sobota, 26 kwietnia 2014

Inauguracja sezonu wodnego AD 2014 - cóż, prawie że/Inauguration of the 2014 water season - well, almost


Dawniej w połowie kwietnia wodowaliśmy już łódkę, żeby uniknąć szturmu w weekend majowy. Tym razem port jeszcze się buduje.
We used to launch our boat in the middle of April in order to avoid crowds in the first weekend of May. This time the port is still being built.


W ciepłą choć pochmurną niedzielę postanowiliśmy zatem oddać się konsumpcji na świeżym powietrzu w Marinie Dianie*, a jako że z Małym rzadko, a w zasadzie nigdy wcześniej, nie udało nam się zjeść nic wspólnie, były niejakie obawy.

On a warm but Cloud Sunday we decided to have a dinner outside in Marina Diana* and as it was a first time with Junior, we were a bit afraid.


Olek jednak zachowywał się spokojnie i dał nam pożyć, choć zamiast widoków, chłonęliśmy jego miny, zastanawiając się, która skończy się głośnym płaczem. Uprzedzając zaglądającą tu Rodzinę – nie, nie zmarzł, nie, nie była to dla niego męczarnia, a dla nas wyraz samolubstwa, nie – nie przeziębił się i nie złapał kataru:) A nam to czasem też jest potrzebne dla zdrowia psychicznego. Jak wiadomo - zadowoleni rodzice=niezestresowane dziecko. 

Olek behaved well but we actually followed each his face wondering which one would end up in a loud cry. Forewarning questions of my Family – no, he didn’t get cold, didn’t catch a running nose and no, it was not a torture for him and a direct expression of our egoism;) And we also need it for our mental health - as they say happy parents = happy kids. 


A zatem bujając głową w chmurach, przystąpiliśmy do konsumpcji. Z pewną obawą, jako że kuchnie hotelowe bywają różne.
So we began the consumption with a bit of scepticism – as the hotels’ food may not be the best choice from time to time.


Niepotrzebnie – wybór Jacka – luzowana kaczka z zielonym makaronem – był bardzo przyzwoity. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do tego bezsmakowego, nieco za bardzo dogotowanego makaronu, który do kaczki pasował jak pięść do nosa. Na pewno nie był al dente. Raczej mocno w stylu dobrze wymoczony w ukropie. Mąż jednak stwierdził, że przecież zamawiał kaczkę a nie makaron, zatem nie ma z tym problemu. Mężczyźni!

We shouldn’t have worried. Jacek choice – a boneless duck – was very respectable. If I could just have anything against it it would be the green noodles. They were a bit overcooked, surely not al dente and didn’t match with the duck at all. My husband said however that he ordered a duck, not pasta so he didn’t care how are the noodles. Men!


Ja odwrotnie – zamawiałam makaron i dostałam. Była to jedna z najlepszych past, jakie ostatnio jadłam, kremowy sos z kurczakiem i rukolą oraz z dużą ilością parmezanu – pycha! Niby proste danie, ale w domu nigdy nie smakuje tak jak w knajpie.

I exactly the opposite – I ordered a pasta and I got it. It was one of the best pasta that I had lately – creamy sauce with chicken and rocket and a lot of parmesan – delicious! A simple dish that never tastes so good when you make it at home.


W sumie nie najgorzej, choć też nie najtaniej...
Not bad but also not cheap....


Jakie macie plany na nadchodzący tzw. długi weekend?
What are your plans for the first weekend of May?

*Marina Diana - hotel i port w Białobrzegach nad Zalewem Zegrzyńskim
*Marina Diana - a hotel and a port in Bialobrzegi at Zegrzynski Lake near Warsaw

45 komentarzy:

  1. W pierwszy ( i drugi tez) weekend maja będę w tym samym miejscu co i w ostatni weekend kwietnia ( dziś). :)) inaczej mówiąc będę w mojej Południowej Arkadii , kilkanaście km od Perpignan, na równinie Roussillon.
    A 4 maja organizuje w mej wiosce polska majowke dla okolicznej Polonii ze stowarzyszenia Amicale Polonaise en Pays Catalan:) liczę na ok 60 osób !! Oj będzie robota! Ale i radocha !
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biję czołem, poważnie. Mnie czeka wkrótce Roczek dla kilkunastu osób z rodziny i zaczynam wpadać w panikę. Choć doświadczenie chrzcielno-roczkowo-komunijne już mam. Może właśnie dlatego...

      Usuń
  2. Narobilas apetytu ta kaczka a w Tokio nigdzie kaczki nie widzialam. Pieknie i smacznie wszystko wyglada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż dziwne, w sumie wydawałoby się, że jada się ją na całym świecie:)

      Usuń
  3. Tak patrzę, że bardzo ładne zdjęcia, bo i przyroda, i architektura... Ale buzia Twojego synka jest śliczna ponad wszystko. Podobnie jak buzia mojej córeczki, ha! Oczu nie można oderwać. Nam odbiło na te stare lata - przy trzecim dziecku:) A Wam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam pewnie też:) oczywiście uważam Olka za najpiękniejsze dziecko na świecie:)

      Usuń
  4. Lovely pictures and the food looks so good! I have no plans yet, but my son will be coming home from Africa and we'll sure have a good meal ;) Cheers to a nice weekend!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak niegdy nie mam planów ... W ubr położyły Bruggie gorączki dziewczynek , w tym ... Moj egzamin 7 maja .... Ale co sie odwlecze ....

    Ja tu nowa , skąd takie piękne widoki ?!?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalew Zegrzyński pod Warszawą. Też nic nie planuję, spojrzałam w Metoffice, pogoda u nas burzowo-deszczowa:(

      Usuń
  6. Na weekend majowy pierwszy wybieram się do Wilna, w drugi do Gniezna, a potem to się okaże :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi Ola,

    Lovely photos of your dinner out - and as you say happy parents, happy kids.
    Glad that you had a good time out and love the sweet photo of Junior - looks so warm and cozy in his outfit.
    Happy weekend
    hugs
    Carolyn

    OdpowiedzUsuń
  8. What a cute cute cute baby!!!!!!!! So cuddlesome! Awwwwww.......

    OdpowiedzUsuń
  9. Nice. Seems forever ago that I traveled with kids that young.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fotos maravillosas y cena muy buena me gusta mucho el bebé,saludos y abrazos

    OdpowiedzUsuń
  11. Wonderful photos.
    Your baby is so super cute in the white dress.
    Have a lovely Monday
    Hugs

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello Ola , A wonderful time out and your little boy looks fine to me , all wrapped up . Don't be afraid , do what you normally do , having a baby should not be a restrictive life ,, they will adapt . As you say , you need it for your sanity Have fun xox

    OdpowiedzUsuń
  13. Plany?... Póki co - brak jakichkowliek konkretnych. Przedłużyłam sobie majówkę i już od początku tygodnia jestem poza miejscem zamieszkania, tj. na Mazurach. I, jak znam siebie, w weekend zajmę się czytaniem jakiejś dobrej książki w ogrodzie. Nadrabianie literackich zaleglości z pewnością wyjdzie mi na dobre.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli pewnie tak jak i ja (jesli chodzi o aspekt literackich zaległości)

      Usuń
  14. So Alexander's nickname is Olek? My son Alexander's nickname is Alec!

    That arugula pasta looks amazing...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amanda, actually Alexander in Polish is also Olek, like me - I am Aleksandra and the short version of my name is Ola

      Usuń
  15. Well that looked like the perfect weekend to me!
    Mary

    OdpowiedzUsuń
  16. Ola your little Olek is so adorable and it's fantastic to see that you're still able to get away. It's unfortunate the sun wasn't shining but hopefully soon enough we'll be blessed with warm days, color and plenty of sunshine, although it's looking pretty bleak here, it's snowed again!

    Have a wonderful week.

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje danie dla mnie wygląda smaczniej! :) z chęcią bym taki makaron zjadła. Najlepiej teraz. Nie pamiętam czy już Ci to pisałam, ale mój braciszek też nazywa się Olek ;) a to piękne imię wybrałam ja! Jakoś wszystkim się spodobało.
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Oh My!
    I go away for a few months and look at the wonderful occurrences that happen! You have a beautiful little baby now!!! Congratulations...he is just BEAUTIFUL - I am so happy for you and your husband!!
    Blessing for you and your lovely family!
    Melanie Ann

    OdpowiedzUsuń
  19. Αγαπητή μου φίλη
    Θα αρχίσω με τον γλυκό Αλέξανδρο!!! Μεγάλωσε και είναι πολύ όμορφος!
    Κι εγώ πριν 33 χρόνια, όταν είχα τον γιο μου μωρό, του φορούσα μια τέτοια ολόσωμη φόρμα και πάντα βγαίναμε στην εξοχή, ακόμα και με κρύο.
    Χαίρομαι που περάσατε τόσο όμορφα και φάγατε ωραία φαγητά!
    Πολλά φιλιά

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zdjęcia a Wasz synek - prześliczny. Gdzie byłam - wiesz, mój weekend majowy rozpoczął się już 25 kwietnia. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Choć mój syn ma już sporo lat,pamiętam te wypady "do innego świata" Polecam, zalecam bo to i dla dziecka dobrze,nie będzie się bało a i dla Was fajna odskocznia. My uciekliśmy z Warszawy do Baranowa i Sandomierza a tam w ciągu dnia cieplutko, słonecznie, niebo bez chmurek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super wpis dla rodziny!!! Niektórzy myślą, że młodzi rodzice nie powinni z domu wychodzić!!!! Tak miałam przed laty:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Super rozpoczęcie sezonu :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. I love those pictures! I think I'm going to fall in love with your blog, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kaczka z makaronem to niezłe danie na rozpoczęcie sezonu wodnego. Mąż miał rację - zamówił kaczkę, miał kaczkę. Makaron to tylko taka dekoracja.

    OdpowiedzUsuń