Dziewczyny chcą się zabawić - recenzja/Grils want to have fun - review

Dziś parę słów o książce, którą ostatnio wpadła w moje ręce, a mianowicie "Dziewczyny chcą się zabawić" autorstwa Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc. Dlaczego chcę napisać o tej pozycji? Przede wszystkim jest to fantastyczna podróż w czasy mojego dzieciństwa - do  Polski lat 80 i 90-tych. Główna część fabuły dzieje się w 1989 roku - tzw. przemiany, upadek komunizmu, podziały w społeczeństwie, oczekiwanie na lepsze, które nie dla wszystkich nadejdzie. Wszystko to oglądamy z perspektywy młodych dziewczyn, które w tym czasie nie chcą zważać na historyczne wydarzenia, nastawione są, jak każda młodość, na czerpanie pełnymi garściami z życia. Pochodzą z różnych środowisk - począwszy od  ślicznotki z bogatej rodziny profesorskiej, skończywszy na sierocie z środowiska niewylewającego za kołnierz. Łączą ich jednak upadki i wzloty dojrzewania - miłość i komplikacje z tym związane, rockowo - popowa kapela, którą zakładają, szkoła, konflikty z rodzicami - to wszystko może zdarzyć się pod każdą kategorią geograficzną i polska siermiężna rzeczywistość początków kapitalizmu nie jest do tego obowiązkowym tłem, choć dodaje swoistego kolorytu. 
Powiem Wam, że dlatego mi się tą książkę dobrze czytało. W czasach kiedy dojrzewały nasze 4 bohaterki, ja dopiero wchodziłam w nastoletni wiek.I choć są one ode mnie starsze i akcja dzieje się w Łodzi, a nie w Warszawie, gdzie dorastałam, mogę powiedzieć, że lektura zapewniła mi miły powrót do dzieciństwa.
Tło historyczne - okres przemian, a także wspomnienia z czasów okupacji - nienachalne, jak ktoś się uprze, może pominąć i wątku nie straci.
Wiecie co najlepsze z tego wszystkiego? Kiedy doczytałam pierwszy tom, nie znalazłam w nim typowego zakończenia z wyjaśnieniem historii. Pomyślałam - ok, widocznie taki był zamiar autorek. A potem doczytałam się, że to początek sagi, co mnie bardzo ucieszyło. Być może następne tomy pomogą wyjaśnić poplątane losy ludzkie, ale przede wszystkim zaspokoić naszą ciekawość, bo pierwsza część jest bardzo wciągająca.

Przy okazji zapytam, czy ktoś tu jest z mojego pokolenia i czytywał (a raczej oglądał), jak nasze książkowe bohaterki, Bravo i Bravo Girl?



Today's post is mostly in Polish only as it is a review of a book published by Polish authors Adrianna Michalewska and Izabela Szolc. I belive it is not translated into any other language. This is a novel based in 1989 in Poland, a year when the communism ended and market economy started - very uneasy time, even in my childhood memories. But young are young and no matter when and where they want to love, have fun, party, they want new clothes etc. Sometimes when I see it from my perspective I regret that it would never happen again. On the other hand I regret being sometimes so stupid these years. Of course the best but never possible solution would be to come back to these years having the knlowlege and wisdom of an adult. How the life would differ? Who knows at the end.

What are your feelings about getting back to the time when you were let's say a teenager? Please share.




11 komentarzy:

  1. To chyba ja:) Pamiętam jaki był szał, gdy do kiosku docierały kolejne nr tych gazetek. Wraz z koleżanką składałyśmy się na jeden egzemplarz i potem studiowałyśmy go godzinami :)
    A co do książki, na pewno ciekawa pozycja. Czasami fajnie cofnąć się w czasie :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wręcz się polowało na te kolejne wydania:)

      Usuń
  2. Hi Ola,

    Sounds like a good book. Getting back to the young days, when life seemed less stressful, and everything seemed to go at a slower pace. Don't get me wrong - we now have the Internet and cell phones and many other things to help us but we sometimes need to take a step back to how life was.
    hope your week is going well
    hugs
    Carolyn

    OdpowiedzUsuń
  3. W interesujący sposób przedstawiłaś tu książkę, którą warto przeczytać. Ale pewnie to literatura dla kobiet, o ile w ten sposób można rozgraniczać. Dziewczyny chcą się zabawić? Chyba zawsze chciały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy co mężczyźni lubią:)

      Usuń
  4. Planuję po nią sięgnąć, nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I can totally understand your finding interest in this book "Girls want to have Fun" . I was also born in a communist country (Romania). I came to Israel as a teenager in the sixties. At first, the new country looked nice and promising , but it turned out to be not so good for me and my family.

    In the meantime, the fall of communism in Romania in 1989 didn't bring much happiness to Romania either. So, I have conflicting thoughts but I put them aside, as I'm in my third age, and there isn't much I can do about it now.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisalam na moija liste ksiazek do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie ja! Z tym, że ja wolałam filipinkę;)))
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sometimes we do foolish things when we were young. Looking back, there are things which I wish I had done differently. Sounds like a nice book to read.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 daleka droga , Blogger