Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur/Arthur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur/Arthur. Pokaż wszystkie posty
Nie ma złej pogody na spacer - Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci/There's No Such Thing as Bad Weather

Nie ma złej pogody na spacer - Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci/There's No Such Thing as Bad Weather




Swego czasu w modzie były książki sprowadzające się do wspólnego mianownika pt. jak żyć jak Francuzi, a raczej jak Francuzki. Potem przyszła kolej na hygge i skandynawski styl życia. Idąc za tym ciosem, nie mogło zabraknąć też publikacji o wychowaniu dzieci w Szwecji. "Nie ma złej pogody na spacer. Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci" autorstwa Lindy Akeson McGurk.


Co sądzę na temat tej pozycji? Choć jestem obecnie daleka od zachwytów nad tym, co się dzieje społecznie w Skandynawii, książkę czytało mi się dobrze. Sprowadza się ona w zasadzie do stwierdzenia, że nie ma nic lepszego dla dzieci niż ruch i swobodna zabawa na dworze. Nie powinien nas od tego bynajmniej odstraszać ani deszcz ani śnieg, a dzieci po prostu trzeba porządnie ubrać. Oczywiście, jak to w książce, która ma głównie na celu zaprezentowanie skandynawskiego modelu w Stanach (tam mieszka autorka), nie mogło zabraknąć tzw. disclaimera, czyli wyłączenia odpowiedzialności po polsku mówiąc - wychodzenie na dwór nie dotyczy np. huraganu czy burzy:) Dzieci powinny mieć swobodę w zabawie na dworze, mogą się ubrudzić, wejść w kałużę itd. Jest to realizacja idei Friluftsliv, co można przetłumaczyć jako życie blisko natury. Generalnie to truizmy, które przytoczone w tym poście, mogą brzmieć wręcz trywialnie, ale gdy pomyślimy, jak de facto żyją obecnie nasze dzieci, przebywając większość czasu w pomieszczeniach i z Ipadem w ręku, to jest coś na rzeczy.

Dla kogo jest ta ksiażka? Najbardziej chyba dla rodziców, a na pewno dla wszystkich mam. Spokojnie można kupić pod choinkę, wg mnie na pewno nie będzie to rozczarowujący prezent.

A co Wy sądzicie o skandynawskim stylu życia? Co się w nim Wam podoba, a co niekoniecznie?





Books about how we would all like to live like French people, used to be very popular some time ago. Than it became popular to learn about hygge and Scandinavian lifestyle. Therefore sooner or later a book about Scandinavian or, more precisely, Swedish upbringing must have been published. I am writing today about a book 'There's No Such Thing as Bad Weather' by Linda Akeson McGurk.
What do I think about this book? As far I am not right now a big fan of what's happening in Scandinavian society, I read this book with interest. It can be summarized that there is nothing better in upbringing kids than spending as much time as possible outside on playing in what the kids want to play. We should not be afraid of snow or rain, we should simply dress up our kids properly. Of course, as the author lives in the United States and the book is aiming at promotion of Scandinavian lifestyle to Americans, it had to contain a disclaimer that it does not refer to storms or hurricanes:)
Kids must feel free playing outside, they may get dirty or jump into puddles. It is an implementation of Friluftsliv idea into life, which means being close to nature. Generally it may sound like truism but when we think about kids' life nowadays, they really spend too much time home or at school with their IPads.
For whom is this book? Surely it is a good Christmas gift for all parents, especially for mums. They should not be disappointed.

What do you like or dislike about Scandinavian way of life? Please share your opinions.



8 miesięcy z nami/8 months with us

8 miesięcy z nami/8 months with us


Cześć! Mam już 8 miesięcy z hakiem! Umiem już stać i trochę siedzieć! A wczoraj oficjalnie zostałem katolikiem:) Najbardziej ze wszystkich na świecie uwielbiam mojego braciszka Olka:)
Hi! I am already 8 months old! I can stand and sit a bit! And I had my baptism yesterday:) From all the people in the World I like my brother Olek most:)

Gdzie na obiad pod Warszawą nad wodą?/Where to have dinner nearby Warsaw by a pond

Gdzie na obiad pod Warszawą nad wodą?/Where to have dinner nearby Warsaw by a pond



Kolejny post z cyklu "lato w mieście". Zdaję sobie sprawę, iż dzisiejsza propozycja spędzenia czasu pod Warszawą, może zainteresować bardziej Warszawiaków niż gości w naszym pięknym mieście, ale inspiracji podobno nigdy dość.
This is my second post about summer in the city. I realize that today's post about spending time nearby Warsaw may be more interesting for inhabitants of this beautiful city and not our wellcomed tourists, but they say it's never enough of good inspirations.



Chodzi o restaurację Łowisko w Piorunowie koło Błonia. Dystans akurat taki, że jak komuś się chce wyjść z domu i odpalić samochód, to na obiad w weekend jak znalazł.
It is a restaurant in Piorunowo, nearby Blonie (one of the small satellites of Warsaw) - at a distance that can be easily reached by a car which makes it perfect for a weekend dinner or lunch.



Co mnie urzekło w tym miejscu? Kuchnia nie jest zbyt równa. Łowisko to łowisko - nazwa zdaje się, że powinna zobowiązywać, niestety ryby, przynajmniej smażone, o czym za chwilę, nie do końca przypadły nam do gustu. Za to z czystym sumieniem mogę Wam polecić zupę rybną. Cen nie będę podawać, jeśli ktoś jej zainteresowany, z łatwością odnajdzie je na stronie restauracji.

What is so particular in this place? Unfortunatelly not fish although it should be perfect ('lowisko' means in Polish 'fishery'). Well, I can recomand fish soup.



Smażone ryby w Łowisku niestety, przynajmniej my mieliśmy takie wrażenie, składają się głównie z panierki. Za to obfitość i smakowitość sałatek i surówek oraz rozmiar porcji może niejako rekompensować ten minus.
Fried fish in Lowisko, at least we had such impression, is about a thick coating. But the abundance of salads and size of portions may recompence this minus.



Za to jakie okoliczności przyrody! Wjeżdżacie w kępę drzew, by Waszym oczom ukazał się drewniany budynek nad stawem, obok duży plac zabaw, więc macie z głowy większe pociechy na czas obiadu. Siedzicie albo w budynku, albo tuż nad samym stawem na drewnianym pomoście - my oczywiście wybraliśmy tą drugą wersję - z widokiem na wodę, gdzie można wykupić sobie prawo do łowienia ryb, a zatem osoby szczególnie chętne na świeżą rybkę, nie muszą zdawać się w tej materii na kucharza z Łowiska.

The big advanatge of this place is the naure. You drive into a kind of little forest and you spend time in a wooden building just by a pond. There is also a playgound nearby so if you want to get rid of older kids - it is a good option. You can sit or in the buiilding of by the pond - of course we chose the second option. You can also buy a right for fishing which is a good choice if you do not want to depend on the cook with respect to fthe reshness of the fish.




Interesujące dla mnie było to, że choć właśnie można z pomostu podziwiać m.in. teraz takie kwiaty, to znaczna część ludzi wybiera pobyt w budynku i miejsc nad wodą nie brakuje.
It was kind of interesting for me that despite the beatiful option to sit by the water, many poeple prefered just to stay in the building so there were always free tables by the pond.



Ok, starczy zdjęć z kwiatkami, wracamy do menu.
Ok, it's enough of flowers shots, let's come back to the menu.



Ale jeszcze trochę prywaty i zdjęcia z moimi chłopakami:)
But some more private issues and picrures of my boys:)



Ci z Was, którzy śledzą mój profil na Instagramie, najpewniej część z tych zdjęć znają, gdyż malowniczość tego zakątka skłoniła mnie do cykania zdjęć na lewo i na prawo.

Those of you who follow me on Instagram, know probably some of these pictures but this place is so colorful that I was taking pictures of practically everything.



Jak ktoś nie ma ochoty na rybę, zawsze może wpaść tu na pizzę z pieca.
If someone does not feel like eating fish, may always take a pizza from the owen.



Pizza poprawna, ciasto smaczne, mąż narzekał jednak na nadmierną ilość dodatków, ale wiadomo, że powód do narzekania zawsze się znajdzie:)
Pizza was ok, my husband said it had too many ingredients but of course there will always be a reason for complaining:)



Sami oceńcie, wg mnie wygląda całkiem apetycznie.
Decide yourself, for me it looks tasty.



Dla mnie najważniejsze było to, że po godzinnym obiedzie tam, czułam się, jakbym zaliczyła kilkudniowy wypoczynek na świeżym powietrzu.
For me the most important was that after an hour spent there I felt like I had a few days holiday.
Sezon na truskawki:-)/Srawberries time;-)

Sezon na truskawki:-)/Srawberries time;-)


Czas rzeczywiście pędzi i nie wiadomo kiedy minęły 3 pierwsze miesiące z naszym Młodziakiem. Artur jest bardzo spokojny, wesoły, nie miał żadnych kolek (cud prawdziwy, bo po Olku miałam dość). W nocy budzi się od drugiego miesiąca raz, nie wymaga usypiania, nie wymaga ciągłego noszenia na rączkach. Myślę, że przez to, że nie miał kolek, zaczął się szybciej rozwijać również intelektualnie. Od drugiego miesiąca uśmiecha się, interesuje zabawkami. Na spacerach generalnie nie płacze (Olek  robił to non stop, czasem wstydziłam się iść po ulicy, bo wyglądało jakbym była porywaczką własnego dziecka). Słowem, jest naszym małym skarbem:) No i czy potwierdziła się teoria, że drugie dziecko jest zawsze spokojniejsze, czy po prostu my już wiemy jak się nim zajmować?
Time is flying and Arthur is already more than 3 months with us. He is very calm, happy, he did not have any colic (this is a miracle, with Alexander I had enough). He wakes up in the night once since he was 1 month old, he does not require any putting to sleep or non stop attention. In my opinion, because he did not suffer colic he started to develop intelectually faster. He started to smile and play when he was just 2 months. He does not cry as a rule when we walk with him (Alexander was doing this non stop, sometimes I felt like a kidnapper of my own child). Briefly speaking, he is such a cutie. The question is whether the theory that the second child is calmer is confirmed once again or maybe we simply know better how to deal with him?

Nasz drugi Syn/Our second Son

Nasz drugi Syn/Our second Son


Chciałabym Wam przedstawić naszego drugiego Synka, urodzonego 5 marca - Artura:) Tu w dniu przywiezienia ze szpitala. Mam nadzieję, że wkrótce zostanie kolejnym podróżnikiem:)
I would like to introduce you our second Son, born on March 5th, named Arthur:)  Here on the day of bringing him home from the hospital. I hope that soon he will become a new traveler:)

Copyright © 2016 daleka droga , Blogger