Która grecka wyspa na wakacje? cz. 2/Which Greek Island for holidays? - part 2

Która grecka wyspa na wakacje? cz. 2/Which Greek Island for holidays? - part 2





Zapraszam na drugą część posta o greckich wyspach, tym razem będzie o tych nieco mniej znanych.

Kos - młodsza siostra Rodos

Kierunek dość popularny ze względu na masową turystykę - lotnisko i rozwinięta sieć ośrodków pozwala na turystykę typu all inclusive. Po szczegóły, co warto zobaczyć na Kos, kliknij tutaj.

Plusy: Ładna stolica, choć dla mnie zawsze już pozostanie uboższą młodszą siostrą Rodos. Wody termalne, wykopaliska i możliwość trekkingu.

Minusy: Turystyka masowa - niektóre miejsca to typowe kołchozy turystyczne. Obecnie dużym minusem może być kwestia uchodźców. Zdarzały się doniesienia prasowe, że bywa nie za wesoło. Brak naprawdę ładnej plaży i czystego morza w stolicy. Jeżeli nie chcesz wynajmować leżaka pozostaje Ci dosłownie mały skraweczek plaży do zajęcia, co aż tak drastycznie nie wyglądało wg mnie na żadnej innej greckiej wyspie.

Kos - younger sister of Rodos

This is a popular destination due to the organized tourism - there is an aiport and lots of travel companies decide to send here tourist into well developed hotel infrastructure of all - inclusive character. To see what is worth seeing on Kos - click here.

Pluses: Beatiful capital but for me it will also be just a younger sister of Rodos. Thermal waters, archeological sites and possibility of trekking.

Minuses: Organized tourism - some places are typical all-inclusive villages. Nowdays also refugees may be problematic - there were newses that it happens to be dangerous.

There is no really beatiful beach in the capital and clean sea. If you do not want to hire a sun bed, you are left with real drastically small part of the beach which has not happened to me on other islands.



Lesbos - wyspa bezpańskich psów i uchodźców

Tak, tak, wiem, że to niesprawiedliwe i Lesbos posiada wiele wakacyjnych zalet, lecz obecnie są to dwie kwestie, które mogą być uciążliwe przy wakacyjnym wypoczynku. Przepraszam - nie jestem politycznie poprawna, ale to mój prywatny blog:)

Plusy: Lesbos jest wyspą nieturystyczną, rolniczą, bardzo żyzną i na pewno można tu spróbować jednych z najlepszych oliwek oraz pysznych sardynek z zatoki Kaloni. Na Lesbos wybrałam się głownie zobaczyć skamieniały las i mogę z czystym sumieniem napisać, że się na nim nie zawiodłam (post tutaj). Świetnym zaskoczeniem, o którym kompletnie nie wiedziałam, jest wspaniały akwedukt rzymski (tutaj).

Minusy: Obecnie wyspa jest zalana uchodźcami - emigrantami. Na wyspie jest duży ośrodek akademicki, więc mogą razić w oczy klimaty komunistyczne oraz dewastacje. Dla mnie najgorsze jednak były stada bezpańskich psów, dość agresywnych, a co najmniej namolnych.

Lesbos - islands of refugees and homeless dogs

Yes, yes, I know this is not fair and Lesbos can be proud of many tourism attractions but these two issues may be disturbing on holidays. I am sorry, I am not politically correst but this is my private blog:)

Pluses: Lesbos is not a typical tourism - oriented island. It is really fertile and known from the best olives and sardines from Kaloni Bay. I chose Lesbos mostly because I wanted to see petrified forrest and I was not disappointed (click here). A nice surprise was also a monumental Roman aqueduct (click here).

Minuses: Now Lesbos is the biggest target of refugees or rather imigrants. There is a big university center here so you may be disturbed with communism bent and devastations. The worst however were herds of aggresive homeless dogs.



Chios - piękna mastyksowa wyspa

Chios darzę dużym sentymentem. Wyspa jest piękna, mastyksowe miasteczka robią wrażenie, jest kilka ładnych plaż i piękny, choć mało znany, klasztor w jaskini. Chios zjechaliśmy wzdłuż i wszerz (szczegóły co zwiedzić i gdzie odpocząć tu).

Plusy: mimo wielu zalet nie jest to wyspa masowej turystyki. Obowiązkowo zobaczcie mastyksowe miasteczka - w tym najładniejsze - miasto labirynt (tutaj).

Minusy: Całkowity brak plaży w stolicy, co w zasadzie na wyspach greckich nigdy się nie zdarza.

Chios - beatiful mastics island

I feel fondness for Chios. The island is beatiful, the mastics towns are impressive, there are also some amazing beaches and incredible but not well known monastery inside a cave. We explored practically the whole island (here are the detials what to see and where to relax).

Pluses: despite many advantages this is not an island of organized tourism. A must see are the mastics towns - including the most beatiful - maze town (click here).

Minuses: a lack of any beach at all in the capital which is rather unusual for Greek islands.



Egina - wyspa orzeszków pistacjowych

Mała ale przyjemna wyspa bardzo blisko Aten. Jest co zobaczyć - atrakcje archelogiczne i piękne plaże, stolica również bardzo przyjemna z ładną plażą i wykopaliskami. Jeśli pojedziecie tam we wrześniu, macie szansę uczestniczyć w ciekawym festiwalu orzeszków pistacjowych, które tu rosną i trzeba przyznać, że smakują zupełnie inaczej niż te dostępne u nas w marketach.

Plusy: Bliskość Aten i doskonałe i częste połączenia promowe i wodolotami z Pireusu w Atenach - krótka podróż, idealna na tygodniowy pobyt. Fajna plaża w stolicy z widokiem na wykopaliska. Jedna z największych zachowanych świątyń starożytnej Grecji.

Minusy: Nic mi do głowy nie przychodzi. Zapewne dla niektórych minusem będzie niewielki rozmiar wyspy.

Agenina - island of pistachios

A small but nice island nearby Athens. There are places worth seeing - like archeological sites, nice beaches and the capital with a pretty beach and with famous archeological site. If you come there on September, you have a chance to praticipate there in a very nice pistachios fest. Pistchios grow here and I must admit that they taste different in comparsion to those sold in supermarkets.

Pluses: Location close to Athens and very good and common ferry and speed dolphin connections from the port of Pireus - a short trip makes this ideal destination for a one - week stay. As I mentioned, a good beach in the capital with the view overlooking archeological site. One of the biggest preserved temples of the antient Greece.

Minuses: I can't really think of any. For some people it may be the minor area of the isle.






Do lektury o kolejnych wyspach zapraszam w następnym poście. Poprzedni można przeczytać tu.
If you wish to read about another Greek islands, click here and wait for my next post.
Która Wyspa Grecka na wakacje? - cz. I/Which Greek Island for holidays?-part 1

Która Wyspa Grecka na wakacje? - cz. I/Which Greek Island for holidays?-part 1


Wielkimi krokami zbliżają się wakacje i okres decydowania, gdzie w tym roku się wybrać. Postanowiłam podsumować w tym miejscu swoje kilkunastoletnie doświadczenie w zakresie wypraw na Wyspy Greckie i w jednym miejscu zbiorczo odpowiedzieć na pytania, którą wyspę wybrać. Jeśli jesteście zainteresowani, to doczytajcie do końca. Poniżej zestawienie plusów i minusów Wysp Greckich, na których spędziłam dłuższą część urlopu (byłam i na wielu innych wyspach, ale krócej, więc jeśli ktoś ma pytanie o jakąś konkretną wyspę spoza tego zestawienia, to z chęcią odpowiem). Zapraszam na pierwszą część, zawierającą najbardziej popularne i znane wyspy.
Soon the summer period is coming and also it's the highest time to decide where to go this year. I would like to summarize in one place my experience with Greek Islands which is longer than a decade and in one place answear all questions connected with the issue which Island to choose. Underneath you will find a list of pluses and minuses of the Greek Islands on which I spend more time. I visited also many others so if you still have some questions with a particular Island not listed here, feel free to ask. I would like to invite you to first part of the post - the most popular and known destinations.



Rodos - zacznij przygodę z Grecją

Do Rodos mam sentyment jako do pierwszej Wyspy Greckiej, na której byłam. Do dziś pamiętam, jaki żar mnie ogarnął, gdy otworzyły się drzwi samolotu, wokół rosły palmy, dosłownie pełna egzotyka. Nadal uważam, że Rodos ma najpiękniejszą stolicę i Starówkę bijającą wszystkie inne wyspy na głowę (może poza Mykonos, ale Cyklady są w zupełnie innym stylu).

Plusy: lotnisko, możliwość wybrania się z biurem podróży (dla początkujących może być to zaleta), bogata baza turystyczna, jest i co zwiedzać (chociażby: stolica, Lindos, Dolina Motyli) i kwitnie życie nocne (np. w Faliraki).

Minusy: W zależności oczywiście od osoby - część z plusów może być i minusami. Do minusów bym zaliczyła jednak tłumy turystów i nie za czyste morze - potrafią pływać i reklamówki i śmiecie, więc szału nie ma jeśli chodzi o kąpiele. Dodatkowo minusem mogą być dość duże fale.

Rodos - start your Greek adventure

I feel sentimental about Rodos as this was my first Greek Island I stayed at. I still remember the heat I felt when the plane opened the doors at the airport, palms and the atmosphere of exotic. I still believe that Rodos has one of the most beatiful capital among Greek Islands (well, Mykonos also but in a different Cyclades style).

Pluses: airport, possibility to visit the Island with a travel agency (for beginners it may be a plus), good offer for tourists, there is a lot of sighseeing to be done (the capital, Lindos, Butterfly Valley) and there is also a blooming nightlfe (Faliraki).

Minuses: Depending always on a person - for some of us the pluses may be rather minuses. For me these were crowds of tourists everywhere and not so clean sea - with plastic bags and other trash. Big waves may also be a minus of the stay.



Kreta - raz w życiu przynajmniej trzeba zobaczyć

W zasadzie oddzielna instytucja, część Grecji, ale jakby samodzielna:) Raz w życiu przynajmniej trzeba zobaczyć. Dla mnie obowiązkowa ze względu na aspekty archeologiczne, ale każdy znajdzie tu dla siebie -np. włóczęgę po wąwozach, w tym najbardziej znanym - Samarii.

Plusy: Poczujesz się jak na prawdziwych wakacjach, Kreta ma coś w sobie totalnie odprężającego, obserwowanie stylu życia Kreteńczyków zawsze inspiruje do większego luzu i relaksu. Masa atrakcji archeologicznych - wykopaliska, począwszy od najbardziej znanego pałacu Minosa, Malia, skończywszy na kolumnach przewalających się pod nogami w rozkopanych miastach. Wspaniałe Muzeum Archeologiczne w Heraklionie. Najpiękniejsze i tętniące orientalnym handlem miasto Rethymnon. Przepiękne Agios Nikolaos. Chania, w której się nie zakochałam, ale doceniam jej piękno. Świetna kuchnia - nie bez przyczyny dieta kreteńska robi furorę. Świetnie skomunikowane miejscowości - można jeździć w zasadzie samymi autobusami i nie trzeba wypożyczać samochodu (nie mówię o jakiś mniej znanych lokalizacjach).

Minusy: Znów się powtórzę, ale tłumy turystów i niezbyt czyste morze (w okolicach Heraklionu potrafi być pełne śmieci). To jest naprawdę zdeptana przez turystów wyspa i wszędzie na kogoś wpadniesz, kto też będzie szukał odosobnienia. Nie ma zatem co liczyć na samotne leżenie na opustoszałej plaży...

 Crete - at least once in a lifetime is obligatory

It is a kind of a separate part of Greece:) For me obligatory due to archeological reasons but everyone will find here something interesting - like for example trekking in the interior, famous Samaria Gorge included.

Pluses: You will feel like on real holidays. There is something totally relaxing about Crete, watching Cretian lifestyle makes you relaxed and laid-back. There is a lot of archeological sites, begining from the most famous - Minos Palace, Malia, ending on parts of columns lying everywhere. Amazing archeological museum in Heraklion. The most beatinful and dedicated to oriental - style commerce - Rhetimnon. Beatiful Agios Nikolaos. Chania, in which I did not fell in love but I can appreciate its beauty. The most amazing cooking - no wonder that Cretian cooking is World - famous. There is good public communication between the towns so there is no need to rent a car (with probably some exceptions).

Minuses: I will repeat myself but if you are looking for solitude, Crete may not be for you, crowded beaches, crowded towns, crowded places everywhere. Again the sea is not so clean. To be honest - sea close to Heraklion may be very dirty with a lot of trash.



Mykonos- najpiękniejsza stolica na Cykladach
Przepiękna cykladzka stolica i miejsce (podobno) najbardziej imprezowe wśród Wysp Greckich. Potrafi być też ciche - zdarzały się takie dni, gdy w stolicy popołudniami w ogóle nie było ludzi i można było spacerować w zasadzie w samotności. Na Mykonos byłam dwa razy i z chęcią bym jeszcze wróciła. Mówi się, że to takie greckie Saint Tropez ale wg mnie każdy tu znajdzie coś dla siebie.

Plusy: Najpiękniejsza cykladzka stolica - ilość bieli i miasteczko labirynt wciąga i hipnotyzuje. Raj dla miłośników shoppingu, wieczornych przechadzek, imprezowiczów (choć sama tego nie sprawdziłam, gdyż klimaty gejowskie mnie nie dotyczą, a imprezowanie jako takie również już nie za bardzo). Bliskość Delos - kilka razy dziennie odpływają stateczki na tą wyspę - muzeum (kliknij tutaj). Stosunkowa bliskość innych wysp pozwala także wybrać się na inne Cyklady, chociażby na Naxos i Paros. Mamy tu kościół katolicki z regularnymi mszami, co nie jest oczywiste na innych wyspach.

Minusy: Potrafi być drogo. Kawa w Małej Wenecji kosztowała mnie chyba nawet więcej niż kawa na Placu Św. Marka we włoskiej Wenecji. Ilość gadżetów na sprzedaż nawiązujących do seksualności (z reguły mniejszościowej, ale nie tylko) może przeszkadzać, zwłaszcza jeśli idziesz po ulicy z dziećmi. Jeśli nocujesz w stolicy, będzie brakować Ci porządniej plaży, na szczęście jest w zasięgu dość łatwego dojazdu komunikacją miejską.

Mykonos - the most beatiful capital on Cyclades

Amazing capital and (probably) the most famous party place among the Greek Island. It can be also quite - there were some afternoons when the capital was abandoned by people and I could walk alone. I was at Mykonos twice and I would like to come back. It is called Greek Saint Tropez but according to me everyone can find here something interesting.

Pluses: The most beatiful island among Cyclades - white color of the buildings and maze character of the town is hypnotyzing. A paradise for shopping lovers, night time strolls, party lovers (not proved by me, but kind of obvious). Proximity of Delos - a museum Island - there are boats to this Island at least several times a day (click here). You can also visit other islands which are relatively close - like Naxos and Paros. We have here a Catholic church with regular masses which is not obviuos on other islands.

Minuses: Can be expensive - coffee in Little Venice costed me at least the same as at Saint Mark's Square in Venice, Italy (a lot). A lot of gadgets for sale have some links with sexuality, especially gays but not only, which may bother you esp. if you are walking with kids. If you are staying at the capital there is no real beach - you need to get to the nearest by bus (not so far and frequent access).



Zakhyntos - wyspa jednej sławnej plaży i żółwi

Mam mieszane uczucia czy polecić czy nie. Ja się tam dobrze bawiłam, nie za wiele zwiedzałam, ale obiektywnie wielkiego zachwytu we mnie nie wzbudziła swoją architekturą ani zabytkami. Może dlatego, że wyspa ucierpiała od trzęsienia ziemi i jej atrakcje stanowią obecnie głównie plaże, włączając w to znaną chyba wszystkim plażę z wrakiem, do której pływają dziennie dziesiątki statków wycieczkowych. Zaczynam się zastanawiać, czy Grecy, by zapewnić większą atrakcyjność pobytu na wyspie, nie wyciągnęli go z wody i malowniczo ułożyli na piasku w zatoczce. Zakhyntos znana jest także z żółwi, które się tam wylęgają, ja osobiście nie widziałam ani jednego.

Plusy: Najbardziej godna polecenia miłośnikom turystyki zorganizowanej, leżenia na plaży i odbycia jednej - dwóch wycieczek (w tym do Shipwreck Bay). Dla fanów życia nocnego.

Minusy: brak zabytków archeologicznych, średnio ładna stolica.

Zakhyntos - island of one famous beach and turtles

I have mixed feelings whether to recommand it or not. I had good time there but objectively it is not so interesting with its architecture or monuments. Maybe because the Island sufferd from an earthquake and its main atrractions are now the beaches, including the one with a shipwreck. I wonder whether Greeks brought it out from the sea and picturesquely posed in the little bay. Zakhyntos is famous from its turtles but I saw none.

Pluses; mostly recommanded for lovers of staying in hotels and spending time on the beach plus having like 1 or 2 excurtions during the stay (including famous Shipwreck Bay). For lovers of night time life.

Minuses: lack of archeological monuments, not so amazing capital.



Korfu - bardziej jak Włochy niż Grecja

Pierwsze moje wrażenie, że wylądowałam we Włoszech a nie w Grecji. Architektura włoskiego miasteczka i zero białych domków. Jeśli Wam to nie przeszkadza - śmiało się wybierajcie.

Plusy: Wyspa oferuje wiele atrakcji: architektonicznych (stolica, pałac cesarzowej Sisi, Ponticonissi), cudów natury (Zatoka Miłości - jeśli ją przepłyniesz - spotkasz miłość albo zakochasz się - nie zawsze to idzie w parze), niezwykłe lotnisko, pod którym codziennie koczują ludzie z aparatami fotograficznymi jak i kulinarnych - likier i wyroby z kumquatu (nie występuje, z tego co wiem, na innych wyspach).

Minusy: Brak znaczących zabytków archeologicznych, bardzo turystyczna i bywa zatłoczona.

Corfu - more like in Italy than in Greece

My first impression was that I landed in Italy and not in Greece - architecture of an Italian town and no Greek white houses. If you don't bother - go without doubt to Corfu.

Pluses: The Island offers many attractions: architecture (the capital, palace of Sisi the Empress, Ponticonissi), miracles of nature (Love Bay - if you swim it across you will meet love or fall in love - these two may not happen iat the same time), an amazing aiport which is crowded with people waiting for good shots of the planes and culinary - kumquat liquors and other treats (which according to my knowledge do not appear on other islands).

Minuses: lack of major archeological sites, very touristic and may be crowded.




Na której z greckich wysp byliście? Jakie wg Was były jej plusy i minusy? Na którą byście chcieli się wybrać?
Which of the Greek Islands did you vist? What were its advantages and disadvantages? Which one you would like to see in particular?

Dziewczyny chcą się zabawić - recenzja/Grils want to have fun - review

Dziewczyny chcą się zabawić - recenzja/Grils want to have fun - review

Dziś parę słów o książce, którą ostatnio wpadła w moje ręce, a mianowicie "Dziewczyny chcą się zabawić" autorstwa Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc. Dlaczego chcę napisać o tej pozycji? Przede wszystkim jest to fantastyczna podróż w czasy mojego dzieciństwa - do  Polski lat 80 i 90-tych. Główna część fabuły dzieje się w 1989 roku - tzw. przemiany, upadek komunizmu, podziały w społeczeństwie, oczekiwanie na lepsze, które nie dla wszystkich nadejdzie. Wszystko to oglądamy z perspektywy młodych dziewczyn, które w tym czasie nie chcą zważać na historyczne wydarzenia, nastawione są, jak każda młodość, na czerpanie pełnymi garściami z życia. Pochodzą z różnych środowisk - począwszy od  ślicznotki z bogatej rodziny profesorskiej, skończywszy na sierocie z środowiska niewylewającego za kołnierz. Łączą ich jednak upadki i wzloty dojrzewania - miłość i komplikacje z tym związane, rockowo - popowa kapela, którą zakładają, szkoła, konflikty z rodzicami - to wszystko może zdarzyć się pod każdą kategorią geograficzną i polska siermiężna rzeczywistość początków kapitalizmu nie jest do tego obowiązkowym tłem, choć dodaje swoistego kolorytu. 
Powiem Wam, że dlatego mi się tą książkę dobrze czytało. W czasach kiedy dojrzewały nasze 4 bohaterki, ja dopiero wchodziłam w nastoletni wiek.I choć są one ode mnie starsze i akcja dzieje się w Łodzi, a nie w Warszawie, gdzie dorastałam, mogę powiedzieć, że lektura zapewniła mi miły powrót do dzieciństwa.
Tło historyczne - okres przemian, a także wspomnienia z czasów okupacji - nienachalne, jak ktoś się uprze, może pominąć i wątku nie straci.
Wiecie co najlepsze z tego wszystkiego? Kiedy doczytałam pierwszy tom, nie znalazłam w nim typowego zakończenia z wyjaśnieniem historii. Pomyślałam - ok, widocznie taki był zamiar autorek. A potem doczytałam się, że to początek sagi, co mnie bardzo ucieszyło. Być może następne tomy pomogą wyjaśnić poplątane losy ludzkie, ale przede wszystkim zaspokoić naszą ciekawość, bo pierwsza część jest bardzo wciągająca.

Przy okazji zapytam, czy ktoś tu jest z mojego pokolenia i czytywał (a raczej oglądał), jak nasze książkowe bohaterki, Bravo i Bravo Girl?



Today's post is mostly in Polish only as it is a review of a book published by Polish authors Adrianna Michalewska and Izabela Szolc. I belive it is not translated into any other language. This is a novel based in 1989 in Poland, a year when the communism ended and market economy started - very uneasy time, even in my childhood memories. But young are young and no matter when and where they want to love, have fun, party, they want new clothes etc. Sometimes when I see it from my perspective I regret that it would never happen again. On the other hand I regret being sometimes so stupid these years. Of course the best but never possible solution would be to come back to these years having the knlowlege and wisdom of an adult. How the life would differ? Who knows at the end.

What are your feelings about getting back to the time when you were let's say a teenager? Please share.




Plaża i miasteczko Firoponamos na Milos/Firopotamos beach and village on Milos

Plaża i miasteczko Firoponamos na Milos/Firopotamos beach and village on Milos



Dziś na spacer zabieram Was do kolejnego malowniczego portu na Milos, którego niewątpliwą zaletą jest także posiadanie pięknej plaży z naprawdę czystą wodą.

Today I am taking you for a walk to another picturesque little port on Milos, which advantage is also a beatiful beach with really clean water.



Mówimy o wspaniale położonym w zatoczce Firopotamos.
We are talking about Firopotamos located beatilully in a small bay.




Woda na Milos jest w zasadzie wszędzie bardzo czysta, nie ma tu takich plaż czy miejsc, gdzie pływałyby np. reklamówki lub inne brudy, co niestety dość często ma miejsce chociażby na Krecie czy na wyspach położonych bliżej tureckiego wybrzeża.

Water on Milos is clean practically everywhere, there are no such beaches or places where you can find for example plastic bags or other trash which happens unfortunatelly often on Crete or other islands located close to Turkish coast.



Po leżakowaniu w upale obowiązkowy odpoczynek gdzieś w cieniu:)
After sunbathing you need to rest somewhere in the shade:)



I znów, jak w Klimie (click tu), niektóre domki bezpośrednio na plaży są do wynajęcia.
And again like in Klima (click here) some houses on the beach are for rent.





Kolejny grecki porcik wart uwagi, jeśli ktoś marzy o spokojnym wypoczynku:)
Another little Greek port worth attention if you dream about peaceful relax:)





Ponieważ szybkimi krokami zbliżamy się już do wiosny, a potem lata, poczyniliście już może plany wyjazdowe?
As we are approaching spring and also summer is nearby, have you already made your holdiday plans?

Gdzie zjeść na Milos-Ta Glaronisia - cz. II i spacer po Tripiti/Where to eat on Milos-Ta Glaronisia - part II and a walk in Tripiti

Gdzie zjeść na Milos-Ta Glaronisia - cz. II i spacer po Tripiti/Where to eat on Milos-Ta Glaronisia - part II and a walk in Tripiti



W dzisiejszym poście przejdziemy się po Tripiti na Milos i odwiedzimy dobrą tawernę, którą można łatwo przegapić ze względu na dość niepozorne wejście. Rekomendację innej tawerny na Milos znajdziecie tutaj.

In today's post we will take a walk in Tripiti on Milos and visit a good tavern which you may easly miss because of a rather modest entrance. A recommendation of an other restaurant on Milos you may find here.


Dziś odwiedzana tawerna nazywa się "Ta Glaronisia" i znajduje się na wejściu do miejscowości, po prawej stronie, patrząc od stolicy. Jeśli jesteście w Place, spacer do Tripiti zajmie Wam ok 20 minut.

A tavern visited today is called 'Ta Glaronisia' and is located at the entrance to the village on the right side, looking from the capital. If you happen to be in Plaka, this is at a walking distance, app. 20 minutes.



Obiadowi w Grecji powinna towarzyszyć schłodzona retsina:)Nie każdy lubi ten żywiczny posmak, ja akurat uważam, że mocno chłodna smakuje najlepiej.

A dinner on Milos should be accompanied with a cold retsina:) Not everyone likes its resinous flavour but in my opinion, very cold tastes really good.



Pierwsza potrawa godna rekomendacji to "kokoretsi". Pod tą nazwą kryją się różne grillowane podroby. Znów, nie dla każdego, ale jeśli lubicie podroby, spróbujcie koniecznie, bo danie to smakuje o wiele lepiej niż można by się tego spodziewać. Zamawiamy je jak tylko spotkamy w Grecji, niestety nie są wszędzie dostępne, dlatego doceniamy miejsca, gdzie można je zamówić.

The first dish worth recommendation is called 'kokoretsi'. These are grilled giblets. Again, not for everybody but just give them a try-they taste beter than you may expect. You cannot order it in each place in Greece, the more we appreciate restaurants where you can try them.



Pieczona jagnięcina-bardzo dobra, rozpływająca się w ustach.
Baked lamb - very tasty, melting in the mounth.



Ale to było dobre...
It was so good...




My w tle konsumujemy nasze porcje gigant, a na pierwszym planie danie, które pierwszy raz jadłam właśnie na Milos - smażone pomidory w cieście jak na wytrawne racuchy - powiem Wam, że była to jedna z lepszych i ciekawszych potraw, które skonsumowałam w zeszłym roku.

We are eating our giantic portions in the background and in the foreground fried tomatoes in a kind of unsweet panckakes - a dish which I first tried out on Milos. I must admit this dish was one among the tastiest and interesting flavours I tried last year.



Poniżej fajnie podana mussaka z wbitym nożem, sycąca i pyszna.
Undearneath nicely served moussaka with a stabbed knife, fillig and delicious.




Na koniec pozostawiam frytki, podane na łopatce, smażone na smalcu i posypane ziołami - faworyt Chłopców.
At the end we can see French fries, fried on lard, served on a spatula, sprinkled with herbs - a favorite dish of my Boys.



Miejsce godne odwiedzenia, żywią się w nim też miejscowi, co jest chyba najlepszą rekomendacją. Ceny nie za niskie, ale taniego jedzenia w Grecji już się raczej nie uświadczy.
The place worth visiting, local people also eat here which is probably the best recommendation. Prices are not low but finding cheap food in Greece is rather not possible anymore.



Samo Tripiti to niewielkie miasteczko, które można obejść w 20 minut, ale kilka miejsc jest w nim malowniczych. Położone jest między Plaką a Klimą, przy czym krótki spacer jest po nim wręcz wskazany po wizycie w Ta Glaronisia.
Tripiti itself is a small town, which you can walk all around in 20 minutes but there are some picturesque places to have a look at. After a visit in Ta Glaronisia it is really a good idea to take a stroll there.



Zwróćcie uwagę na te malownicze drzwi. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie fotografie i gdybym miała więcej miejsca w domu lub chociażby tylko własny kąt, zrobiłabym sobie na pewno kalendarz z greckimi drzwiami:)
Have a look at these picturesque doors. I do not know if you like such photos but if only I had exclusively my own place in home, I would hang there a calendar with Greek doors:)



Którą z potraw na dzisiejszych zdjęciach byście wypróbowali?
Which of the dishes you would like to try?

5 kosmetyków, które zmieniły moje życie w 2017 roku (babski kącik)/5 cosmetics that changed my life in 2017 (women's corner)

5 kosmetyków, które zmieniły moje życie w 2017 roku (babski kącik)/5 cosmetics that changed my life in 2017 (women's corner)



Pisząc ten post jestem daleka od bycia kobietą zadbaną - prawie tydzień już mnie trzyma przeziębienie i wyglądam jakby mnie ktoś przepuścił przez maszynkę do mięsa. Liczę jednak na lepsze czasy, w których będę znów w stanie wklepywać w siebie różne specyfiki i myśleć o nich z większą przychylnością niż obecnie:) Tym bardziej, że kosmetyki na tej liście faktycznie zmieniły moje życie w zeszłym roku. Brzmi z przesadą, ale faktycznie tak było, a post nie jest w żadnym zakresie sponsorowany.

1.Szampon i odżywka Swiss O-Par Silver

To cudo niestety nie jest masowo dostępne-występuje w lepiej zaopatrzonych Rossmanach, więc z reguły kupuję na zapas. Wydatek kilkunastu złotych za butelkę, ale warto w przypadku włosów farbowanych na blond - świetnie zapobiega żółknięciu. Moje włosy po farbowaniu mają chłodny odcień, bez tego szamponu jednak przy codziennym myciu, nabierały okropnego wyglądu. Teraz do farbowania doczekują w stanie nadającym się do oglądania. Nie powiem, że odżywka to must have i czyni cuda, ale szampon na pewno.

2. Bielenda, Neuro Glicol + Vit. C

Serum do stosowania na noc. Na chodzenie na kwasy do kosmetyczki nie mam teraz absolutnie czasu i serum mi to zastępuje, przy czym oczywiście jest łagodniejsze. Po kwasach u kosmetyczki wyglądałam jak po oparzeniu twarzy, tu taki efekt nie zachodzi, ale skóra jest o wiele świeższa. Zaczęłam go stosować późną jesienią, używam 3-4 razy w tygodniu, zużyłam pół opakowania. Koszt: dwadzieścia kilka złotych.

3. Sally Hansen - Insta Dry

Wysuszacz do paznokci - realnie zmienił moje życie. Mam wreszcie szansę pomalować paznokcie, gdy dzieci są w domu. Robię to z reguły wieczorem, gdy pokładę je do łóżek, w związku z czym żyję w stresie, że będą coś chciały, a ja z mokrymi paznokciami. Z Insta Dry poziom mojego stresu znacznie umniejszył, gdyż realnie, tak jak się reklamuje, wysusza paznokcie w 1 minutę. Od nałożenia lakieru czekamy 2 minuty, w związku z czym łącznie okres suszenia to ok. 3 minuty. Wydatek ok. 35 zł.

4. Clinique Take the day off

Jest to balsam do zmywania makijażu. Odkryłam jego istnienie zapewne wtedy, gdy wszyscy już go zdążyli wypróbować. Kupiłam go na wyprzedaży w IPerfumy, kosztował ok. 100 zł, najdroższy w całym zestawieniu, ale używam go kilka razy w tygodniu i do tej pory zużyłam niecałe pół opakowania. Nigdy nie lubiłam zmywać makijażu mleczkiem (kto jeszcze to robi?), balsam zmywa dość dobrze, praktycznie nie mam co nim doczyszczać, uwielbiam w nim to relaksujące uczucie, że dzień pracy się skończył, jestem w domu i mogę wreszcie odpocząć od maski na twarzy:)

5. Suchy szampon Batiste

Chodzę bardzo wcześnie z rana na siłownię, nie mam po prostu czasu i siły myć włosów przed, budząc wszystkich domowników. Z tłustymi strąkami jednak też niefajnie iść między ludzi. Batiste działa, jestem nim zachwycona i jest wart każdych pieniędzy, przy czym kosztuje ok 16 zł. Przy okazji napiszę Wam o najgorszym suchym szamponie, z którym zdradziłam Batiste - Aussie. Leży już u mnie w koszu na śmieci, gdyż naprawdę nie potrzebowałam lakieru do włosów, a tak właśnie działał. Efektu suchego szamponu żadnego, za to niepojęty efekt lakieru, jak najbardziej.

Czy macie jakieś kosmetyczne odkrycia godne polecenia?



Today I am being far away from being looked after - I am ill for more than a week. I hope however that a good time returns and I will be able to think more symphatetic to such products esp. that these listed underneath really changed my life. Sounds exaggerated but it is really true. Interesting why? Continue reading!

1. Shampoo and conditioner Swiss O-Par Silver

This is a must have for blond colored hair. I had problems with the shade of my blond some time after colouring - my hair became kind of yellow with greenish shade - now this problem does not exist, I can wait in a presentable way for next visit at the hairdresser. I would not say that the conditioner is a must have but the shampoo - yes, it will be sufficient.

2. Bielenda, Neuro Glicol + Vit C

This is a Polish product which allows me to use such means without going to cosmetologist. My face is also more presentable after such face treatment than after a vist at beautitian-when I used to do such a professional peel-off treatment my faced looked like after a burn. I began to use it late autum, continue using 3-4 times a week and used app. half a bottle. My face looks much fresher, at least I hope so.

3. Sally Hansen Insta Dry

This is a real miracle! Now I can make my nails at home when kids go to bed and may still need something from me. It was always stressfull that my nails would not dry and I will have to do everything from the begining. You need to wait 2 minutes after nail polish and 1 minute after using this Insta Dry and the nails are literally dry and safe.

4. Clinique - Take the day off

I am probably the last person who tried it out. I hate using lotion to remove make - up (who stil does it?). I would not say that Clinique balm removes 100% make up but it is easy to use and gives me a nice relaxing feeling that my work day is off and I am back and home.

5. Batiste - Dry Shampoo

I wake up very early to get to the gym. No time, no energy and no possibilites to wash my hair, especially that I do not want to wake up my whole family. Batiste allows me to look like a human being before I wash my hair after my work out. Here I have a caution! Do not buy Aussie dry shampoo - it works like a hair lack, no effect of clean hair. I suffered trying to use it but finally it eneded up in a dust bin.

Do you have any cosmetics discoveries to recommend?






Wesołych Świąt!/Merry Christmas!

Wesołych Świąt!/Merry Christmas!


Drodzy Obserwatorzy i Wizytatorzy, wątpiąc, by o tej porze wiele osób zaglądało na Bloggera, nie mogłabym sobie jednak darować, by nie złożyć Wam najserdeczniejszych życzeń wesołych Świąt Bożego Narodzenia! A w nadchodzącym Nowym Roku spełnienia wielu Waszych marzeń! Dziękuję, że tu zaglądacie!
Dear Followers and Visitors, having doubts if anyone before Christmas spends time on Blogger, I would like however to wish you merry Christmas and very successful New Year! Thank you for your visits here!

Copyright © 2016 daleka droga , Blogger