niedziela, 27 listopada 2011

Szaro, buro & ponuro/Grey, even dark-grey & gloomy



W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się na spacer wzdłuż Wisły, choć mocno kusiło nas by nigdzie nie wychodzić z domu.
 
Last Sunday we had a walk along Vistula river, despite the fact that we were tempted to say home and go nowhere.


Pod pomnikiem Lindleya – twórcy wodociągów warszawskich. Ciekawe czy byłyby zadowolony widząc, jakim ściekiem w 2011 roku jest nadal Wisła, a kasę pakuje się w jakieś dziwactwa typu Centrum Kopernika albo jednorazowe stadiony dla naszej reprezentacji, która mając honor, wstydziłaby się chodzić po ulicy….

Under the stature of Lindley – creator of Warsaw waterworks. I wonder whether he would be pleased to see how dirty in 2011 is still Vistula and the money goes for some strange objects like Copernicus Center or a stadium for our national representation which, being a man of honour, would be ashamed to walk on the streets…

 

W tym przypadku przysłowie lepiej późno niż wcale jakoś mi nie pasuje. Nadszedł prawdziwy listopad, każdego dnia wstaję przed wchodem słońca i najlepsze, co mogę zobaczyć przez okno to kolejny mglisty dzień nad Warszawą…

In this case the proverb ‘better late than never’ does not suit at all. We finally have a real November, I am getting up before sunrise and the best I can see through my window is another foggy day in Warsaw…

 

Czasem lepiej niż w głąb Wisły spojrzeć raczej na okoliczne graffiti:)

Sometimes therefore it is better not to look into the depth of Vistula but have a glance on the surrounding graffiti:)

 

Czyż ten zielony stworek nie jest piękny w swojej brzydocie?:)
Isn’t this green creature pretty in his ugliness?:)
 

Z tyłu szykowany na Euro 2012 stadion (zamiast porządnej oczyszczalni ścieków)

In the back a stadium prepared for Euro 2012 (instead of a proper sewage plant)

 

I jeszcze jeden stworek-tym razem chyba owieczka zamieszkująca nadwiślańską łąkę:)

And one more creature – this time a sheep probably living on the riverbank of Vistula:)



Na listopadowy spleen, najlepsza podobno jest kuchnia południa Europy. Udaliśmy się zatem do „Trattoria Rucola”.

For November melancholy it is the best to try some cooking from Southern Europe. We chose “Trattoria Rucola”.
 

Na pewno dobry był gigantyczny półmisek przystawek dla dwojga – wybór oliwek, kaparów, rucoli, szynki parmeńskiej, serów – pycha! Wino niestety ‘kwasiborek’ zwyczajny – lepsze kupujemy w kartoniku za grosze jako wino stołowe z Tesco:)


A plate of starters was good – a choice of olives, capers, rucola, Parma ham, cheese – delicious! The wine was like an ordinary ‘acid’- we buy better one in cartons in the local Tesco and it costs pennies:)


Osobiście nie narzekałam na swoją pizzę – chciałam spróbować pasty z trufli i spróbowałam:)

I personally cannot grumble about my pizza – I wanted to try some truffle mash and I did:)

 

W Jacka calzone były parówki i nikt mi nie wmówi, że była to włoska kiełbasa czosnkowa!:)

In the calzone which Jacek chose there were ordinary sausages and nobody will persuade me that it was a special garlic type form Italy!:)

 

Nasza blogowa koleżanka Ajka nie mogła znaleźć nawet kawałka kurczaka, który miał znajdować się w składnikach:) Kucharze dbają, żeby pizza była zdrowa:) Jeszcze jedno modne miejsce ze średnią kuchnią!


Our blog friend Ajka could not find even a bit of chicken which was supposed to be among the ingredients:) The cooks must take care that the pizza is good for your health:) One more trendy place with an average cooking!

Pogodnego tygodnia bez 'włoskiej kiełbaski czosnkowej'!:)
Have a nice week without 'Italian garlic sausage'!:)






51 komentarzy:

  1. That food looks delicious. :) What is "November spleen"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Że też się nie wstydzą tak wmawiać, że coś jest w potrawie jak każdy wie, że tego tam nie ma :/ .
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa
    http://blog.calimera.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne te Twoje impresje z wybrzeża. Cóż zgadzam się, nie pomoże Lindlej i piękna ławeczka, na Wisłą cuchnie, remontują jakiś kolektor i ...
    Stadion straszy żerdziami, przytłacza a piękny architektonicznie budynek Centrom Kopernika z astronomicznie drogimi biletami i kolejami, też nie urozmaicają spacerów. Fontanny wyłączone, bo zima. Warszawa nadal odwrócona jest od Wisły, tylko te szkaradnie - wesołe malunki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, dear Ola!
    I just love your ironic titles..
    You should stay in warmer places...

    Greetings

    OdpowiedzUsuń
  5. Love the calzone! Looks yummy.

    Stay warm, Ola! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Mażena, podzielam Twoją opinię, to co widzieliśmy w wodzie, to jakiś horror:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Great street art - sometimes, i really like it! Your pizza looks so good - will go and have dinner NOW ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Yum.

    And I love the colorful graffiti.

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobilas apetytu tymi smakowitosciami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj twój post jest bardzo ponury, jak pogoda za oknem. Nawet relacja z restauracji dzisiaj nie przypadła mi do gustu. Chyba dopadła Cię jesienna chandra.
    Za to u mnie dzisiaj był ładny słoneczny dzień.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię te Twoje odwiedziny i komentarze o restauracjach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. That food sure looked good, but it sounds like you were not overwhelmed. Great shots of the food and the city.

    OdpowiedzUsuń
  13. MMMMmmmm!!!! The food looks delicious. I love calzones.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hi Ola,

    I enjoyed seeing your photographs, and isn't it nice to go on a walk when the weather is gloomy, it seems to lift your spirit.
    Shame when the food and wine is not up to your expectations, the pizza look good.

    Happy new week
    Hugs
    Carolyn

    OdpowiedzUsuń
  15. I'd rather have fog over freezing cold and snow any day of the week! The food looks good, the pizza especially.

    I hope you have a wonderful week!

    OdpowiedzUsuń
  16. I hope the sun shines again for you very soon. We are having unusally warm weather here in New York. The pizza and calzone look good!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wkraj-tak bywa:)nie mogę napisać peanów o marnotarwiniu kasy publicznej i parówkach w pizzy:)))

    thank you all! Today we have a day without fog and rain:)

    dziękuję wszystkim za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  18. Have always loved the food you feature here. Re: dark skies, I kinda like the "mood" it creates. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. yes, for some time it is bearable, I mean this mood:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie hitem sezonu jest ta fontanna ze 11 milionów, tonąca w błocie.
    Podobał mi się ten tekst:).

    OdpowiedzUsuń
  21. dzięki Izydorze, czasem trzeba trochę pogderać:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ..Beautifully done Ola.
    Even the mist looks beautiful....
    Costas

    OdpowiedzUsuń
  23. Fantastic, the boat, you, misty, play things, and a wine, I love it.

    OdpowiedzUsuń
  24. all these foods look delectable, but my favorite is the plate of starters with the parma, rucola and cheese ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozwolę sobię Pani blog poobserwować. Widzę tutaj i kawałek świata i Polski ciekawe opisy...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. The pizzas look delicious. Thanks for sharing a part of your outdoor and indoor life

    OdpowiedzUsuń
  27. Truflojad-witam na blogu! wkrótcę odwiedzę Pana blog:)
    Amanda-we could limit our supper to this plate:)
    thank you all!

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak, to prawda - Warszawa czasem zniechęca do zwiedzania...a Wisła wiedzie w tym prym. Chyba niewielu jest chętnych na "spływ" o tej porze roku.
    Nie wiem czy Lindley wyciąga rękę by pocieszyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Agata, po prostu to było szambo, jestem przerażona, tu się urodziłam i tu pewnie będę mieszkać, więc tym bardziej martwi mnie, że kasa pewnie płynie gdzies do kieszeni przy różnych dziwnych inwestycjach a szambo wprost (bez jakiegokolwiek filtrowania) do Wsiły...
    masz rację z tym pomnikiem:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ;) jaka tam oczyszczalnia??!! Ma się swoje priorytety ;D i kurcze... tego winka mi się zachciało ;p a dopiero 10 05 olaboga!!! ;)


    Miłego wtorku :)

    OdpowiedzUsuń
  31. My favorite pic? You and Top Hat. ;) You make me want to wander!

    OdpowiedzUsuń
  32. Mała Mi, wierz mi, lepsza herbata z cytryną niż to winko:)
    Allison-just try:)))

    OdpowiedzUsuń
  33. Ah, sometimes Poland feels like England!
    Did you enjoy the English weather? Ha!
    But winter in Poland is actually colder than England!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. not very much:) yes, usually the temperatures are much lower...

    OdpowiedzUsuń
  35. Hahaa my friend
    You have wonderful humour!!!
    Is a better to stay home!!!
    Another time...
    Many greetings and kisses

    OdpowiedzUsuń
  36. we just had pizza for lunch! those looks so good.

    http://momdaughterstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Even although you might think that some of these look grey and gloomy, they have great atmosphere such as the stadium. You've shown us some colour with the interesting graffiti while November has made it's mark on me and will probably shape me next year in several ways.

    OdpowiedzUsuń
  38. I really love the way you show elements of your life and that which surrounds you. I immediately want those things :)

    OdpowiedzUsuń
  39. So interesting, you could turn your blog into such a great book!

    OdpowiedzUsuń
  40. Oh no! Winter has arrived here too and it is cold and grey. I love your photos of the graffiti and the foggy stadium but I agree - public services are far more important! I like the look of your starters at the restaurant but Poland had awesome sausages, why would you want Italian sausages anyway??

    OdpowiedzUsuń
  41. Emm, I agree about the sausages:) But - It was an Italian restuarant and among the ingredients there was supposed to be an Italian sausage:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Hi Ola! Sorry for the absence, but there was a small accident around here...

    I see you're not so keen on football; but you'll have the chance to change your opinion after seeing Portugal and Cristiano Ronaldo winning it... lol

    Blogtrotter Two is spending a day at sea. Enjoy and have a wonderful weekend!

    OdpowiedzUsuń
  43. I am glad you made your journey :^) I am enjoying your photos, and the ones of the delicious food especially!

    OdpowiedzUsuń
  44. wonderful + delicious pics again and I love your bag!
    kss
    ,-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Really fun!! thanks for sharing! And oh... you made me hungry with that pizza!
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  46. You look great near the statue of Lindley!

    Pity the well-being of Vistula river is not given the right priority by the authorities.

    I like the graffity and the dishes displayed in your photos.

    OdpowiedzUsuń
  47. Wow! Poland seems so far away from where I live, isnt it a great way through blog we learn so many things. Happy weekend ahead :)

    OdpowiedzUsuń
  48. You are always traveling with delicious food!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. M. Kate, welcome on my blog:)
    Thank you all!

    OdpowiedzUsuń
  50. These photos are stunning, the trees are amazing, and I love the first Photo, the composition that you got is fantastic!!

    OdpowiedzUsuń