego. Zobaczymy, jak będą wyglądać kolejne części serii, na pewno dam im szansę.

Skusicie się na taką wakacyjną lekturę?

Petros Markaris
'Expiring Loans'


If you are planning your holidays in Greece or Mediterranean countries or you simply like crime novels but you are already bored with Scandinavian novels, today I would like to recommand you a book by a Greek author Petros Markaris under a title ‘Expiring Loans' (or similiar, the original title is ‘Lixiprothesma Dania’). This is a part of series about Athenian police inspector Kostats Charitos, known and liked not only in Greece. We are visiting hot and crowded Athens with huge traffic jams. A city which is sometimes hated by people, but I personally love it for its mixture of huge metropolis, archeology and sea and could live it one day. The plot takes place during the deepest economic crisis, unpaid bank loans and big strikes are paralysing Greece. I do not fully understand the whole issue about the wages cuts, I have been working for app. 20 years and never been paid with 13th or 14th remuneration so this is rather exotic to me. We find out from the book that most of Greeks had bank loans, not only for real estate but also for holdiays etc. From the book we will not find out about real reasons and begining of the Greek crisis. With this background we would find out how the city focused on watching Mundial is shocked with the series of brutal muredrs commited on bank sector representatives. 

At the same time we are following the every day life of the inspector’s family. We may notice that his wife is irksome and we may also follow his son’s in law and daugher’s problems. We eat together with the inspector another croissants and souvlaki.

Is it a ‘must read’ book? Suerly not, but I may recommand it to pack it to your suitcase. As a fan of Greece I was a bit dissapoitned that there was too little social background apart of the economy issues. Maybe because the author is so focused on crisis that he had no place to show any other apects of Greek lifestyle which seems to be more pleasent and appealing to the visitors, as a part of Mediterranean heritage. Anyway, we may find out more about the inspector in another books of this author.

Did you have a chance to read any of the books of this author? Did you like them?



Mandrakia - port z kolorowych snów z Milos/Mandrakia - port from colorful dreams from Milos

Mandrakia - port z kolorowych snów z Milos/Mandrakia - port from colorful dreams from Milos


Mandrakia - trzeci kolorowy port na Milos, poprzednie mogliście obejrzeć tutaj (Klima oraz Firopotamos). Trzeci w kolejności zwiedzania, ale na pewno nie pod względem swojej urody.

Mandrakia - third colorful port on Milos, two other you may see here (Klima and Firopotamos). Third seen by us but not from the perspective of its beauty.



Według mnie to najbardziej malownicze miasteczko z tych trzech, jeśli ktoś ma czas lub ochotę zobaczyć tylko jedno, to warto udać się właśnie tu. Spójrzcie na te kolorowe rysunki na podestach!

In my opinion this is the most picturesque village of those three, if you happen to have time or wish to see only one, you should visit this one. Have a look at these colorful drawings on the dais!



Mandrakia ma swoją tawernę Meduza, w której praktycznie zawsze zrobicie malownicze zdjęcia suszących się na słońcu ośmiornic. Czy może być bardziej grecki widoczek?

There is Medusa tavern in Mandrakia in which you may make picturesque photos of octpus drying in the sun. Can you imagine a more cliched Greek view?



W Meduzie wypiliśmy tylko kawę, więc nie mogę wiele napisać jak tam karmią, ale za to widok z tarasu na morze mamy gwarantowany.

In Medusa we had only coffee so I cannot say anuything about food, surely the view from the terrace is amazing.



Nie wiem co to za skały, być może piaskowiec. Piękna biel natury dodaje wiosce uroku.

I do not know what kind of rocks there are, maybe sandsone. Beatiful natural white adds charm to the village.



Spójrzcie na ten kolor wody i jej przejrzystość!
Have a look at the water color and its clearness!



Nie mogę się już doczekać wakacji:)
I cannot wait for holidays:)
Biblia diabła - Leszek Herman - recenzja/Devil's Bible by Leszek Herman - book review

Biblia diabła - Leszek Herman - recenzja/Devil's Bible by Leszek Herman - book review



Ostatnio raczej mam szczęście do wyboru ciekawych książek. Dobra passa nie trwa jednak wiecznie i trafiłam na pozycję, która wzbudziła moje mieszane uczucia. Napiszę więc szczerze o moich odczuciach, do Was oczywiście należy czy sięgniecie po tą pozycję czy nie.


Żeby nie słodzić, zaczynamy od tego, co mi osobiście się nie podobało. Powieść zbudowana jest na paraleli pomiędzy czasami polowań na czarownic" a współczesnością w zakresie ograniczania prawa do aborcji, "czarnych marszy" i tzw. ciemnogrodu, który nie popiera takich poglądów. Jest to dość namolne i mi osobiście przeszkadza. Główna bohaterka - dziennikarka lokalnej gazety - zostaje pobita podczas takiego zgromadzenia, w czym palce macza oczywiście ksiądz opiekujący się środowiskami prawicowymi. Inny ksiądz w powieści pije po nocach, nie mówiąc oczywiście o całej masie księży (nieważne jakiego dokładnie wyznania), kierujących kobiety na stosy i na tortury podczas inkwizycji. Dodatkowo oczywiście Kościół chroni przed pospólstwem tajemnice. W tym stanie rzeczy książka idealnie wpisuje się w tendencję zapoczątkowaną przez Dana Browna.

Szczerze, niezależnie od moich poglądów i wyznania, taka tematyka mocno już mi się przejadła.

Jeśli jednak to Wam nie przeszkadza, po powieść można śmiało sięgnąć. Jest dobrze napisana, opisy miejsc w okolicach Szczecina i samego Szczecina są bardzo kuszące i natchnęły mnie myślą, by kiedyś pojechać tam w celach turystycznych. Spójrzcie na ten ciekawy obraz wykorzystany na okładce, z przyjemnością przyjrzałabym mu się na żywo. Autor włożył na pewno wiele pracy w śledzenie źródeł historycznych i to też zasługuje na uznanie.
Wątek seryjnego mordercy jest naprawdę wciągający. Poszukiwanie skarbów już nie za koniecznie, w tym zakresie wolę klasykę swojego dzieciństwa "Pana Samochodzika":) Zakończenie powieści pozwala zresztą na domniemanie, że będzie kontynuacja. Dla mnie to dobra książka na tygodniowy pobyt na leżaku w przybytku typu all inclusive. Można ją spokojnie przerwać, pójść na kolację i wrócić do niej następnego dnia, a że liczy sobie ponad 500 stron, powinna nam raczej starczyć na siedem dni lenistwa. Potem śmiało możemy ją zostawić w biblioteczce hotelowej następnemu turyście w spadku.
PS. Dla zwolenników teorii spiskowych książka miała swoją premierę w Tygodniu Biblijnym obchodzonym w Kościele Katolickim, przypadek?:)


Napiszcie koniecznie, czy taka tematyka książek jest dla Was ciekawa i czy sięgnęlibyście po tą pozycję?



(zdjęcie z Internetu)


Today's review is about a book by Polish author Leszek Herman "Devil's Bible". It is mostly an adventure novel about looking for hidden treasures but it also has historical background connected with Inquisition. The author is presenting a view that there is a link between those awful times and a current women's situation. Another aspect of this book is of course, as it happens lately in a lot of such books begining from Dan Brown's ones, a Church hiding some secrets from the commonality. I have mixed motions about it. On one hand I like the good plot on the other I was tired with this religious and political subplots.


Do you like such books? Do you feel, that women are sitll discriminated nowdays? I do not mean like third World countries but democratic European countries?
Stolica wyspy Milos/Capital of Milos island

Stolica wyspy Milos/Capital of Milos island



Przerywam chwilowo cykl o Wyspach Greckich na wakacje. Nie będę oszukiwać, że jest on tak czasochłonny, że przez ostatnie dwa tygodnie nie mogłam sobie pozwolić na opracowanie tak długiego posta:)

I must stop for a while my posts about Greek Islands for holidays. I must admit that it is so time-consuming that I could not spend so much time last weeks to prepare it.



Zapraszam za to na bardzo leniwy spacer po stolicy Milos - Plaka.
I would like to invite you instead for a lazy walk in the capital of Milos called Plaka.



Miasto Chora znajduje się w głębi lądu, jest więc nietypową stolicą wyspiarską, która co do zasady jest zawsze lokalizacją portową.
Chora town is located in the interior, which is not very typical for Greek Islands, most of the capitals are located by the port.



Plaka znajduje się na wzgórzu i ceniona jest przede wszystkim z przepięknych zachodów słońca (kliknij tu).
Plaka is located on a hill and is known mostly from the beatiful sunsets (click here).



Zabytków tu wielu nie ma, wyjątkiem jest chyba piękny i trudny do odnalezienia kościółek katolicki (sami szukaliśmy go przez dwa dni, mimo drogowskazu).
There are not so many monuments here except of a beatiful and difficult to find catholic church (we were looking this place for 2 days, despite of the sign).




Kościół pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku i został ufundowany przez francuskiego wicekonsula, który zresztą jest tu pochowany.
The church comes from the first half of 19th century and was founded by a French vice consul who is actually burried here.



Wnętrze tchnie spokojem i chyba nie jest za często używane.
This place is so calm and probably not very often used.



W samym centrum Plaki znajduje się duży kościół greko-katolicki Mesa Panagia, wśród turystów popularny ze względu na świetny taras widokowy do podziwiania panoramy oraz zachodów słońca.
In the center of Plaka there is a big Greek-Catholic Church called Mesa Panagia. It's popular among the tourists as there is a wonderful terrace for admiring views and sunsets.



Będąc w Place, koniecznie wypróbujcie tutejszą cukiernię z wypiekami robionymi na miejscu. To jedyny taki przybytek, więc z identyfikacją go nie powinno być problemu.
Being in Plaka, try out the pastry shop with pastry made in place. This is the sole such place here so finding it should not make any problems.



Polecam to miejsce ze względu na bardzo świeże wypieki, w tym rodzaj szarlotki w cieście filo z dużą ilością cynamonu. Przyznam, że pierwszy raz jadłam takie ciasto właśnie na Milos.
I recomand this place due to freshness of the cakes and especially kind of an apple pie in filo pastry with plenty of cinnamon. I must admit that I have eaten such a pie first time on Milos.



Po słodkiej przerwie obowiązkowy jest spacer do twierdzy, wieńczącej szczyt, na którym zbudowano Plakę.
After a sweat break you need to take a walk up the hill to the fortress over the Plaka town.



Miejsce jest znów spokojne i leniwe, miejscowi zbierają tu prosto z krzaczków kapary.
The place is again calm and with lazy atmosphere, the locals pick up capers stright from the bushes.



My wspinamy się tu jednak głównie po to, by podziwiać kościół Panaghia Thalassistra, jeden z najczęściej fotografowanych obiektów na Milos.

We climb here to admire the church of Panaghia Thalassistra, one of the most often photographed objects on Milos.


Pochwalcie się koniecznie, gdzie wybieracie się na długi weekend?
Do you have any travel plans for the nearest future?
Która grecka wyspa na wakacje? cz. 2/Which Greek Island for holidays? - part 2

Która grecka wyspa na wakacje? cz. 2/Which Greek Island for holidays? - part 2





Zapraszam na drugą część posta o greckich wyspach, tym razem będzie o tych nieco mniej znanych.

Kos - młodsza siostra Rodos

Kierunek dość popularny ze względu na masową turystykę - lotnisko i rozwinięta sieć ośrodków pozwala na turystykę typu all inclusive. Po szczegóły, co warto zobaczyć na Kos, kliknij tutaj.

Plusy: Ładna stolica, choć dla mnie zawsze już pozostanie uboższą młodszą siostrą Rodos. Wody termalne, wykopaliska i możliwość trekkingu.

Minusy: Turystyka masowa - niektóre miejsca to typowe kołchozy turystyczne. Obecnie dużym minusem może być kwestia uchodźców. Zdarzały się doniesienia prasowe, że bywa nie za wesoło. Brak naprawdę ładnej plaży i czystego morza w stolicy. Jeżeli nie chcesz wynajmować leżaka pozostaje Ci dosłownie mały skraweczek plaży do zajęcia, co aż tak drastycznie nie wyglądało wg mnie na żadnej innej greckiej wyspie.

Kos - younger sister of Rodos

This is a popular destination due to the organized tourism - there is an aiport and lots of travel companies decide to send here tourist into well developed hotel infrastructure of all - inclusive character. To see what is worth seeing on Kos - click here.

Pluses: Beatiful capital but for me it will also be just a younger sister of Rodos. Thermal waters, archeological sites and possibility of trekking.

Minuses: Organized tourism - some places are typical all-inclusive villages. Nowdays also refugees may be problematic - there were newses that it happens to be dangerous.

There is no really beatiful beach in the capital and clean sea. If you do not want to hire a sun bed, you are left with real drastically small part of the beach which has not happened to me on other islands.



Lesbos - wyspa bezpańskich psów i uchodźców

Tak, tak, wiem, że to niesprawiedliwe i Lesbos posiada wiele wakacyjnych zalet, lecz obecnie są to dwie kwestie, które mogą być uciążliwe przy wakacyjnym wypoczynku. Przepraszam - nie jestem politycznie poprawna, ale to mój prywatny blog:)

Plusy: Lesbos jest wyspą nieturystyczną, rolniczą, bardzo żyzną i na pewno można tu spróbować jednych z najlepszych oliwek oraz pysznych sardynek z zatoki Kaloni. Na Lesbos wybrałam się głownie zobaczyć skamieniały las i mogę z czystym sumieniem napisać, że się na nim nie zawiodłam (post tutaj). Świetnym zaskoczeniem, o którym kompletnie nie wiedziałam, jest wspaniały akwedukt rzymski (tutaj).

Minusy: Obecnie wyspa jest zalana uchodźcami - emigrantami. Na wyspie jest duży ośrodek akademicki, więc mogą razić w oczy klimaty komunistyczne oraz dewastacje. Dla mnie najgorsze jednak były stada bezpańskich psów, dość agresywnych, a co najmniej namolnych.

Lesbos - islands of refugees and homeless dogs

Yes, yes, I know this is not fair and Lesbos can be proud of many tourism attractions but these two issues may be disturbing on holidays. I am sorry, I am not politically correst but this is my private blog:)

Pluses: Lesbos is not a typical tourism - oriented island. It is really fertile and known from the best olives and sardines from Kaloni Bay. I chose Lesbos mostly because I wanted to see petrified forrest and I was not disappointed (click here). A nice surprise was also a monumental Roman aqueduct (click here).

Minuses: Now Lesbos is the biggest target of refugees or rather imigrants. There is a big university center here so you may be disturbed with communism bent and devastations. The worst however were herds of aggresive homeless dogs.



Chios - piękna mastyksowa wyspa

Chios darzę dużym sentymentem. Wyspa jest piękna, mastyksowe miasteczka robią wrażenie, jest kilka ładnych plaż i piękny, choć mało znany, klasztor w jaskini. Chios zjechaliśmy wzdłuż i wszerz (szczegóły co zwiedzić i gdzie odpocząć tu).

Plusy: mimo wielu zalet nie jest to wyspa masowej turystyki. Obowiązkowo zobaczcie mastyksowe miasteczka - w tym najładniejsze - miasto labirynt (tutaj).

Minusy: Całkowity brak plaży w stolicy, co w zasadzie na wyspach greckich nigdy się nie zdarza.

Chios - beatiful mastics island

I feel fondness for Chios. The island is beatiful, the mastics towns are impressive, there are also some amazing beaches and incredible but not well known monastery inside a cave. We explored practically the whole island (here are the detials what to see and where to relax).

Pluses: despite many advantages this is not an island of organized tourism. A must see are the mastics towns - including the most beatiful - maze town (click here).

Minuses: a lack of any beach at all in the capital which is rather unusual for Greek islands.



Egina - wyspa orzeszków pistacjowych

Mała ale przyjemna wyspa bardzo blisko Aten. Jest co zobaczyć - atrakcje archelogiczne i piękne plaże, stolica również bardzo przyjemna z ładną plażą i wykopaliskami. Jeśli pojedziecie tam we wrześniu, macie szansę uczestniczyć w ciekawym festiwalu orzeszków pistacjowych, które tu rosną i trzeba przyznać, że smakują zupełnie inaczej niż te dostępne u nas w marketach.

Plusy: Bliskość Aten i doskonałe i częste połączenia promowe i wodolotami z Pireusu w Atenach - krótka podróż, idealna na tygodniowy pobyt. Fajna plaża w stolicy z widokiem na wykopaliska. Jedna z największych zachowanych świątyń starożytnej Grecji.

Minusy: Nic mi do głowy nie przychodzi. Zapewne dla niektórych minusem będzie niewielki rozmiar wyspy.

Agenina - island of pistachios

A small but nice island nearby Athens. There are places worth seeing - like archeological sites, nice beaches and the capital with a pretty beach and with famous archeological site. If you come there on September, you have a chance to praticipate there in a very nice pistachios fest. Pistchios grow here and I must admit that they taste different in comparsion to those sold in supermarkets.

Pluses: Location close to Athens and very good and common ferry and speed dolphin connections from the port of Pireus - a short trip makes this ideal destination for a one - week stay. As I mentioned, a good beach in the capital with the view overlooking archeological site. One of the biggest preserved temples of the antient Greece.

Minuses: I can't really think of any. For some people it may be the minor area of the isle.






Do lektury o kolejnych wyspach zapraszam w następnym poście. Poprzedni można przeczytać tu.
If you wish to read about another Greek islands, click here and wait for my next post.
Która Wyspa Grecka na wakacje? - cz. I/Which Greek Island for holidays?-part 1

Która Wyspa Grecka na wakacje? - cz. I/Which Greek Island for holidays?-part 1


Wielkimi krokami zbliżają się wakacje i okres decydowania, gdzie w tym roku się wybrać. Postanowiłam podsumować w tym miejscu swoje kilkunastoletnie doświadczenie w zakresie wypraw na Wyspy Greckie i w jednym miejscu zbiorczo odpowiedzieć na pytania, którą wyspę wybrać. Jeśli jesteście zainteresowani, to doczytajcie do końca. Poniżej zestawienie plusów i minusów Wysp Greckich, na których spędziłam dłuższą część urlopu (byłam i na wielu innych wyspach, ale krócej, więc jeśli ktoś ma pytanie o jakąś konkretną wyspę spoza tego zestawienia, to z chęcią odpowiem). Zapraszam na pierwszą część, zawierającą najbardziej popularne i znane wyspy.
Soon the summer period is coming and also it's the highest time to decide where to go this year. I would like to summarize in one place my experience with Greek Islands which is longer than a decade and in one place answear all questions connected with the issue which Island to choose. Underneath you will find a list of pluses and minuses of the Greek Islands on which I spend more time. I visited also many others so if you still have some questions with a particular Island not listed here, feel free to ask. I would like to invite you to first part of the post - the most popular and known destinations.



Rodos - zacznij przygodę z Grecją

Do Rodos mam sentyment jako do pierwszej Wyspy Greckiej, na której byłam. Do dziś pamiętam, jaki żar mnie ogarnął, gdy otworzyły się drzwi samolotu, wokół rosły palmy, dosłownie pełna egzotyka. Nadal uważam, że Rodos ma najpiękniejszą stolicę i Starówkę bijającą wszystkie inne wyspy na głowę (może poza Mykonos, ale Cyklady są w zupełnie innym stylu).

Plusy: lotnisko, możliwość wybrania się z biurem podróży (dla początkujących może być to zaleta), bogata baza turystyczna, jest i co zwiedzać (chociażby: stolica, Lindos, Dolina Motyli) i kwitnie życie nocne (np. w Faliraki).

Minusy: W zależności oczywiście od osoby - część z plusów może być i minusami. Do minusów bym zaliczyła jednak tłumy turystów i nie za czyste morze - potrafią pływać i reklamówki i śmiecie, więc szału nie ma jeśli chodzi o kąpiele. Dodatkowo minusem mogą być dość duże fale.

Rodos - start your Greek adventure

I feel sentimental about Rodos as this was my first Greek Island I stayed at. I still remember the heat I felt when the plane opened the doors at the airport, palms and the atmosphere of exotic. I still believe that Rodos has one of the most beatiful capital among Greek Islands (well, Mykonos also but in a different Cyclades style).

Pluses: airport, possibility to visit the Island with a travel agency (for beginners it may be a plus), good offer for tourists, there is a lot of sighseeing to be done (the capital, Lindos, Butterfly Valley) and there is also a blooming nightlfe (Faliraki).

Minuses: Depending always on a person - for some of us the pluses may be rather minuses. For me these were crowds of tourists everywhere and not so clean sea - with plastic bags and other trash. Big waves may also be a minus of the stay.



Kreta - raz w życiu przynajmniej trzeba zobaczyć

W zasadzie oddzielna instytucja, część Grecji, ale jakby samodzielna:) Raz w życiu przynajmniej trzeba zobaczyć. Dla mnie obowiązkowa ze względu na aspekty archeologiczne, ale każdy znajdzie tu dla siebie -np. włóczęgę po wąwozach, w tym najbardziej znanym - Samarii.

Plusy: Poczujesz się jak na prawdziwych wakacjach, Kreta ma coś w sobie totalnie odprężającego, obserwowanie stylu życia Kreteńczyków zawsze inspiruje do większego luzu i relaksu. Masa atrakcji archeologicznych - wykopaliska, począwszy od najbardziej znanego pałacu Minosa, Malia, skończywszy na kolumnach przewalających się pod nogami w rozkopanych miastach. Wspaniałe Muzeum Archeologiczne w Heraklionie. Najpiękniejsze i tętniące orientalnym handlem miasto Rethymnon. Przepiękne Agios Nikolaos. Chania, w której się nie zakochałam, ale doceniam jej piękno. Świetna kuchnia - nie bez przyczyny dieta kreteńska robi furorę. Świetnie skomunikowane miejscowości - można jeździć w zasadzie samymi autobusami i nie trzeba wypożyczać samochodu (nie mówię o jakiś mniej znanych lokalizacjach).

Minusy: Znów się powtórzę, ale tłumy turystów i niezbyt czyste morze (w okolicach Heraklionu potrafi być pełne śmieci). To jest naprawdę zdeptana przez turystów wyspa i wszędzie na kogoś wpadniesz, kto też będzie szukał odosobnienia. Nie ma zatem co liczyć na samotne leżenie na opustoszałej plaży...

 Crete - at least once in a lifetime is obligatory

It is a kind of a separate part of Greece:) For me obligatory due to archeological reasons but everyone will find here something interesting - like for example trekking in the interior, famous Samaria Gorge included.

Pluses: You will feel like on real holidays. There is something totally relaxing about Crete, watching Cretian lifestyle makes you relaxed and laid-back. There is a lot of archeological sites, begining from the most famous - Minos Palace, Malia, ending on parts of columns lying everywhere. Amazing archeological museum in Heraklion. The most beatinful and dedicated to oriental - style commerce - Rhetimnon. Beatiful Agios Nikolaos. Chania, in which I did not fell in love but I can appreciate its beauty. The most amazing cooking - no wonder that Cretian cooking is World - famous. There is good public communication between the towns so there is no need to rent a car (with probably some exceptions).

Minuses: I will repeat myself but if you are looking for solitude, Crete may not be for you, crowded beaches, crowded towns, crowded places everywhere. Again the sea is not so clean. To be honest - sea close to Heraklion may be very dirty with a lot of trash.



Mykonos- najpiękniejsza stolica na Cykladach
Przepiękna cykladzka stolica i miejsce (podobno) najbardziej imprezowe wśród Wysp Greckich. Potrafi być też ciche - zdarzały się takie dni, gdy w stolicy popołudniami w ogóle nie było ludzi i można było spacerować w zasadzie w samotności. Na Mykonos byłam dwa razy i z chęcią bym jeszcze wróciła. Mówi się, że to takie greckie Saint Tropez ale wg mnie każdy tu znajdzie coś dla siebie.

Plusy: Najpiękniejsza cykladzka stolica - ilość bieli i miasteczko labirynt wciąga i hipnotyzuje. Raj dla miłośników shoppingu, wieczornych przechadzek, imprezowiczów (choć sama tego nie sprawdziłam, gdyż klimaty gejowskie mnie nie dotyczą, a imprezowanie jako takie również już nie za bardzo). Bliskość Delos - kilka razy dziennie odpływają stateczki na tą wyspę - muzeum (kliknij tutaj). Stosunkowa bliskość innych wysp pozwala także wybrać się na inne Cyklady, chociażby na Naxos i Paros. Mamy tu kościół katolicki z regularnymi mszami, co nie jest oczywiste na innych wyspach.

Minusy: Potrafi być drogo. Kawa w Małej Wenecji kosztowała mnie chyba nawet więcej niż kawa na Placu Św. Marka we włoskiej Wenecji. Ilość gadżetów na sprzedaż nawiązujących do seksualności (z reguły mniejszościowej, ale nie tylko) może przeszkadzać, zwłaszcza jeśli idziesz po ulicy z dziećmi. Jeśli nocujesz w stolicy, będzie brakować Ci porządniej plaży, na szczęście jest w zasięgu dość łatwego dojazdu komunikacją miejską.

Mykonos - the most beatiful capital on Cyclades

Amazing capital and (probably) the most famous party place among the Greek Island. It can be also quite - there were some afternoons when the capital was abandoned by people and I could walk alone. I was at Mykonos twice and I would like to come back. It is called Greek Saint Tropez but according to me everyone can find here something interesting.

Pluses: The most beatiful island among Cyclades - white color of the buildings and maze character of the town is hypnotyzing. A paradise for shopping lovers, night time strolls, party lovers (not proved by me, but kind of obvious). Proximity of Delos - a museum Island - there are boats to this Island at least several times a day (click here). You can also visit other islands which are relatively close - like Naxos and Paros. We have here a Catholic church with regular masses which is not obviuos on other islands.

Minuses: Can be expensive - coffee in Little Venice costed me at least the same as at Saint Mark's Square in Venice, Italy (a lot). A lot of gadgets for sale have some links with sexuality, especially gays but not only, which may bother you esp. if you are walking with kids. If you are staying at the capital there is no real beach - you need to get to the nearest by bus (not so far and frequent access).



Zakhyntos - wyspa jednej sławnej plaży i żółwi

Mam mieszane uczucia czy polecić czy nie. Ja się tam dobrze bawiłam, nie za wiele zwiedzałam, ale obiektywnie wielkiego zachwytu we mnie nie wzbudziła swoją architekturą ani zabytkami. Może dlatego, że wyspa ucierpiała od trzęsienia ziemi i jej atrakcje stanowią obecnie głównie plaże, włączając w to znaną chyba wszystkim plażę z wrakiem, do której pływają dziennie dziesiątki statków wycieczkowych. Zaczynam się zastanawiać, czy Grecy, by zapewnić większą atrakcyjność pobytu na wyspie, nie wyciągnęli go z wody i malowniczo ułożyli na piasku w zatoczce. Zakhyntos znana jest także z żółwi, które się tam wylęgają, ja osobiście nie widziałam ani jednego.

Plusy: Najbardziej godna polecenia miłośnikom turystyki zorganizowanej, leżenia na plaży i odbycia jednej - dwóch wycieczek (w tym do Shipwreck Bay). Dla fanów życia nocnego.

Minusy: brak zabytków archeologicznych, średnio ładna stolica.

Zakhyntos - island of one famous beach and turtles

I have mixed feelings whether to recommand it or not. I had good time there but objectively it is not so interesting with its architecture or monuments. Maybe because the Island sufferd from an earthquake and its main atrractions are now the beaches, including the one with a shipwreck. I wonder whether Greeks brought it out from the sea and picturesquely posed in the little bay. Zakhyntos is famous from its turtles but I saw none.

Pluses; mostly recommanded for lovers of staying in hotels and spending time on the beach plus having like 1 or 2 excurtions during the stay (including famous Shipwreck Bay). For lovers of night time life.

Minuses: lack of archeological monuments, not so amazing capital.



Korfu - bardziej jak Włochy niż Grecja

Pierwsze moje wrażenie, że wylądowałam we Włoszech a nie w Grecji. Architektura włoskiego miasteczka i zero białych domków. Jeśli Wam to nie przeszkadza - śmiało się wybierajcie.

Plusy: Wyspa oferuje wiele atrakcji: architektonicznych (stolica, pałac cesarzowej Sisi, Ponticonissi), cudów natury (Zatoka Miłości - jeśli ją przepłyniesz - spotkasz miłość albo zakochasz się - nie zawsze to idzie w parze), niezwykłe lotnisko, pod którym codziennie koczują ludzie z aparatami fotograficznymi jak i kulinarnych - likier i wyroby z kumquatu (nie występuje, z tego co wiem, na innych wyspach).

Minusy: Brak znaczących zabytków archeologicznych, bardzo turystyczna i bywa zatłoczona.

Corfu - more like in Italy than in Greece

My first impression was that I landed in Italy and not in Greece - architecture of an Italian town and no Greek white houses. If you don't bother - go without doubt to Corfu.

Pluses: The Island offers many attractions: architecture (the capital, palace of Sisi the Empress, Ponticonissi), miracles of nature (Love Bay - if you swim it across you will meet love or fall in love - these two may not happen iat the same time), an amazing aiport which is crowded with people waiting for good shots of the planes and culinary - kumquat liquors and other treats (which according to my knowledge do not appear on other islands).

Minuses: lack of major archeological sites, very touristic and may be crowded.




Na której z greckich wysp byliście? Jakie wg Was były jej plusy i minusy? Na którą byście chcieli się wybrać?
Which of the Greek Islands did you vist? What were its advantages and disadvantages? Which one you would like to see in particular?

Dziewczyny chcą się zabawić - recenzja/Grils want to have fun - review

Dziewczyny chcą się zabawić - recenzja/Grils want to have fun - review

Dziś parę słów o książce, którą ostatnio wpadła w moje ręce, a mianowicie "Dziewczyny chcą się zabawić" autorstwa Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc. Dlaczego chcę napisać o tej pozycji? Przede wszystkim jest to fantastyczna podróż w czasy mojego dzieciństwa - do  Polski lat 80 i 90-tych. Główna część fabuły dzieje się w 1989 roku - tzw. przemiany, upadek komunizmu, podziały w społeczeństwie, oczekiwanie na lepsze, które nie dla wszystkich nadejdzie. Wszystko to oglądamy z perspektywy młodych dziewczyn, które w tym czasie nie chcą zważać na historyczne wydarzenia, nastawione są, jak każda młodość, na czerpanie pełnymi garściami z życia. Pochodzą z różnych środowisk - począwszy od  ślicznotki z bogatej rodziny profesorskiej, skończywszy na sierocie z środowiska niewylewającego za kołnierz. Łączą ich jednak upadki i wzloty dojrzewania - miłość i komplikacje z tym związane, rockowo - popowa kapela, którą zakładają, szkoła, konflikty z rodzicami - to wszystko może zdarzyć się pod każdą kategorią geograficzną i polska siermiężna rzeczywistość początków kapitalizmu nie jest do tego obowiązkowym tłem, choć dodaje swoistego kolorytu. 
Powiem Wam, że dlatego mi się tą książkę dobrze czytało. W czasach kiedy dojrzewały nasze 4 bohaterki, ja dopiero wchodziłam w nastoletni wiek.I choć są one ode mnie starsze i akcja dzieje się w Łodzi, a nie w Warszawie, gdzie dorastałam, mogę powiedzieć, że lektura zapewniła mi miły powrót do dzieciństwa.
Tło historyczne - okres przemian, a także wspomnienia z czasów okupacji - nienachalne, jak ktoś się uprze, może pominąć i wątku nie straci.
Wiecie co najlepsze z tego wszystkiego? Kiedy doczytałam pierwszy tom, nie znalazłam w nim typowego zakończenia z wyjaśnieniem historii. Pomyślałam - ok, widocznie taki był zamiar autorek. A potem doczytałam się, że to początek sagi, co mnie bardzo ucieszyło. Być może następne tomy pomogą wyjaśnić poplątane losy ludzkie, ale przede wszystkim zaspokoić naszą ciekawość, bo pierwsza część jest bardzo wciągająca.

Przy okazji zapytam, czy ktoś tu jest z mojego pokolenia i czytywał (a raczej oglądał), jak nasze książkowe bohaterki, Bravo i Bravo Girl?



Today's post is mostly in Polish only as it is a review of a book published by Polish authors Adrianna Michalewska and Izabela Szolc. I belive it is not translated into any other language. This is a novel based in 1989 in Poland, a year when the communism ended and market economy started - very uneasy time, even in my childhood memories. But young are young and no matter when and where they want to love, have fun, party, they want new clothes etc. Sometimes when I see it from my perspective I regret that it would never happen again. On the other hand I regret being sometimes so stupid these years. Of course the best but never possible solution would be to come back to these years having the knlowlege and wisdom of an adult. How the life would differ? Who knows at the end.

What are your feelings about getting back to the time when you were let's say a teenager? Please share.




Copyright © 2016 daleka droga , Blogger