środa, 3 listopada 2010

Po ukraińsku i po egipsku/Ukrainian and Egyptian style

Pozostaję chwilowo przy tematyce kulinarnej, rozpoczętej w poprzedim poście. W weekend, choć oczywiście nie obchodziliśmy Halloween, zwiedziliśmy 2 miejsca na kulinarnej mapie Warszawy, w tym jedno z tych miejsc skazywało na przeżycia iście Halloweenowe, pomijając nawet fakt, że kelnerzy przyoblekli stosowne przyodziewki. Mówię o Piwnej Kamandzie Lwowskiej. Niestety daleka jestem od powiedzenia czegokolwiek dobrego o tym miejscu, zwłaszcza, że śmiem twierdzić, że kuchnię ukraińską znam dość dobrze. To, co prezentuje Kamanda Lwowska przy ulicy Foksal, jest raczej apoteozą wszelkiej maści sztucznych przypraw (na pewno nie żałują przynajmniej maggi). Jeśli jednak kucharz nie jest w stanie ugotować rosołu bez doprawiania go jakimiś kostkami, to mam w ogóle wątpliwości co do jego kompetencji albo przyjętych wytycznych żywieniowych przez właścicieli



I would like to continue for a while a cooking theme from last post. We did not celebrate Halloween in Poland, but last weekend we visited two places on the culinary map of Warsaw and one of them condemned us to really Halloween experience, forgetting even the fact that the stuff was wearing Halloween clothes. I am talking about Piwna Kamanda Lwowska (sth. like Lviv Beer Team) located in the middle of the center of Warsaw. Unfortunately I do not have much positive to say about this place, especially that, I dare say, I know quite well for some reasons Ukrainian cooking. What you can expect in this restaurant is a lot of artificial ingredients (like ready spices). However if their cook is not able to prepare simple broth not using those ingredients, than I have doubts or to its competences or to the general cooking direction the restaurant is presenting.



Tak więc, wyliczając po kolei, spożyliśmy: tatara (podobno przyzwoitego), rosół na kostce (albo przynajmniej z maggi albo inną vegettą) z kołdunami z baraniny (trudno powiedzieć, już przy konsumpcji zaczął boleć mnie brzuch), soljankę – pierwszy raz w życiu bez podstawowego, moim skromnym zdaniem, składnika w tej zupie, czyli kwaszonych ogórków, bliny z kawiorem, dość dobre pielmieni mięsne (w zasadzie nie wiem czy nie były to kołduny, tym razem w śmietanie), żołądki drobiowe w śmietanie – przy czym ta ostatnia była w zasadzie surowa-prosto z pojemniczka) oraz gwóźdź programu - niejadalny deser- podobno specjalność tego przybytku – tort bezowy – smak słodkiej, bardzo bardzo słodkiej mazi. Porcje nie były duże, więc proszę nie martwić się na zapas o moje gabaryty po konsumpcji;-)


Specifying, what we have tried is: stek tartare (I did not eat that, of course, but it was good, as Jacek said), broth made of stock cube (or at least with some other artificial ingredients) with dumplings filled with lamb meat (hard to judge, but I got a stomachache during its consumption), solianka soup – first time in my life, without the basic, in my humble opinion, elements which are pickled cucumbers, blins (fried cakes) with caviar, quite good pielmieni (again dumplings, maybe I am wron but this dish was served also with the broth, this time with cream), chicken trimmings with cream (right from a package, not even well cooked) and the speciality of this place-uneatable meringue cake – ver very very sweet. Portions were not big so please do not worry in advance about my size;-)


Na pytanie, jakie jest piwo, usłyszałam, że ukraińskie. Zapytałam się jakiej marki jest piwo, usłyszałam, że właśnie nazywa się „Ukraińskie” po czym dostałam butelkę „Lwowskiego”. Ale w tym przypadku nie narzekam.

When I asked what kind of Ukrainian beer they have, the waiter said "Ukrainian". I asked about its brand, he said "Ukraininan" and I got a bottle of "Lvivskie". But in this case I was satisfied.


Najdziwniejsze w tym wszystkim było, że ludzie wokół wyglądali na zachwyconych, co jednak w sumie może nie zaskakiwać przy zaniku sztuki gotowania, a tym samym sprowadzać się do radości, że ktoś podstawia przed nos byle co, byle było gotowe:)

Żeby być sprawiedliwym, miejsce dość sympatyczne, miła, choć nie najszybsza obsługa. Szkoda jednak, że jako miłośniczka ukraińskich klimatów, zawiodłam się na knajpie i raczej tam nie powrócę.

The most surprising was that people around looked satisfied, which can however be not that amazing taking into account that the cooking abilities are rare and the joy of getting ready food, no matter what was its taste.

To be fair, the place was quite nice, the stuff also but not very quick. Pity however that as a fan of Ukraine I was so disappointed with this restaurant that I will rather not come back there.




Podjerzany w smaku rosół z kołdunami/Suspicious broth with
dumplings.


Bliny z kawiorem-trochę za suche/Blins with caviar-a bit too dry.


Pielmieni-ujdą, choć wydaje mi się, że te same pierożki pływały w rosole jako kołduny:)
Pielmieni-ok-good but I think that they were swimming also under a different name in the soup;)


Gdybym wiedziała, że specjalność zakładu w zakresie deserów...
Should I have known that the speciality of the restaurant would...


Antytezą Kamandy Lwowskiej jest restauracja włosko-egipska Kleopatra w okolicach Hipoteki Warszawskiej. Knajpa bez pretensji, ciut więcej niż kebabownia, mniej niż elegancka restauracja. Za to jedzenie doskonałe – w tym rzadkość w Warszawie – rewelacyjny kebab z baraniny. Do tego wszystko stosunkowo niedrogo i sympatyczna obsługa. Polecam! 
Contradiction of the Lvov restaurant was an Egyptian & Italia restaurant called Cleopatra close to the Warsaw mortgage court. The place is not pompous, a little bit more than kebab or gyros bar, less than an elegant restaurant. But the food is really delicious – including, which is rare in Warsaw, a perfect lamb kebab. And additionally it is not expensive and the stuff is really nice. I can recommend it to anyone!

Naprawdę świetna mussaka-idealnie doprawiona! Really good mussaka-perfectly seasoned!


Uprzedzając komentarze-frytki spalę na siłowni:)
Anticipating opinions-I will burn the French fries in the gym:)
 


Świetny kebab z baraniny/Perfect lamb kebab


Doskonała baklava, podawana na ciepło z pistacjami/Wonderful baklava cake served with pistachio


21 komentarzy:

  1. Ola:

    Now with all the attractive food dishes you featured the one I like best and served with hot coffee or chocolate is the last one baklava cake served with pistachio. My favorite. All the restaurants looked very nice and clean and served the food on nice plate settings, too bad though some of the food was not up to standard.
    Have a lovely week,
    joanny

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, tak skisić dobry pomysł na knajpę:(.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi lokalami tak to już jest - są zwyczajnie coraz gorsze! Jak już kiedyś pisałam przez ponad rok chodziłyśmy z mamą co miesiąc do 1-2 nowych restauracji. Wróciłyśmy tylko do 1, reszta w skali 1-5 dostawała max.2-3 (a kilka 1 i to z przyklaskiem!). Od kiedy dzięki Tobie odkryłyśmy El Greco to tam bywam 2 razy w miesiacu :D I wcale nie potrzebuje szukać nowych. Nie byłam ponad 2 miesiące, jutro kontrola u pana doktora i zobaczymy co powie i czy mi pozwoli... :) Ta kebabownia wyglada miło, ciężko o dobry kebab, ja się ich już chyba boję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hey I'm so hungry now and I love the way you put it...mysterious broth hehehehh.....What a treat really and the cake with pistachio...I think I'll like that too.

    I remembered eating alot of beet when I was in Warsaw to Belarus, Minks & Russia of course.

    I also remembered staying in Sobieski Hotel, is it still there? Very very nice hotel.

    Thank you for treating me to lemon soup if I ever visit POland again :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ajka: trzymam kciuki za kontrolę i wówczas..:) El Greco czeka:) Kleopatrę polecam z czystym sumieniem!
    Shionge - yes, Sobieski is still here:)Please, do come to check out my lemon soup:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I'm feeling hungry now, after seeing your blog !

    OdpowiedzUsuń
  7. This was such an incredible post. Thank you for sharing it with me. I feel enriched : )

    The Black Queen

    OdpowiedzUsuń
  8. decorations is beautiful and food too. Now, I´m really hungry, jajaja
    kss
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. As I once were very close to move to Warsawa, this surely was of much interest. Great pictures. Please have you all a good start into the weekend.

    daily athens

    OdpowiedzUsuń
  10. The last dessert is my favorite.
    Love your pictures, so natural!!
    Thanks for your comment pretty.
    Have a nice day!!
    www.lomasit.com

    OdpowiedzUsuń
  11. You have yummiest posts on the lovely world wide fashion web!

    OdpowiedzUsuń
  12. Olu, jak dobrze, ze opisałaś tę ukraińską restaurację. Ostatnio chodziła za mną ta kuchnia, dzięki Tobie nie przeżyje rozczarowania. Nie pójdę tam i już. Kostki rosołowe do rosołu. Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  13. hmm...zastanawia mnie jak mozna polaczyc kuchnie wloska i egipska...niby klimat srodziemnomorski maja wspolny...ale...

    xoxo from rome
    K.
    http://kcomekarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zeby nie było, że nic mi się nie podoba, wktótce recenzja z kulinarnego odkrycia w Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A pleasure to discover you.

    Kisses from Spain.

    http://www.paquitalabarroca.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakże ja tęsknię za przysmakami kuchni greckiej! Dzięki Tobie znów przypomniałam sobie jak bardzo smakowała mi musaka i baklawa. Świetny fotoreportaż. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Beautiful decorations, inviting dishes and great photos!

    OdpowiedzUsuń
  18. I'll take your word for it, Ola. :) I would especially like the perfect lamb kebab.

    OdpowiedzUsuń
  19. i will def. visit the second restaurant if i´ll come to warsaw. i´ve only been in cracow and i love it!

    xoxo Mode Junkie

    OdpowiedzUsuń
  20. hmmm....ale ta baklave to bym teraz zjadla....eh!
    tak tak, skorpion :P

    xoxo from rome
    K.
    http://kcomekarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow!!! All those foods seem so tasty!!

    Thanks for stopping by and for your lovely comment

    Kisses
    Lara

    OdpowiedzUsuń