wtorek, 1 listopada 2016

Najlepsze w październiku (kobiecy kącik)/The best in October (female corner)




Nowy kącik na blogu, który mam nadzieję, przekształci się w cykl - najlepsze w... Będę polecać moje subiektywne odkrycia danego miesiąca, to co mi się spodobało - być może będzie Wam też odpowiadać i ktoś zechce skorzystać z rekomendacji. Uwaga - wpisy nie są w żaden sposób sponsorowane, jeśli będzie inaczej, wyraźnie to zaznaczę:-)
New corner  on the blog and it hopefully will keep up as a cycle - the best in.... I will be recommending my subjective discoveries in a given month, things that I liked - maybe you will alo be interested to try it out and you will find the recommedation useful. Attention - the posts are not sponsored anyway, in case they will, I will write about it openly:)


Zaczynam od zakupu modowego - naszyjnik kwiatowy H&M (cena, z tego co pamiętam ok 49 zł), dostępny także w kolorze niebieskim. Podobny niebieski pojedynczy kwiat kupiłam kilka lat temu na greckiej wyspie Egina u tamtejszej artystki rękodzieła, nie mogłam więc przejść mimo całego naręcza kwiatów:) Bardzo spodobało mi się łączenie naszyjnika z bluzkami w paski, których mam całą kolekcję w szafie.
I will start from a fashion buy - floral necklace from H&M (price app. EUR 12), available also in blue color. A similiar but single flower I bought a few years ago on a Greek Island Aegina from a local artist so I could not resist buying this one now. I love matching it with my sripy blouses that I have a real collection in my wardrobe.

Odkrycie kulinarne to wspaniała tarta galette, robiona wg tego przepisu (tu). Rzadko powtarzam ciasta, ta gościła u nas dwukrotnie w samym październiku, a w kolejce do wypróbowania czeka wersja z jabłkami.
A culinary dicovery is for me this delicious galette made according to this recipe (here). I rarely repeat baking cakes but this one I baked twice in October and I want to try out also apple version.


Odkryciem dla mnie było ponowne zaprzyjaźnienie się z własnym piekarnikiem:) I powrót do pieczenia np. chlebów (przepis na dyniowy tu). No i oczywiście szał na kupowanie różnych dyń:)
A discovery for me was also renewing friendship with my oven. And a come-back to baking for example home made breads (a pumpkin one here). And of course buying all sorts of pumpkins:)



Powieścią, którą mogę Wam polecić na dłużące się jesienne wieczory, jest "Butik na Astor Place" autorstwa Stephane Lehmann. Współczesny Nowy Jork przeplata się z tym z początków emancypacji. Nie jest to jednak powieścidło jakich tysiące na rynku i jak by na pierwszy rzut oka mogła sugerować okładka - nie ma wyraźnego happy endu, choćbym bardzo chciała, żeby tak się skończyło.
A novel which I can recommend for long autumnal evenings is 'Astror Place Vintage' by Stephane Lehmann. Modern New York and also the one from the begining of emancipation. But this is not just a stupid novel like thousands on the market - lack of a happy end although I was so much hopping for such.


Na koniec polecam dwa kosmetyki z zupełnie niewysokiej półki (znaleźć dobre z wysokiej, to żadna sztuka). Żel pod prysznic i do kąpieli Palmolive czekoladowy - aktualny absolutny faworyt mój i syna, sam się wciąż domaga mycia nim (wiem, wiem, powinien używać produktów dla dzieci, na szczęście alergii brak), obłędny zapach czekolady. Podobno słodkie zapachy pogrubiają w oczach mężczyzn, ale mogę zaakceptować to ryzyko:) Polecony przez jedną z bloggerek, zasługuje na szerzenie w sieci swoich zalet.
Drugi produkt to szminka firmy Wibo z serii nude (na zdjęciu nr 3). Przy tej cenie nie spodziewałam się niczego dobrego, ale spodobał mi się kolor. Taniocha (mniej niż 10 zł z tego co pamiętam), a trzyma się całkiem porządnie i pięknie nawilża usta. Obecnie na okrągło ją noszę i zastanawiam się nawet czy nie zrobić zapasu:)
At the end two cosmetic discoveries - both very cheap but it is not a big thing to buy something good and expensive. Cocholate body wash by Palmolive - the smell is so chocolate - I love it and my son loves it and request washing with it all the time. I know he should be using kids cosmetics rather but thanks God he is not allergic. They say sweet smells make you look fatter in men's eyes but I can accept this risk.
The second one is a lipstic by Wibo (nude series no. 3). It was so cheap that I initially could not belive it will be good (app. EUR 2,5) but I loved the color and I wanted to give a try. It appeared to be so good, lasting and on the same time moisturizing. Currently I wear it all the time and I even think to buy some spare for the future:)

A co Wam przypadło do gustu w październiku?
Did you discover anything interesting in October?





19 komentarzy:

  1. Hi Ola,

    I enjoyed seeing your recommendations for October - the floral necklace is lovely and good to find a lipstick which is not only cheap but a nice colour and that you are happy with.
    Enjoy the week
    Hugs
    Carolyn

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zestawienie. Podobaja mi sie zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny wpis :) Tarta wygląda bardzo apetycznie, sama chętnie bym taką zrobiła :) Z jabłkami pewnie będzie jeszcze lepsza :) Mniami :) A chlebek własnego autorstwa to chyba najwspanialszy wypiek jaki może być :)
    Nigdy nie widziałam tej pomadki Wibo :) Muszę się za nią zakręcić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję . Zmysłowo i praktycznie. Kolorowo i apetycznie. Świetny pomysł! I czekam na kolejną odsłonę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Domowy chleb mmmmm. Żel pod prysznic - muszę wybróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam, że zajrzałem do damskiego kącika. Też lubię podziwiać piękną biżuterię i lubię też zajadać smakołyki, które stworzyły panie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie też mile widziani:) w końcu to nie kącik feministyczny:)

      Usuń
  7. Good Luck with the new corner in your blog! Sounds interesting. I'll be looking forward to your finds and suggestions.
    The 'Nude' lipstik appeals to me, but I'm not sure I'll find it on our local market.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. it's a Polish local product, so I very much doubt it:)

      Usuń
  8. Naszyjnik prezentuje się bardzo okazale:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekoladowe żele i balsamy to najlepsze co można było wymyślić dla ludzkości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się połączenie kwiatowego naszyjnika z bluzkami w paski :)) Chlebka jeszcze nie piekłam, ale może w kolejny weekend ;)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Pretty necklace!

    I don't know about chocolate body wash - I love chocolate but not as a smell in products.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Ciebie musi być niesłychanie dobra kucharka, bo już na zdjęciach Twoje smakołyki wyglądają wspaniale, więc aż mnie ciekawi jak smakują :D
    naszyjnik genialny :) lubię nosić takie, choć mam tylko jeden w takim stylu, to na pewno powiększę kolekcję ;D
    kolor pomadki wymiata :)
    pozdrawiam ♥
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Chlebek już mi pachnie o tą świeża skórka. Naszyjnik jest śliczny w moim kolorze.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w sumie w tym miesiącu nie mam ulubieńców ;/

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w sumie nie miałam w październiku żadnych ulubieńców ;/

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. I like the pretty floral necklace. Looks great with the blouse you have chosen. The chocolate wash is new to me and I will be looking out for a good and cheap lipstick.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w październiku pokochałam na nowo balsamy do ciała z eveline ;)
    pozdrawiam :)
    http://ylali.blogspot.com/ <- odpowiadam na obserwację :)

    OdpowiedzUsuń