środa, 15 lipca 2009

Gorąca wyspa Kalimnos/Hot Island of Kalimnos



















































































































































































































































































17 – 06 - 2009
Kalymnos jest wyspą już prawie afrykańską, żar z nieba, chyba z 35 stopni towarzyszył nam podczas całego pobytu. Na wyspę udaliśmy się statkiem z portu w Masticharii. Niepozorny statek miał taką moc silnika, że szedł w ślizgu i dowiózł nas na wsypę chyba w 10-15 minut. Stolicą wyspy Kalimnos jest Pothia, labirynt wąskich huczących motorami uliczek. Na wybrzeżu stoi syrenka-sybol wyspy oraz poławiacz gąbek wyprostowany jak do skoku w toń. Podobno kiedyś wyspa żyła z poławiania gąbek, a mężczyźni stawali się przez to paralitykami w sile wieku. Dziś po poławiaczach gąbek nie za wiele zostało. Z Pothi udaliśmy się w towarzyszącym nam na każdym kroku upale do dawnej stolicy wysypy, nieco w głębi, zwanej Chorą. Spodziewałam się oddzielnego miasta, tymczasem jedno płynnie przechodzi w drugie. Wspinaliśmy się kiepsko oznakowaną drogą na Pera Castro. Jest to zamek zbudowany dla ochrony wysypy przed piratami, w środku kilka podniszczanych domków oraz kościołek. Wszędzie pełno ostów, żar, od czasu do czasu przemyka jaszczurka. Takiej ilości wody, jak na Kalimnos, nie wypylimy chyba od początku wyjazduJ Ludzie słabi powinni unikać tego miejsca. Miasto powinno dostać kopa turystycznego, odremontować się, ale pewnie i tak nie wytrzyma konkurencji innych wysp Dodekanezu. Chyba, że ktoś już zwiedził podstawowy zestaw turystyczny i teraz zaczął rozkoszować się zaliczaniem 777 wysp greckichJ [wtajemniczeni wiedzą o jaką biblię fanatyka greckich wyjazdów chodzi:)]

Kalimnos is almost an African island, terrible heat, about 35 degrees accompanied us during the whole stay. We had a boat trip from Mastichari Port to Kalimnos. A modest boat has such a power of the engine that the trip to the island took about 10 – 15 minutes. The capital of Kalimnos is Pothia, a labyrinth of narrow streets full of roar of motorcycles. On the sea – coast there is a sculpture of a serene – symbol of the island and a sponge diver erected like for a jump into the depths. It is believed that the island was earning money due to sponge diving and the males became paralyzed. Today not many things after the sponge divers have remained. From Pothi, we went to the former capital of the island – Chora, a little bit to the interior, accompanied by terrible heat. We expected that it would be a separate city but the new capital fluently becomes the old capital. We climbed on a poorly marked street on Petra Castro. This is a castle built for the purposes of protection of the island against pirates, inside there are some ruined houses and a church. Such amount of water, as on Kalimnos, we have not drunk from the beginning of the tripJ Weak people should definitely avoid this place. The city should get a touristic ‘kick’, conduct some renovations but probably it will not stand the competition of other Dodecanese Islands. Unless someone has already visited the basic tourist list and now started to delight in visiting 777 Greek Islands (the initiated knows about which bible of the fanatics of Greek excursions we are talking about ;))

3 komentarze:

  1. What a great place to spent your holidays. Lovely island of Kalymnos

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Just wonderful place!
    Great photos!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przyjemnością pooglądałam znajome miejsca.

    OdpowiedzUsuń