czwartek, 9 lipca 2009

Pole ostów/Thistle field































15 – 06 - 2009

Dzisiejszy dzień niewątpliwie należy zaliczyć do ekstremalnych, ale dzięki temu takie dni pamięta się przez wiele długich lat:) Wybraliśmy się na niewinna wycieczkę na trasie Mastichari – Antimacheia – Kardamena. Pobyt w Mastichari był dość krótki – ze względu na długość planowanej wycieczki zrezygnowaliśmy niestety z poszukiwań pozostałości wczesnochrześcijańskiej bazyliki. Droga wiodła wzdłuż naprawdę malowniczej pięknej piaszczystej plaży, przypominającej nieco te bałtyckie, gdyby nie aleja, pełna tawern i pinii. Unosił się niesamowity zapach z iglaków. Drogą lekko pod górę wydostaliśmy się z Masticharii na trasę do Antimachei. Tam zboczyliśmy 1 km na lotnisko, by kupić na powrotną drogę bilet do Aten. Dzięki temu będziemy na Kos o jedną noc dłużej. Super! Z lotniska trzeba było zboczyć z głównej drogi na Kardamenę i udać się obok bazy wojskowej trasą wzdłuż wąwozów do twierdzy Antimachia z XI w. Zamek imponuje rozmiarami, niestety w środku go nikt nie pilnuje, więc nie wiadomo ile lat przetrwają jeszcze freski z kościołka na terenie twierdzy. Cały dziedziniec porośnięty jest wielkimi ostami, które właśnie kwitną na fioletowo. Niektóre z nich były wysokości Jacka. Następnie piaszczystą droga udaliśmy się do Kardameny. Szlak na początku wiódł niewinnie piaszczystym południowym zboczem zamku. Potem jednak nastąpiło rozwidlenie w dwie strony i wtedy wybraliśmy skrót. Wiódł on przez sady oliwne, prawdziwy wąwóz (który pokonałam w swoich klapeczkach), a przede wszystkim przez gigantyczne pole ostów. Ja oczywiście w najkrótszej minii jaką chyba posiadam:) Osty weszły nam chyba w każdą możliwą część ciała:) Pewnie byśmy zrezygnowali, gdyby nie widok boiska, w odległości około dwudziestu paru metrów. Jak ktoś uważa, że to niewielki dystans, niech w dżinsowej mini i w klapeczkach przeleci się po chaszczach i polu ostów. Wreszcie cywilizacja, choć nie było to aż takie ekstremalne:). W każdym razie napis WELCOME TO KARDAMENA postawił mnie na nogi:) W Kardamenie zdążyliśmy tylko rzucić okiem na port, całkiem sympatyczny, pochłonąć pork grosa i cafe frappe bo już odjeżdżał nasz autobus powrotny (ostatni o 17.10 do miasta). Moczeniu się basenie przyhotelowym nie było końca i nie przeszkadzała nam już nawet mała milusińska żabka pływająca razem z nami. Drogę szacujemy na łącznie 18 km w skwarze, ale jak zwykle powiem, że warto było. Jutro planujemy wybrać się na wyspę Kalimnos, na którą statki płyną z Masticharii.

Today was undoubtedly an extreme day but thanks that you remember such days for many long years:) We went for an innocent tour on the route Mastichari – Antimacheia – Kardamena. Our stay in Mastichari was rather short – due to the length of the planned trip we resigned from searching for remains of early Christian basilica. The way led along really picturesque sandy beach, remaining a little bit those at the Baltic sea but for the alley full of pines and taverns. There was incredible scent of conifers in the air. We went out from Mastichari uphill towards Antimachia. From there we strayed from the road to the airport to buy return tickets to Athens. Thanks that we will stay at Kos one night longer. Super! From the airport we had to stray again from the main road and go by the military base, along some gorges, towards the castle of Antimachia, which is dated on XI century. The castle impresses with its size, unfortunately it is not guarded inside so nobody knows how long will the frescos in the church inside the fortress remain. The whole yard is overgrown with thistles which are just blooming with violet flowers. Some of them were of a height of Jacek. Than we went to Kardamena following a sandy path. At the beginning the way led innocently on the sandy slope of the castle. Than it had a two – way fork and we decided to take short cuts. It led through olive orchards, authentic gorge (which I conquered in my flip – flops) but most of all through a really enormous field of thistles! I was wearing of course the shortest mini skirt that I have:) The thistles cut every possible part of our bodies:) We would have given up probably but for a view of a playing field lying app. 20 meters away. If someone believes that it is a short distance, please try to go through such bushes and a field of thistle in a mini skirt and flip – flops. Finally civilization but it was not that extreme! Anyway, the board WELCOME TO KARDAMENA brought me back to life. In Kardamena we managed to have a look at the port, quite nice and to had one pork gyros and café frappe because we had our last return bus (last at 17.10 to the city). There was no end of sitting in the hotel swimming pool and even a small frog living in the swimming pool was no obstacle. We estimate the rout for about 18 kilometers in heat, but I will say, as always, it was worth it. Tomorrow we are planning to see the Island of Kalimnos, to which there are boats from Mastichari.

1 komentarz:

  1. Если вы хотите получить наиболее полную информацию о Греции, посетите сайт[url=http://russianathens.gr/] Русские Афины[/url
    Основные разделы сайта: [url=http://russianathens.gr/news"]Новости[/url], [url=http://russianathens.gr/immi"]Иммигрантам[/url], [url=http://russianathens.gr/immi/work]Работа[/url], [url=http://russianathens.gr/immi/law"]Законы[/url], [url=http://russianathens.gr/athina"]Афины[/url],
    [url=http://russianathens.gr/tur"]Туристам [/url] [url=http://russianathens.gr/help"]Справка[/url], [url=http://russianathens.gr/wom"]Для женщин[/url], [url=http://russianathens.gr/useful"]Полезности[/url], [url=http://russianathens.gr/photogallery"]Фото галерея [/url], [url=http://russianathens.gr/fun"]Досуг[/url], [url=http://russianathens.gr/forum"]Форум[/url]
    Также рекомендуем раздел : [url=http://russianathens.gr/catalog.html]Бизнес каталог[/url] все русскоязычные специалисты Афин

    OdpowiedzUsuń