sobota, 29 września 2012

Slow life w Krakowie/Slow life in Cracow


Ostatni weekend spędziłam między innymi w Krakowie, gdyż Jacek wybrał wyprawę na ryby w męskim towarzystwie. Definitywnie pomysł nie dla mnie;-) 

Last weekend I spend in Cracow and Jacek chose a fishing trip in a male company. Definitely not my style:-)



Skorzystałam więc wreszcie z zaproszenia od przyjaciółki mieszkającej w Krakowie. 
I decided to finally to use the opportunity and accept an invitation from my friend in Cracow.



Mimo, że w Krakowie miałam spędzić niecały dzień, program był niespieszny. 
Despite the fact that I was supposed to spend one day in Cracow, the program was rather slow.



Tak jak cały Kraków. 
Just like the whole Cracow.



Tu niesposób się spieszyć. 
It is impossible to be in a hurry here.



Nie wiem czy umiałabym tak żyć. Całe życie mieszkam w Warszawie i ciągle gonię. 
I do not know if I could live this way. I live in Warsaw the whole life and I am always in a hurry.



Ale na dzień mogę nawet ja się zatrzymać. I wypić dużą latte w Bunkrze Sztuki. 
But for a day even I can slow down. And have a big latte in the Art Shelter.



A na śniadanie zjeść zapieczonego krakowskiego bajgla. 
And to have a baked Cracow bagel.


Życzę weekendu w stylu slow life! 
I wish you a slow life weekend!

53 komentarze:

  1. ja nie mogłabym chyba już w wielkim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam innego życia, więc nie żałuję samej siebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) i ja się wybieram do Krakowa...za kilka dni..a co dobiegu życia..przyzwyczajamy się tam gdzie musimy żyć..moj Białystok jeszcze wolniejszy..

    PS moj M.też wędkarz ( jak ma czas )..teraz wymyślił..jakieś dorsze na morzu..nie podobami się to..:(( bo będę się denerować - duża woda !! ale z wędką sama lubię posiedzieć..miałam ją moze dwa razy w ręku..!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tyle pozytywnych wspomnień z tym miastem związanych i z ludźmi z Krakowa! Dzięki za ich obudzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tyle pozytywnych wspomnień z Krakowem związanych! Dzięki za ich obudzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. What joy it must be to live where alike is possible.

    Please have you all a good Sunday.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm. Old world charms and nice old buildings. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dorsza bym z chęcią zjadła:)
    Dziękuję za komentarze
    thanks for all comments

    OdpowiedzUsuń
  9. The buildings are wonderful!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ola I would love to learn how to live a life where things are a whole lot slower, laid back and relaxed than the lifestyle I lead. This place looks perfect to do just that, too bad I couldn't just get on a plane and fly out to spend a month, then I'd probably get bored and come straight back home! lol It really is a beautiful place though. Thanks for sharing it.

    Oh and that food looks so delicious! The food itself could get me in trouble there from the looks of it. :-)

    Have a wonderful Sunday.

    OdpowiedzUsuń
  11. I don't mind a slow day myself, with a tasty looking bagel like the one on the picture, and good company!

    OdpowiedzUsuń
  12. Darlin, one month would be sufficient:)

    OdpowiedzUsuń
  13. where are your blue skies!? weird! the food looks so good..

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tutaj mieszkam i nawet nie wiedziałam, że mamy zapiekane bajgle (?!) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze opłaca się zwolnić, uspokoić swoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krakow i slow life to cos dla mnie... smacznie ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna relacja z Krakowa. Mój warszawski Ursynów takie miasto za miastem gwarantuje spokój, luźną komunikację Aczkolwiek weekend w oderwanym miejscu jak Kraków musiał być cudowny! Miejsce w którym nie jestem pierwszy raz tylko potęguje spokój.
    Jak dobrze, że mój mąż nie łowi ryb! bo to też nie dla mnie. Wodę można wykorzystać na wiele innych sposobów. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. How lovely! Would love a stroll there - and cappuccino and bagel :) Have a super start to your week ola!

    OdpowiedzUsuń
  19. Twój Kraków bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marinia, może to jakieś turystyczne dziwactwo?:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam bajgle, a ten zapieczony wygląda super! Cieszę się na swoją wizytę w Krakowie, lubie to miasto.
    I myślę, że nauczyłabym sie w nim żyć, bo jest nieco spokojniejsze niż Warszawa, a jednak COŚ się dzieje!

    OdpowiedzUsuń
  22. coś- tak:) głównie w branży tursystycznej:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cracow! I love Cracow... one of my favorite cities. Thank you for bringing back fond memories with your pictures :^)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od dawna wybieram się do Krakowa. Twój post może w końcu mnie zmobilizuje :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. na pewno warto się wybrać-mi się strasznie nie chciało zmobilizować, ale byłam w końcu bardzo zadowolona z wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
  26. I can live like that, fabulous pictures Ola.

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię Kraków i często tam bywam, a Twój spacer mi się podobał. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Podziwiam oko fotografa :)***

    OdpowiedzUsuń
  29. I have always lived life in a hurry but it was easy to slow down on retirement in France :-) Diane

    OdpowiedzUsuń
  30. oh fantastic!great pics as usual!

    kisses

    OdpowiedzUsuń
  31. oh please - did you have to show me that foto of the baked cracow bagel??? that looks sinfully good!

    OdpowiedzUsuń
  32. It reminds me a little bit to Karlovy vary
    kss
    ,-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Such gorgeous architecture! And I'd love a bite (or more!) of that yummy bagel :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tęsknię za Krakowem.
    Tak dawno tam nie byłam...
    Ach te bajgle:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moj kochany Krakowek...:)))
    Tesknie za nim i brakuje mi go bardzo:( I zgadzam sie z Toba na 100% - czas w Krakowie plynie o wiele wolniej. Teraz juz wiesz dlaczego tak dobrze jest mi tu na poludniu Europy?;)
    A najlepsze obwarzanki to sa te w grubej "panierce" z soli jedzone na sucho na ulicy a nie takie bajery i zapiekane z serem buzery:)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Kachna, tak myślałam, że jest to bajer na turystów:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Sounds like my kind of town, Ola. That bagel has my name all over it!

    OdpowiedzUsuń
  38. ależ apetyczny bajgl :)
    Pozdrawiam
    Agga

    OdpowiedzUsuń
  39. Hello Ola, I am sure the slowness is welcome at the beginning but then I would start to feel a bit bored I think, but I am sure there are lots of areas which we could share with bloggers. It looks very very quiet there. take care Anne

    OdpowiedzUsuń
  40. podoba mi sie i w Krakowie, i w Warszawie
    w zadnym z nich nie mieszkalam, ale pasuje mi zycie w wielkim miescie
    fajny blog, ale zdjecia mogly by byc wieksze
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. dzięki! zastanawiałam się nad wielkością zdjęć, ale na razie zostają takie:)

    OdpowiedzUsuń
  42. I love your blog! These are great inspiration photos. We have very similar taste.From it's all about humanity

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja żyłam w wielkim mieście przez tydzień i już podziękowałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Thank you so much for taking us on this trip on a lazy afternoon! Your photos are really lovely!

    We were just discussing yesterday where we want to go next year and Poland is definitely on our list. Maybe if we go to Krakow or Warsaw we can meet up for coffee? I'd love that.

    OdpowiedzUsuń
  45. Moje ulubione polskie miasto.. I nic nie jest w stanie zmienić mojego zdania!
    Pozdrawiam
    AsiaB

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie zobaczyć swoje miasto, Twoimi oczami:) Tak na co dzień to i my w Krakowie też gonimy:)
    Pozdrawiam z grodu Kraka:)

    OdpowiedzUsuń
  47. W Krakowie też się biega, ale w Warszawie na pewno szybciej ;) i jak na moje oko jest się bardziej anonimowym.
    A propos, to nie bajgel tylko precel ;)

    OdpowiedzUsuń