Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiecy kącik/Woman's corner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiecy kącik/Woman's corner. Pokaż wszystkie posty
Najlepsze w kwietniu 2017 (kobiecy kącik)/The best in April 2017 (women's corner)

Najlepsze w kwietniu 2017 (kobiecy kącik)/The best in April 2017 (women's corner)


Kwiecień trwał i trwał, nawet bym powiedziała, że się wlekł nieco, gdyż czekałam na prawdziwą wiosnę i jeszcze się nie doczekałam. Siedzę w ciemnawej kuchni, jest początek maja i leje jak z cebra, pozostaje mi praktykowanie hygge. Przechodzę więc do tematu, bo ulubieńców trochę mi się nazbierało i to z różnych dziedzin życia.
April was sooo long, I was waiting for real spring, now it is May and still cold and rainy, well, I can practice hygge only staying at home in the evenings when it is so dark and cold outsied. Ok, I am going to come back to the main subject as I have collected many favourites, regarding different life activities.


Rozliczne świąteczne jedzenie odłożyło się trochę w boczki, ale dla tego sernika warto było odpuścić sobie wszelkie restrykcje. Przepis stąd. Strony Moje wypieki rekomendować szczególnie pewnie nie ma potrzeby, ale kiedy robiłam ten sernik, była to zupełna nowość, bez recenzji praktycznie, zaryzykowałam i nie rozczarowałam się:)
Easter food was far from being dietetic but this cheesecake was worth abandoning all diet restrictions (recipe could be found here).

Powiem Wam, że lubię urządzać Wielkanoc, o wiele bardziej niż Boże Narodzenie, które jest znacząco bardziej wymagające, jeśli chodzi o ilość czasu i nakład pracy, który trzeba poświęcić na tradycyjne 12 potraw. Na Wielkanoc wysiejesz rzeżuchę, zrobisz barszcz, białą kiełbasę, jajka i 2 ciasta i można powiedzieć, że Święta kulinarnie się udały. Te będę na pewno wspominać ciepło. Olek pierwszy raz jadł żurek, ale musiałam z niego usunąć wszelką kiełbasę i jajka, generalnie można powiedzieć, że wypił samą wodę:)
I must admit, I prefer Easter preparations to Xmas. Xmas in Poland is much more challenging when it comes to cooking. Just for Christmas Eve we are preparing 12 traditional dishes. Easer is much easier, I just cook eggs, prepare 2 cakes, make a soup called 'white borsch', add sausages, eggs, make sure I have cress sprouts and this is more or less eveything. Olek tried for the first time our traditional borsch but he requested to remove all eggs and sausages so I can say he drank more like water:)

Jak zwykle nie zawiódł przepis na babkę drożdżową (przepis tu).
As always yeast bundt cake was perfect (recipe here).


Przechodzę teraz do lektur. Mam tylko jedną, a mianowicie "Czarne miasto" Akunina. Myślałam, że tego autora przeczytałam już wszystko, ale otóż nie. Rzecz dzieje się w Baku w przededniu pierwszej wojny światowej. Jak zwykle, mamy super bohatera w osobie Fandorina. Czy może on odwrócić bieg historii? Dowiecie się z powieści. Warto ją przeczytać nie tylko dla wartkiej i jak zwykle zaskakującej akcji, ale też dla naprawdę ciekawie opisanej atmosfery wschodniego miasta u szczytu boomu na ropę.
Now time for some culture. I have just one novel, it was 'The Black City' by the Russian author Akunin. I thought I had read everything by Akunin but it was a nice surprize. The novel is set in Baku, just before the First World War. As always, we may follow the adventures of a super hero Fandorin. Can he change the history? You will find out from the novel. It is worth reading not only due to the good and surprizing storytelling but also for its really interesting atmosphere of the Black City - Baku, just at the top of oil boom.


Zabijcie mnie, ale znów wracamy do kulinariów. Tym razem miejsce do polecenia - restauracja Manty w Warszawie przy Elektoralnej, wkrótce pełna recenzja na blogu.
Forgive me but again some food - this time a restaurant in Warsaw called Manty at
 Elektoralna Street - soon full review on the blog.


No i kosmetyki - tym razem niższa półka, ale powąchajcie ich tylko jak pachną! truskawki i kokos. Zapach utrzymuje się w łazience naprawdę długo. Używam zarówno jako płyn do kąpieli jak i żel pod prysznic.
And some cosmetics - this time cheap - but just smell them - coconut or strawberries! The smell in the bathroom stays long after the bath. I am using them as a bath cream and shower gel as well.


Na koniec zostawiłam zakupy herbaciane - niepozorne, marketowe, torebkowe herbaty g'tea! Nie jestem kawoszem, dla obudzenia się i w ciągu dnia w 90 przypadkach na 100 sięgnę po herbatę. Zwykle piję herbatę sypaną, ale czasem mam ochotę na takie fast tea z torebki. Nie mogę się jakoś przekonać do herbat tego typu wszędzie dostępnych, a zwłaszcza w żółtych torebkach pewnej bardzo znanej firmy:) Z G'tea! wypróbowałam golden ceylon i zieloną i uważam, że jak na swoją cenę są bardzo przyzwoitej jakości.
At the end - tea. I am not a real coffee drinker - 90 out of 100 times I will make myself a cup of tea to wake up or during the day. I usually drink leafs tea but sometimes I want to grab just such a 'fast tea'. I cannot usually stand the taste of what is sold in the markets, especially some yellow packed tea, which name you probably know:) This g'tea! is not bad, comparing price to quality. I tried out golden ceylon and green tea and both, in my opinion, are of a good quality.

Czy odkryliście coś godnego polecenia ostatnimi czasy? Z chęcią poczytam:)
Did you discover anything worth recommendation lately? I would love to find out your opinions.
Najlepsze w lutym 2017(kobiecy kącik)/The best in February 2017 (women's corner)

Najlepsze w lutym 2017(kobiecy kącik)/The best in February 2017 (women's corner)


W grudniu i w styczniu nie pojawił się post o moich inspiracjach z dwóch przyczyn - jednej przyjemnej - święta, różne okazje, moje urodziny, itd. Drugi niestety nieprzyjemny - nieprzerwane pasmo przeziębień dzieci. Ale w lutym się zebrałam i postanowiłam przedstawić swoich "ulubieńców". Zaczynamy od książki o Grecji:)

"Grecja po mojemu"
Marcin Pietrzyk

Choć na Grecji wciąż jeszcze zębów nie zjadłam, znacie moje upodobanie do obowiązkowych letnich wakacji w tym kierunku, których jednak nie było dane mi zaznać w zeszłym roku. Mam jednak wielkie nadzieję, że nadrobię to w nadchodzące lato:) Czytam więc wszystko, co mi wpadnie w ręce w tej tematyce. Miło jest wiedzieć, że są osoby równie lub bardziej zakręcone na tym punkcie. Pan Pietrzyk jest licencjonowanym przewodnikiem po Grecji, pisze ciekawie i z pasją, niekiedy nawet z egzaltacją niespotykaną u mężczyzn:) Dowiedziałam się wiele ciekawego, choć miejscami nieco po łebkach. Dla kogo zatem jest ta książka? Na pewno jeśli spędziliście udane wakacje w Grecji i chcecie jeszcze - to lektura warta rzucenia okiem. Jeśli czegoś nie podzielam w zachwytach autora, to zamiłowanie do Wysp Jońskich, ale to zupełnie inna historia...

In December and in January I did not manage to post about my favorites - there were 2 reasons of this - one pleasent - Holidays and different social occations, and the second one not so nice - my kids were ill practically all the time. But in February I managed to collect pictures and prepare this post. I hope you will enjoy it.
We are begining with a book about Greece:) I am afraid both books are in Polish only so it does not make sense to go into details like in Polish reviews. Just my few general impressions.

'Greece my way'
Marcin Pietrzyk

You know how I like Greece and miss my Greece holidays. Last year it was not possible as Arthur was newly born. This year I am keeping my fingers crossed. Hopefully it will happen.



"Pistacja w krainie smoków. Chiny inaczej"
Małgorzata Błońska, Adrian Chimiak

Dopiero na koniec książki, dowiedziałam się, że ma ona współautora. Narratorem bowiem jest pani, która spędziła znaczną część swojego młodego w sumie żywota w Chinach jako tłumacz. Nie wiem dlaczego, bo nigdy nie byłam i zapewne nie będę, bardzo lubię czytać o tym jak w Chinach jest. Ta książka to kopalnia ciekawostek, począwszy od spluwania przez Chińczyków nawet w miejskich basenach, przez smog, przedziwne i niejadalne niekiedy dla Europejczyka potrawy, kucane toalety, skończywszy na zalotach i randkach po chińsku (w zasadzie zawsze z zamiarem zawarcia małżeństwa). Mnie ta książka bardzo się spodobała i jeśli wpadnie Wam kiedyś w ręce, to gorąco rekomenduję.

'Pistachio in the Country of Dragons. China in a different way'
Małgorzata Błońska, Adrian Chimiak
I have never been to China and probably I will never be but I love reading about this country, especially books which are, like this one, full of interesting, unusual facts which are totally different from the lifestyle of an average European (like spliting into swiming pools).


Koreańskie jedzenie w Miss Kimchi - też w pełni godne rekomendacji. Więcej w poście tu.
Korean food in Miss Kimchi Bar - worth recomendation. You can read more here.


W domowych wypiekach królowała babka cytrynowa. Prosty przepis na nią tu.
In the cathegory home baking this lemon bundt cake won. A simple recipe here.


Na koniec kosmetyki. 2 bardzo tanie, jeden średnio.
Zaczynamy od tanich - balsam do ust Bell (cena poniżej 7 zł). Fajnie natłuszcza, a przy tym nie zbiera się w kącikach ust, co w przypadku wielu takich kosmetyków jest ogromną wadą. No i nie wysusza, co też dla wielu balsamów jest swoistym paradoksem (np. Nivea).
Następnie czarny lakier Wibo - zawsze coś tej firmy musi być, powinni mnie dosłownie sponsorować:) Kupiłam go za mniej niż 10 zł... gdyż potrzebowałam zamalować zdartą skórę na obcasie włoskich butów, które lata temu kupiłam w Wenecji. Polski szewc odmówił naprawy, gdyż nie mamy takich materiałów:) Lakier na bucie trzyma się rewelacyjnie i nic nie widać, ale przecież nie o tym. Nigdy wcześniej nie malowałam paznokci na czarno, ale jak się kupiło, to trzeba wykorzystać:) Na stopach trzyma się świetnie, do 2 tygodni. Na rękach, póki co, się nie skusiłam, to jednak nie moja bajka.
Wreszcie krem Nuxe Creme Prodigieuse nuit.Tu można poczuć różnicę między tanim kremem, a kremem droższym. Ma aksamitną, bogatą konsystencję i czuje się dosłownie, że odżywia skórę. Przynajmniej na początku dla mnie to był efekt wow, potem zdążyłam się przyzwyczaić. Moim zdaniem ideał dla osób 30+, oczywiście, jeśli nie ma się większych problemów ze skórą.
At the end 2 cosmetics - 2 very cheap and one more expensive.
Let's start from very cheap - Bell lip balm (less than 2 Euro). It's realy of a good quality. It greases your lips, stays where it should stay and does not make your lips dry like many lip balms do paradoxically (like in my case Nivea balms do),
Black Wibo nail polish. Again Wibo, they should sponsor me. I bough it...to repair my Italian shoes, bought some time ago in Venice. Polish shoe repairer refused the repair claiming he does not have such materials:) So I painted the heel with this nail polish and it is not visible and stays! But of course it was not made for this purpose. I am not so brave to wear black on my hands but on feet, why not. It stays about 2 weeks, I cannot say anything bad about it.
Finally Nuxe Nuxe Creme Prodigieuse nuit. You can feel the difference between cheap cream and a more expensive one. It literally noutrishes your skin, especially at the beginning it was like 'wow' effect. Than I got used to. But still it is a good choice for skin 30+ as long as you do not have serious skin problems.

A co Wam wpadło ostatnimi czasy szczególnie w oko?
And what cauthgt your attention lately?



Najlepsze w listopadzie 2016 (kobiecy kącik)/Best in November 2016 (female corner)

Najlepsze w listopadzie 2016 (kobiecy kącik)/Best in November 2016 (female corner)


Najlepszym z najlepszych wypieków była malinowa brioszka z przepisu tutaj. Słodycz ze słoną nutą i bezcenny zapach drożdżowego ciasta w domu jesienną porą.

The best of the best bakes was this raspberry brioche (recipe here). Sweet plus salty and a precious smell of yeast cake at home during autumn.


W listopadzie rozpoczęłam nowy projekt - do każdego obiadu surówka. Jak na razie bezkonurencyjnym faworytem pozostaje cukinia z gruszką, żurawiną i pestkami słonecznika (przepis tu).
In November I started a new project - a salad to each dinner. As for now an unbeatable winner is zucchini plus pear plus cranberries and sunflower seeds (click here for a recipe).


Jesienią (ale nie tylko) zawsze nachodzi mnie ochota na pizzę. Nadal do ulubionych należy warszawska pizzeria La Bufala przy Siennej w Warszawie. Nie chodźcie tam jednak gdy macie chotę na designerski wystrój wnętrz.

In autumn (but not only) I feel like eating pizza. My favorite one is still the one served in La Bufala Pizzeria on Sienna Street in Warsaw. Do not go there if you are interested in good design of interiors.


Miałam wybrać tylko jedną książkę a skończyło się na trzech z pięciu, które przeczytałam. De facto wszystkie były ciekawe, no ale coś trzeba było wybrać.

"Milczenie lodu" Rangar Jonasson przeniesie Was w mroczny klimat zimowego odludnego miasteczka na Islandii. I choć skandynawskie kryminały na dłuższą metę pisane są nieco na jedno kopyto, mi się jeszcze nie znudziły. Uwielbiam czytać, że gdzieś jest mroczniej i zimniej niż w naszej poczciwej Polsce:)

"Poza błękitem oceanu" Belinda Jones - tu dla odmiany przenosimy się do Grecji, a dokładniej na Kretę i do Aten, więc na pewno moje klimaty. Romansidło, ale nie sztampowe no i ciekawe spojrzenie Angielki na angielskich turystów za granicą (podzielam je niestety w pełni), patrząc na takie kurorty jak Faliraki na Rodos czy na całe Zakhyntos (kto tam był zapewne wie o co mi chodzi, bo imprezowe życie Anglików na wczasach potrafi przebić nawet polskie wybryki).

"W dojrzewającym słońcu" Particia Atkinson - o Angielce, której mąż kupił winnicę we Francji a następnie z dość mgliście opisanych przyczyn (historia jest prawdziwa) zdrowotnych, zostawił ją tam samą bez znajomości języka i z zerową wiedzą o winiarstwie plus z kurczącym się dramatycznie szybko zasobem finansowym. Bardzo mało typowego dla tego rodzaju książek smakowania życia prowincji za to naprawdę dużo można się dowiedzieć jak ciężkim kawałkiem chleba jest winiarstwo i jak wyspecjalizowanej wiedzy do tego potrzeba.

I was supposed to choose just one book out of 5 that I read, they were all good and finally I decided to recommend 3 of them.

'Snowblind' by Rangar Jonasson will take you to a glooomy climate of an isolated Island port. Although Scandinavian novels, if you read them on regular basis, are pretty much the same, I am not bored with them yet, I like to read that there are places much colder than Poland is during winter.

'Out of the Blue' Belinda Jones - here we move to Greece and more precisely to Crete and Athens. A romance but not so simple and also an intersting glance on English tourists abroad.

'The Ripening Sun' by Patricia Atkinson - about an English woman whose husband bought a vineyard in France and later on due to some not clear reasons connected with his helath (this is a true story based novel) decided to leave her alone without the knowledge of French language and with no knowledge about wine with very small and quickly diminishing amount of money. You will find here very little typical 'enjoing life in the countrysite' descriptions but you will learn a lot how hard is to run a vineyard and how professional you have to be to produce wine.


Z kosmetyków w tym miesiącu polecam Wam paletkę Go naked Wibo. Atrakcyjna cena (poniżej 50 zł), piękne niezsypujące się z powiek kolory no i polski produkt w dodatku.

From cosmetics I can recommend this week eye shadows palette Go naked by Wibo. It's very cheap (under app. EUR 12), has nice colors that really stay on your eyes and is a Polish product. So if you happen to be in Poland, drop in to the shops and buy it:)



Co Wam podobało się w listopadzie? Może jakieś inspiracje prezentowe?
What you liked in November? Maybe some gift inspirations?
Najlepsze w październiku (kobiecy kącik)/The best in October (female corner)

Najlepsze w październiku (kobiecy kącik)/The best in October (female corner)




Nowy kącik na blogu, który mam nadzieję, przekształci się w cykl - najlepsze w... Będę polecać moje subiektywne odkrycia danego miesiąca, to co mi się spodobało - być może będzie Wam też odpowiadać i ktoś zechce skorzystać z rekomendacji. Uwaga - wpisy nie są w żaden sposób sponsorowane, jeśli będzie inaczej, wyraźnie to zaznaczę:-)
New corner  on the blog and it hopefully will keep up as a cycle - the best in.... I will be recommending my subjective discoveries in a given month, things that I liked - maybe you will alo be interested to try it out and you will find the recommedation useful. Attention - the posts are not sponsored anyway, in case they will, I will write about it openly:)


Zaczynam od zakupu modowego - naszyjnik kwiatowy H&M (cena, z tego co pamiętam ok 49 zł), dostępny także w kolorze niebieskim. Podobny niebieski pojedynczy kwiat kupiłam kilka lat temu na greckiej wyspie Egina u tamtejszej artystki rękodzieła, nie mogłam więc przejść mimo całego naręcza kwiatów:) Bardzo spodobało mi się łączenie naszyjnika z bluzkami w paski, których mam całą kolekcję w szafie.
I will start from a fashion buy - floral necklace from H&M (price app. EUR 12), available also in blue color. A similiar but single flower I bought a few years ago on a Greek Island Aegina from a local artist so I could not resist buying this one now. I love matching it with my sripy blouses that I have a real collection in my wardrobe.

Odkrycie kulinarne to wspaniała tarta galette, robiona wg tego przepisu (tu). Rzadko powtarzam ciasta, ta gościła u nas dwukrotnie w samym październiku, a w kolejce do wypróbowania czeka wersja z jabłkami.
A culinary dicovery is for me this delicious galette made according to this recipe (here). I rarely repeat baking cakes but this one I baked twice in October and I want to try out also apple version.


Odkryciem dla mnie było ponowne zaprzyjaźnienie się z własnym piekarnikiem:) I powrót do pieczenia np. chlebów (przepis na dyniowy tu). No i oczywiście szał na kupowanie różnych dyń:)
A discovery for me was also renewing friendship with my oven. And a come-back to baking for example home made breads (a pumpkin one here). And of course buying all sorts of pumpkins:)



Powieścią, którą mogę Wam polecić na dłużące się jesienne wieczory, jest "Butik na Astor Place" autorstwa Stephane Lehmann. Współczesny Nowy Jork przeplata się z tym z początków emancypacji. Nie jest to jednak powieścidło jakich tysiące na rynku i jak by na pierwszy rzut oka mogła sugerować okładka - nie ma wyraźnego happy endu, choćbym bardzo chciała, żeby tak się skończyło.
A novel which I can recommend for long autumnal evenings is 'Astror Place Vintage' by Stephane Lehmann. Modern New York and also the one from the begining of emancipation. But this is not just a stupid novel like thousands on the market - lack of a happy end although I was so much hopping for such.


Na koniec polecam dwa kosmetyki z zupełnie niewysokiej półki (znaleźć dobre z wysokiej, to żadna sztuka). Żel pod prysznic i do kąpieli Palmolive czekoladowy - aktualny absolutny faworyt mój i syna, sam się wciąż domaga mycia nim (wiem, wiem, powinien używać produktów dla dzieci, na szczęście alergii brak), obłędny zapach czekolady. Podobno słodkie zapachy pogrubiają w oczach mężczyzn, ale mogę zaakceptować to ryzyko:) Polecony przez jedną z bloggerek, zasługuje na szerzenie w sieci swoich zalet.
Drugi produkt to szminka firmy Wibo z serii nude (na zdjęciu nr 3). Przy tej cenie nie spodziewałam się niczego dobrego, ale spodobał mi się kolor. Taniocha (mniej niż 10 zł z tego co pamiętam), a trzyma się całkiem porządnie i pięknie nawilża usta. Obecnie na okrągło ją noszę i zastanawiam się nawet czy nie zrobić zapasu:)
At the end two cosmetic discoveries - both very cheap but it is not a big thing to buy something good and expensive. Cocholate body wash by Palmolive - the smell is so chocolate - I love it and my son loves it and request washing with it all the time. I know he should be using kids cosmetics rather but thanks God he is not allergic. They say sweet smells make you look fatter in men's eyes but I can accept this risk.
The second one is a lipstic by Wibo (nude series no. 3). It was so cheap that I initially could not belive it will be good (app. EUR 2,5) but I loved the color and I wanted to give a try. It appeared to be so good, lasting and on the same time moisturizing. Currently I wear it all the time and I even think to buy some spare for the future:)

A co Wam przypadło do gustu w październiku?
Did you discover anything interesting in October?





Copyright © 2016 daleka droga , Blogger