czwartek, 1 lipca 2010

Naczynia kuchenne/Kitchen containers-cz.VI/part VI


Ta waza z Ateńskiego Muzeum Archeologicznego pochodzi z V wieku przed Chrystusem. Zainteresował mnie realizm sceny w niej przedstawionej. Przedstawia ona Herkulesa, który właśnie wyzwolił się z okowów faraona, który chciał złożyć go na ofiarę przebłagalną dla bóstwa. Herkules chwycił jednego z Egipcjan i chce użyć go jako broni przeciwko swoim ciemiężcom. Drugi Egipcjanin zamierza się na Herkulesa toporem. Trzeci zdaje sobie już sprawę, że może z nim być krucho i chowa się za ołtarz, na którym miała być złożona ofiara. I pomyśleć, że było to naczynie na oliwę. Cóż, nasza cywilizacja pozostawi po sobie w najlepszym wypadku masę jednakowych butelek z Biedronki.




This vase is a part of an exhibition in Archeological Museum in Athens and is dated V century BC. I was impressed with a realism of the scene on the vase. It pictures Hercules who just escaped from chains of the pharaoh, who wanted to devote him as an offering for some goddess. Hercules took up one of the Egyptians and wanted to use him as a weapon against his persecutors. The second Egyptian raised his hand with an axe against Hercules. The third one realized already that he is in a bad shape and tries to hidden behind the altar. And just imagine that it was a container for olive oil. Well, our civilization will live a lot of identical bottles from hypermarkets.

7 komentarzy:

  1. This work is SO beautiful and mindblowing to think it was done in the 5th century. Fabulous and beautiful photography.

    OdpowiedzUsuń
  2. Thanks for the very interesting and cultural stuff u show us here!

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie potafisz dostrzec szczegóły. Nieamowicie to jest cenne.

    OdpowiedzUsuń
  4. The craftsmanship is simply amazing..

    OdpowiedzUsuń
  5. Amazing story! Like it very much. Looking at I would notice just a nice scene and artwork, maybe some details, but not story.
    Great thanks for another point of view. I'll try to change mine meeting antiquity next time...

    OdpowiedzUsuń